Mikel Arteta poprowadził Arsenal do wygranej w FA Cup nie pierwszy, ale drugi raz. W 2014 roku wyprowadził swoich kolegów na murawę jako kapitan. Kanonierzy pokonali Hull 3:2, wracając z dalekiej podróży, tym samym kończąc 9-letnie oczekiwanie na jakiekolwiek trofeum. Postanowiliśmy przyjrzeć się losom zawodników, którzy 17 maja 2014 wybiegli na murawę z armatkami na piersi.

Skrót tego emocjonującego spotkania możecie obejrzeć TUTAJ.

BRAMKARZ

ŁUKASZ FABIAŃSKI

Dwaj polscy bramkarze dzielili się czasem między słupkami Kanonierów. Wojciech Szczęsny miał pewne miejsce w lidze i europejskich pucharach, Łukasz Fabiański grał w FA Cup i Pucharze Ligi. Dla ściągniętego z Legii golkipera był to ostatni mecz w barwach Arsenalu. Latem, wraz z końcem kontraktu, odszedł do Swansea.

Fabiański finał FA Cup 2014

Źródło: WalesOnline

W Walii spędził cztery lata, na koniec zaliczając wraz z zespołem spadek do Championship. Naszego rodaka, który przy okazji został wybrany przez kibiców najlepszym zawodnikiem sezonu w klubie, ściągnął West Ham, w którym gra do dzisiaj. Fabian już od wielu lat jest jednym z najsolidniejszych bramkarzy środkowo-dolnych rejonów tabeli. 244 występy dają mu prowadzenie w klasyfikacji Polaków z największą liczbą gier w Premier League. A z pewnością jeszcze poprawi swój dorobek!

OBROŃCY

BACARY SAGNA

Podobnie jak Fabiański, Sagna odszedł za darmo po sezonie. Skusiła go oferta z Manchesteru City, z którym miał okazję sięgnąć po swoje drugie trofeum na Wyspach, Puchar Ligi. Pobyt Francuza na Etihad nie porwał, miał problemy z utrzymaniem miejsca w podstawowym składzie.

Po trzech latach nie przedłużono z nim kontraktu. Nowego pracodawcy szukał ponad pół roku, aż w końcu sięgnęło po niego walczące o utrzymanie w Serie A Benevento. Nie pomógł im utrzymać się we włoskiej ekstraklasie i znowu zmienił otoczenie. Grające w MLS Montreal Impact przygarnęło go na półtora sezonu. Od początku 2020 roku 37-latek pozostaje bez klubu.

PER MERTESACKER

Po tym, jak odszedł Arteta, to właśnie Niemiec przejął rolę kapitana Arsenalu, podobnie jak Hiszpan prowadząc go do zwycięstwa w FA Cup. Niemiec był niesamowicie istotną postacią w szatni Kanonierów. Rosły środkowy obrońca niedługo po zakończeniu rozgrywek udał się do Brazylii, gdzie wraz z reprezentacją sięgnął po mistrzostwo świata.

Na Emirates pozostał do zakończenia swojej kariery w 2018 roku. Ostatnie kilka sezonów to poważne problemy z kontuzjami, które sprawiły, że na murawie mogliśmy go oglądać sporadycznie. Wraz z ekipą The Gunners wygrał Puchar Anglii jeszcze dwa razy, dorzucając do tego dwie Tarcze Wspólnoty. Obecnie pełni rolę dyrektora akademii Arsenalu.

Mertesacker akademia Arsenalu

Źródło: Daily Cannon

LAURENT KOSCIELNY

Francuski obrońca strzelił gola na 2:2, ładując piłkę do siatki z najbliższej odległości po strąceniu Oliviera Giroud. Wychowanek Guingamp długo stanowił podporę defensywy Kanonierów, przez cały swój 9-letni pobyt na Emirates omijając mecze właściwie tylko z powodu kontuzji. Po pożegnaniu Pera Mertesackera, został mianowany kapitanem.

Przed startem obecnej kampanii zapragnął odejść z klubu, wymuszając to odmową wyjazdu na przedsezonowe tournée. Dopiął swego, przenosząc się do Bordeaux. 34-latek był absolutnym pewniakiem w drużynie Żyrondystów. Pomógł Arsenalowi sięgnąć po 3 Puchary Anglii i 3 Tarcze Wspólnoty. Może też pochwalić się mianem najskuteczniejszego obrońcy w historii występów klubu w Premier League, z 22 golami na koncie.

KIERAN GIBBS

Mało kto chyba spodziewał się w 2014 roku, że Kieran Gibbs w wieku 30 lat będzie miał problemy z regularną grą na poziomie Championship. Anglik co prawda przyczynił się do zdobycia 5 trofeów przez Arsenal, ale z czasem zaczął występować coraz rzadziej, gdyż przegrywał rywalizację z Nacho Monrealem.

Gdy do Londynu zawitał Sead Kolasinac, wychowanek Arsenalu został sprzedany do West Bromu, z którym spadł z ekstraklasy. 10-krotny reprezentant Anglii wraz z The Baggies wywalczył w tym sezonie awans, więc być może zobaczymy go jeszcze na boiskach Premier League.

POMOCNICY

MIKEL ARTETA

Mikel Arteta został pierwszym człowiekiem, który wygrywał FA Cup jako kapitan Arsenalu oraz jego trener. Hiszpanowi nieprzypadkowo poświęcono zadanie odbudowy klubu z Emirates. Był tam bardzo dobrze wspominany. Niestety, sezon 2013/14 okazał się ostatnim, który mógł uznać za udany. Kontuzje sprawiły, że przez kolejne dwa lata zagrał jedynie 26 razy, po czym zakończył karierę w wieku 34 lat.

Niedługo potem dołączył do sztabu szkoleniowego Pepa Guardioli, po zatrudnieniu Hiszpana w Manchesterze City. Po trzech sezonach „studiów” pod okiem eks-menedżera Barcelony, wrócił do Arsenalu, już jako trener. Zdobyty niedawno Puchar Anglii to jego trzecie takie trofeum w barwach Kanonierów i zarazem pierwsze w nowej roli.

AARON RAMSEY

Walijczyk strzelił zwycięskiego gola w dogrywce, wykorzystując inteligentne zgranie Girouda. Niedługo potem został wybrany najlepszym zawodnikiem Arsenalu w sezonie 2013/14. Do końca poprzedniej kampanii występował regularnie, chociaż (jak to często bywa w przypadku zawodników Kanonierów) nie omijały go urazy.

Ramsey stanowił gwarant dwucyfrówki w klasyfikacji kanadyjskiej. Co więcej, miał nosa do strzelania ważnych goli. Trafił również w dwóch innych finałach Pucharu Anglii, w 2017 roku zdobywając nawet zwycięską bramkę. Z The Gunners sięgnął po 3 FA Cup i 2 razy wygrywał Community Shield. Zeszłego lata, wraz z końcem swojej umowy w Londynie, wyemigrował do Turynu. Pierwszy sezon w Juventusie wypadałoby uznać za przyzwoity, choć można było spodziewać się więcej.

SANTI CAZORLA

Filigranowy pomocnik rozpoczął comeback zespołu świetnym uderzeniem z rzutu wolnego. Cazorla pod wodzą Arsene’a Wengera spisywał się świetnie, imponując umiejętnością rozegrania i świetnym dryblingiem, sięgając po 2 Puchary Anglii i 2 Tarcze Wspólnoty. W październiku 2016 roku doznał jednak urazu ścięgna Achillesa, po czym pojawiły się komplikacje. Hiszpanowi groziła nawet amputacja nogi, a rozbrat z piłką trwał niemal 2 lata.

Koszulki Kanonierów już nigdy nie założył. Powrót na murawę zaliczył po podpisaniu umowy ze swoim dawnym klubem, Villarreal. Cazorla zaliczył 2 udane sezony w Hiszpanii, w obu notując po 10 asyst w lidze, a zakończoną niedawno kampanię kończąc nawet z double-double w LaLiga. 35-latek został pożegnany na La Cerámica jak bohater. Teraz będzie grał w katarskim Al Sadd, pod wodzą Xaviego.

MESUT ÖZIL

Jakże inaczej postrzegano Niemca w 2014 roku. Ściągnięty z Realu Madryt ofensywny pomocnik właśnie kończył swój pierwszy, udany sezon na Emirates. Był nadzieją na lepsze czasy, pełne pokaźnych inwestycji. Po dobrym początku i świetnej kampanii 2015/16, zaczął jednak zwalniać. Wygrana w Pucharze Anglii 2020 dała mu jego 6. trofeum w Londynie, ale każdy chyba odczuwa związane z jego osobą rozczarowanie. Dziś jego wysokie uposażenie i, podobno, niezbyt profesjonalne podejście do obowiązków frustrują dużą część kibiców Arsenalu.

Özil ponownie zmaga się z urazem pleców, który prześladuje go już od dłuższego czasu. Wciąż nie wiadomo, czy znajduje się w planach Mikela Artety, ani czy w razie chęci sprzedaży znajdzie się ewentualny kupiec, gotowy spełnić wymagania finansowe niegdysiejszej gwiazdy Realu Madryt. Nie można odmówić wychowankowi Schalke, że swego czasu grał na absolutnie topowym poziomie. Szkoda tylko, że coś ewidentnie się zepsuło.

LUKAS PODOLSKI

Jedna z barwniejszych postaci w naszym zestawieniu i przy okazji 3., obok Mertesackera i Özila, niemiecki mistrz świata z Brazylii. Urodzony w Gliwicach Niemiec spędził w Arsenalu dwa i pół sezonu, opuszczając Londyn 6 miesięcy po tryumfie na Wembley. Potem zaczął podróże.

Wypożyczenie do Interu na pół roku, potem dwa lata w Galatasaray i pobyt w japońskim Vissel Kobe. W styczniu Poldi związał się umową z tureckim Antalyasporem, gdzie jest jedną z największych gwiazd. Poza karierą na murawie, eks-reprezentant Niemiec rozwija swój biznes w Kolonii, gdzie otworzył punkt z kebabem. My za to wciąż czekamy na obiecany transfer do Górnika Zabrze.

NAPASTNICY

OLIVIER GIROUD

W 2014 roku razem, 6 lat później naprzeciw siebie. Gdy Mikel Arteta prowadził Arsenal do wygranej w finale FA Cup 2020, Olivier Giroud grał przeciw jego zespołowi w barwach Chelsea. Francuz zamienił czerwoną na niebieską koszulkę zimą 2018 roku, a opuszczał zespół The Gunners z 3 Pucharami Anglii i 3 Tarczami Wspólnoty na koncie, jako zawodnik mocno niedoceniany, choć bardzo skuteczny i przydatny dla zespołu.

Na Stamford Bridge uzupełnił swoją gablotkę o kolejny puchar kraju oraz Ligę Europy, ale tym razem na Wembley nosa utarli mu koledzy. Mistrz Świata z Rosji we wspominanym przez nas spotkaniu popisał się dwiema asystami. W 2020 roku również miał udział przy bramce, podając do Christiana Pulisica.

ZMIENNICY

YAYA SANOGO (61’, za Podolskiego)

Napastnik, którego ściągnięto z Auxerre, jest dziś raczej obiektem żartów. Niestety, jego kariera naznaczona była kontuzjami. Mistrz świata do lat 20 z 2013 roku w połowie kolejnego sezonu zaliczył serię wypożyczeń. Najpierw powędrował do Crystal Palace, potem do Ajaxu Amsterdam, aż wreszcie padło na Charlton. W 2017 roku odszedł za darmo do Tuluzy. Po powrocie do ojczyzny strzelił 16 goli w 72 występach, ale od około miesiąca szuka klubu.

JACK WILSHERE (106’, za Özila)

Skoro było o kontuzjach, to nie mogło zabraknąć Jacka Wilshere’a. Pomocnik to jeden z największych niespełnionych angielskich talentów ostatnich lat. Problemy zdrowotne uniemożliwiały mu regularną grę w barwach Arsenalu, a Arsene Wenger zdecydował nawet o wypożyczeniu go do Bournemouth. Po powrocie pokopał jeszcze trochę dla Kanonierów. Od dwóch lat przywdziewa koszulkę West Hamu. Dla Młotów uzbierał łącznie 18 gier. Wiadomo, większość czasu spędza w gabinetach lekarskich.

TOMAS ROSICKY (106’, za Cazorlę)

Kolejny gracz, którego karierę zahamowały urazy. Do Arsenalu trafił w 2006 roku, ale Puchar Anglii z 2014 roku było dopiero jego pierwszym trofeum w barwach Kanonierów. Na Emirates pozostał jeszcze dwa lata i, podobnie jak Arteta, nie wystąpił w finale FA Cup 12 miesięcy później. W swoim ostatnim sezonie pojawił się na murawie raz, na zaledwie 19 minut. Gdy odchodził, przygotowano dla niego specjalne pożegnanie. Wrócił do Sparty Praga, w której stawiał pierwsze kroki w zawodowej karierze i w „drugim” debiucie… doznał kontuzji. Po dwóch sezonach, w wieku 37 lat powiedział „dość” walce z ciągłymi problemami zdrowotnymi i zakończył karierę.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie