Transfer Jadona Sancho do Manchesteru United miał być tylko kwestią czasu. Dla wszystkich, którzy liczyli na szybkie i bezproblemowe przejście 20-latka, nie mamy jednak najlepszych wieści. W najbliższym czasie młody Anglik najprawdopodobniej nie zmieni klubowych barw. Wskazują na to zapowiedzi dyrektora sportowego Borussii Dortmund, Michaela Zorca. 

Jeden z najważniejszych przedstawicieli niemieckiego klubu postanowił zabrać głos po tym, jak Sancho znalazł się w kadrze BVB na przedsezonowy obóz w Szwajcarii. Jak się okazuje, obecność byłego piłkarza Manchesteru City w kraju Helwetów nie jest bez znaczenia. Przeciwnie, to jasny sygnał wysłany w kierunku Old Trafford. Zorc nie tyle przekonuje, co jest pewny, że w trakcie kilku najbliższych miesięcy domem Sancho będzie Nadrenia Północna-Westfalia.

Nasz plan przewiduje miejsce w drużynie dla Jadona Sancho na sezon 2020/21, to ostateczna decyzja. Wydaje mi się, że jest to odpowiedź na wszystkie pytania.

Podczas konferencji Zorc zwrócił również uwagę na kwestię zarobków zawodnika. Jak się okazuje, umowa między reprezentantem Anglii i jego obecnym pracodawcą przewiduje wzrost wynagrodzenia wprost proporcjonalnie do poziomu czysto piłkarskich umiejętności. Ponadto, nie bez znaczenia pozostaje data końcowa kontraktu, pod którym Sancho złożył swój podpis.

Rok temu dostosowaliśmy pensję Jadona tak, aby cały czas odpowiadała rozwojowi jego umiejętności. Jest to bezpośrednio związane z tym, że jego aktualny kontrakt obowiązuje do 2023 roku – podkreśla Zorc.

Oba przywołane czynniki pozwalają wyciągnąć tylko jeden wniosek. Zakontraktowanie mistrza świata do lat 17 z 2017 roku może okazać się poza zasięgiem Manchesteru United.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie