Coraz głośniej mówi się o przenosinach Jamala Lewisa do zespołu Mistrza Anglii. Północnoirlandzki defensor stał się jednym z priorytetów transferowych Jürgena Kloppa, który ma zamiar nieco poszerzyć swój skład.

20 milionów funtów. Właśnie tyle ma wynieść Liverpool transfer bocznego obrońcy Norwich. To niebywała promocja, biorąc pod uwagę wiek zawodnika, a także skalę jego umiejętności. To także bardzo przemyślany ruch pod względem czysto sportowym. Lewis z powodzeniem mógłby wejść w buty Dejana Lovrena i w pewnym stopniu miałby stanowiłby alternatywę dla często eksploatowanego Andy’ego Robertsona.

Działacze z Anfield kontaktowali się już z agentem piłkarza. Pierwotnie mistrz Anglii chciał zaoferować 10 milionów funtów, jednak odrzucona oferta Crystal Palace opiewająca na 12 milionów sprawia, że trzeba będzie sięgnąć do kieszeni nieco głębiej. Pomimo spadku do Championship, ekipa Kanarków nie ma zamiaru sprzedawać swoich zawodników za marne pieniądze.

W minionej kampanii Norwich wydało najmniej pieniędzy spośród wszystkich dwudziestu drużyn w Premier League. W związku z tym sprzedaż Lewisa bez większego zysku nie będzie urządzała ekipy z Carrow Road. Drużyna spadkowicza przecież nie tak dawno udowodniła swoją zaciętość przy sprzedaży Jamesa Maddisona do Leicester. Do sfinalizowania transakcji doszło dopiero po kilku odrzuconych ofertach i końcowym zarobku oscylującym w okolicy 25 milionów funtów.

Jesteśmy w bardzo dobrej kondycji finansowej, dlatego wiele zależy od nas. Nie musimy sprzedawać zawodników za wszelką cenę. Każdy, kto myśli, że może ot tak wziąć sobie jednego z naszych zawodników jest w błędzie. Nie damy jakichkolwiek ustępstw podczas sprzedaży zawodników – zapewniał jeszcze nie tak dawno dyrektor sportowy klubu, Stuart Webber.

Liverpool za reprezentanta Irlandii Północnej chce na początek chce zaproponować Kanarkom około 15 milionów funtów oraz w razie potrzeby dołączyć Yassera Larouciego z drużyny U23. Podobnie miało to miejsce w trakcie dealu za Andy’ego Robertsona, gdzie w celu dopięcia wszystkich szczegółów w drugą stronę powędrował Kevin Stuart.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie