Co roku przed 1. kolejką sezonu miliony ludzi na całym świecie głowią się nad nowym rozdaniem w Fantasy Premier League. Swoje drużyny tworzą nie tylko redaktorzy Angielskiego Espresso, czy też emerytowani oraz byli piłkarze. Wśród graczy FPL nie brakuje przedstawicieli innych środowisk. W ciągu ostatnich kilku miesięcy furorę zrobił między innymi szachowy arcymistrz, Magnus Carlsen. 

Norweg po raz pierwszy znalazł się w centrum uwagi w grudniu ubiegłego roku. Powód był prosty. Wynik uzyskany w 17. kolejce (74 punkty – przyp.red.) pozwolił Carlsenowi awansować na 1. miejsce w klasyfikacji generalnej FPL. Dalsza część sezonu pokazała, że nie był to jednorazowy wyskok formy. Przed startem GW38+ aktualny mistrz świata w szachach wciąż znajdował się w gronie zawodników z szansami na końcowy sukces.

Ostatecznie Carlsen wylądował tuż za czołową „10”, na 11. pozycji. Wynik byłby znacznie lepszy, gdyby nie bardzo słaby rezultat punktowy w kolejce zamykającej sezon 2019/20. 40 oczek wywalczonych przez 29-latka przekreśliło jego szanse na triumf, z którego mógł cieszyć się Aleksandr Antonow. Tegoroczny mistrz FPL zgromadził 2575 punktów, 63 więcej od Carlsena. Norweg za pośrednictwem wpisu na twitterze docenił klasę przeciwnika, kładąc duży nacisk na jego fenomenalny – 93-punktowy – występ w GW38+.

Carlsen odniósł się również do swojej własnej dyspozycji, która była daleka od optymalnej. Choć urodzony w 1990 roku szachowy arcymistrz szybko zdał sobie sprawę z niedociągnięć, nie miał zamiaru rozpamiętywać nietrafionych wyborów. Zamiast tego swoją uwagę skupił na pozostałych graczach i rywalizacji w sezonie 2020/21.

To był rozczarowujący dzień, ale czułem, że muszę podjąć takie, a nie inne decyzje. Gratulacje dla wszystkich. Do zobaczenia już wkrótce – podsumował Carlsen.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie