Co to był za sezon. Zwłaszcza biorąc pod uwagę oczekiwania wobec Chelsea pozbawionej Hazarda, z niedoświadczonym Lampardem na ławce trenerskiej i zakazem transferowym. Śmiało można powiedzieć, że te trzy czynniki w końcu uruchomiły młodzież Chelsea. Tę, która od wielu lat brylowała w juniorskich rozgrywkach i dominowała rówieśników, ale miejsca w pierwszym składzie The Blues zagrzać nie mogła. Sezon 19/20 to zmienił. W Premier League zawodnicy do 23. roku życia rozegrali dla Chelsea aż 10722 minuty. Tylko Manchester United (10780) uzbierał więcej pod tym względem. W The Blues pozostało jednak kilku weteranów, których rola została mocno ograniczona. Tylko czy aby na pewno? 

Kiedy młodzież przejęła ster

Nie da się ukryć, na początku kampanii 19/20 młodzież Chelsea odpaliła. Gole Mounta z Norwich i Leicester, hat-trick Abrahama z Wolves, wspaniały gol Tomoriego z tym samym rywalem. Potem na scenę weszli Pulisic, Reece James, debiut zaliczył Billy Gilmour, a po kontuzji zaczął grać Hudson Odoi. I jakoś w tych pierwszych miesiącach na dalszy plan zeszły istotne postaci zeszłych sezonów. Nagle Pedro zaczął oglądać mecze z ławki lub trybun, a Willian chociaż biegał z „10” na plecach, często z boiska schodził i zdarzały mu się występy z ławki. Nie wspominając o Marcosie Alonso, który został odsunięty od składu na rzecz Emersona (który co prawda do młodzieży już się nie zalicza, ale wciąż jest młodszy od Hiszpana).

Najbardziej jednak chyba ucierpiał Olivier Giroud, który do 17 lutego zaczął tylko 2 mecze Premier League w pierwszym składzie i zagrał łącznie 171 minut w lidze. To był ten czas, gdy w hierarchii nad pięknym Francuzem znajdował się Michy Batshuayi. Ależ się wszystko zmienia na przestrzeni jednego sezonu.

W pewnym momencie jednak młodzież dopadł – jak się można było spodziewać – kryzys. Chelsea zaczęła gubić punkty, Abraham przestał strzelać, Mount chciał za bardzo, Pulisic i Tomori łapali uraz za urazem, a Hudson-Odoi gubił piłkę. I można się zastanawiać, gdzie skończyłaby Chelsea, gdyby nie weterani. Bo w tym sezonie mimo bardzo młodego składu, to właśnie oni odegrali swoją rolę w końcowym sukcesie, jakim przecież jest miejsce w TOP 4.

Olivier Giroud. Napastnik, który miał już nie zagrać dla Chelsea

Mamy lipiec, a Giroud jest nominowany do nagrody piłkarza miesiąca. Przypomnijmy, że w styczniowym okienku Francuz był wypychany z klubu, a Lampard otwarcie mówił o możliwości jego odejścia. Właściwie zabrakło jakiegoś porozumienia między klubami lub klubem i agentem Giroud. Jako fan Chelsea nie chcę sobie wyobrażać alternatywnego wszechświata, w którym Giroud trafia do jakiegoś Montpellier, West Hamu czy nawet Lazio, a do końca sezonu The Blues muszą liczyć na Abrahama lub Batshuayiego.

Ile tak naprawdę Giroud dał Chelsea? Musimy tutaj pominąć w zasadzie połowę sezonu. Jak wspomnieliśmy wcześniej, Giroud wchodził z ławki lub w ogóle nie było go w kadrze meczowej, więc i bramek nie zdobywał wcale. Chociaż początek był obiecujący – strzelił gola w zremisowanym meczu Superpucharu UEFA z Liverpoolem. Jak to było dalej? Dalej Giroud zaczął strzelać, ale przede wszystkim dawać opcje w ataku: zgrywać na ścianę, wygrywać przebitki w powietrzu i robiąc miejsce Pulisicowi, Mountowi czy Barkleyowi.

Bramki na wagę zwycięstwa: 2

*Gola na wagę zwycięstwa traktowałem jako bramkę rozstrzygającą o zwycięstwie Chelsea. Przykład: wygrana 1:0, strzelcem Giroud lub wygrana 2:1, strzelcem drugiej bramki Giroud*

Aston Villa 1:2 Chelsea

Chelsea 1:0 Norwich

Tymi golami Giroud zapewnił Chelsea 6 punktów. W samej końcówce sezonu, dodajmy.

Bramki przy zwycięstwie: 6

*Gola przy zwycięstwie traktowałem jako bramkę strzeloną w meczu wygranym więcej niż 1 golem lub pierwszą bramkę w wygranej 1 golem. Przykład: wygrana 4:0, Giroud jednym ze strzelców*

Chelsea 2:1 Spurs

Chelsea 4:0 Everton

Chelsea 3:0 Watford

Manchester United 1:3 Chelsea (FA Cup)

Chelsea 2:0 Wolves

Tymi golami Giroud przyczynił się do zdobycia 12 punktów przez Chelsea i awansu do finału Pucharu Anglii. W meczu ze Spurs otworzył wynik spotkania, a w kluczowym meczu z Wolves w ostatniej kolejce przypieczętował TOP 4.

Olivier Giroud Chelsea

Willian. Ronaldinho, gdy kończy się kontrakt

Najtrudniejszy do rozgryzienia zawodnik. Gdy gra, irytuje. Irytuje również swoim zachowaniem w kwestii kontraktu. A jednak, w statystykach wykreowanych szans był najlepszy w Chelsea w tym sezonie. Zaliczył też sporo asyst i kilka bardzo ważnych bramek. Mimo tego kibice Chelsea chętnie się z nim pożegnają. Warto jednak przeanalizować, ile Willian zrobił dla The Blues w tym przejściowym, trudnym sezonie.

Bramki na wagę zwycięstwa: 4

Lille 1:2 Chelsea (Liga Mistrzów)

Tottenham 0:2 Chelsea 

Chelsea 2:1 Manchester City

Nie było tego dużo, ale były to naprawdę ważne bramki. Z Lille trzeba było wygrać, bo walka w grupie Ligi Mistrzów była wyrównana. Derby ze Spurs przerwały kiepską serię Chelsea 5 meczów bez zwycięstwa w lidze – wówczas Willian strzelił aż dwa gole. Ostatni gol to już restart i świetna wygrana z City, gdzie wykorzystał karnego. Łącznie było to warte 9 punktów.

Bramki przy zwycięstwie: 4

Burnley 2:4 Chelsea

Chelsea 2:0 Liverpool (FA Cup)

Chelsea 4:0 Everton

Chelsea 3:0 Watford

Willian strzelał też w istotnych meczach, jak 1/8 finału FA Cup z Liverpoolem czy wygrana z broniącym się przed spadkiem Watfordem w końcówce sezonu. Miał udział przy kolejnych 12 punktach zdobytych dla Chelsea.

Asysty przy zwycięstwie: 9

Southampton 1:4 Chelsea

Burnley 2:4 Chelsea

Chelsea 2:0 Crystal Palace

Chelsea 2:1 Lille (Liga Mistrzów)

Arsenal 1:2 Chelsea

Leicester 0:1 Chelsea (FA Cup)

Crystal Palace 2:3 Chelsea

To był naprawdę niezły rok dla Williana pod względem asyst. Oczywiście, nadal jego bezsensowne wrzutki w puste pole karne czy straty piłki przy nieudanych dryblingach irytują. Ale notował ostatnie podania w tak ważnych meczach jak wygrana 2:1 z Lille, wyjazdowym zwycięstwie nad Arsenalem, ćwierćfinale FA Cup z Leicester, czy thrillerze na Selhurst Park pod koniec sezonu. Łącznie było to warte 21 punktów.

Marcos Alonso. Jeździec bez głowy i jego wahadło

Ten człowiek nie miał i nie ma łatwo w Chelsea. Oczywiście nie bez powodu. Jego koordynacja, szybkość, czy gra w obronie doskonale sprawdziłyby się, ale na poziomie League Two. Młodzież z pewnością szybciej doganiałaby przeciwników na skrzydle. Nadrabia jednak dobrze ułożoną lewą nogą przy strzałach, wejściami w pole karne, czy tym 1% celnych wrzutek. A jednak… Hiszpan, gdy grał na wahadle, przyczynił się do kilku punktów Chelsea w tym sezonie. Ilu dokładnie?

Bramki na wagę zwycięstwa: 2

Chelsea 1:0 Newcastle

Chelsea 2:1 Tottenham

Bardzo w stylu Alonso, gol przeciwko Tottenhamowi. Dołożył do tego także ładne uderzenie przeciwko Newcastle. Gdy Chelsea nie idzie w ataku, często to Marcos okazuje się kluczem. Łącznie: 6 punktów.

Bramki na wagę remisu: 2

Bournemouth 2:2 Chelsea 

Po blamażu z Bayernem, Chelsea mierzyła się z Bournemouth. I miała wygrać gładko, a jednak… były to ogromne ciężary. Ostatecznie Marcos uratował remis Chelsea w meczu ze spadkowiczem, bo strzelił obie bramki dla The Blues, co było warte 1 punkt.

Asysty przy zwycięstwie: 2

Southampton 1:4 Chelsea

Tottenham 0:2 Chelsea

Marcos nie tylko strzela Spurs, ale też przeciwko nim asystuje. Zaliczył także asystę w zwycięstwie przeciw Southampton na początku sezonu, zanim został odsunięty od składu na dłużej. Łącznie brał udział przy 6 punktach.

Cesar Azpilicueta. Kapitan, lider… Asystent?

Były momenty, że kibice Chelsea mieli prawo wątpić w Azpilicuetę. Zarówno jako kapitana, jak i piłkarza. Ostatnie 2 sezony mogły być lepsze dla Hiszpana, często brakowało go na boisku, jego krzyków i podpowiedzi, organizowania defensywy. Dawał się też objeżdżać, gubił krycie częściej niż w zeszłych sezonach. W ogólnym rozrachunku okazuje się, że jednak wciąż był kluczowy dla finiszu Chelsea w TOP 4.

Bramki na wagę zwycięstwa: 1

Chelsea 2:1 Lille (Liga Mistrzów)

Jedna, ale za to jak istotna. Azpilicueta strzelił głową po wrzutce Emersona, co ostatecznie dało ważną wygraną Chelsea (mimo bramki Loica Remy’ego przeciwko byłemu klubowi). 3 punkty dzięki Azpilicuecie i jego bramce.

Bramki na wagę remisu: 2

Brighton 1:1 Chelsea

Chelsea 2:2 Arsenal

Mecz z Brighton był naprawdę w wykonaniu Chelsea marny i Azpilicueta wyręczył kolegów, dając im remis na Amex Stadium. Strzelił także w derbach z Arsenalem, które Chelsea powinna była wygrać (grając w przewadze większość meczu), ale po poślizgnięciu Kante i golu Martinellego, musiała zadowolić się remisem. Łącznie: 2 punkty. 

Asysty przy zwycięstwie: 6

Norwich 2:3 Chelsea

Chelsea 3:0 Burnley

Aston Villa 1:2 Chelsea

Chelsea 3:0 Watford

Manchester United 1:3 Chelsea (FA Cup)

Azpilicuecie przypomniały się czasy gry z Alvaro Moratą. Jego asysty w drugiej części sezonu (2 z Aston Villą, czy jedna z Watfordem) były kluczowe w kontekście pozostania w TOP 4. Dołożył także jedną w półfinale FA Cup, dzięki czemu Chelsea ma szansę na jedno trofeum w tym sezonie. Widać było też jego wpływ na młodzież pod koniec kampanii. Asystując miał udział przy zdobyciu 15 punktów.

Cesar Azpilicueta Mason Mount Chelsea

Inne wsparcie dla młodzieży: Kante, Jorginho, Pedro

Kante i Pedro głównie ze względów zdrowotnych zagrali dużo mniej minut niż inni doświadczeni piłkarze. Francuz zanotował tylko 1 gola w wygranym meczu (było to przeciwko Southampton), a Pedro zabłysnął w FA Cup przeciwko Nottingham i w wygranym 4:0 meczu z Evertonem. Jorginho za to miał więcej okazji do wykazania się, ale większość sezonu znów spędził w roli registy (co nie do końca zresztą dla Chelsea się sprawdziło). Zaliczył ważne bramki z karnych w meczu z Ajaxem i Liverpoolem (Superpuchar UEFA), a także strzelił 2 bramki Arsenalowi. Dorzucił także 2 asysty – w tym jedną takiej urody w wygranym 2:1 spotkaniu przeciwko Watfordowi.

Młodzież potrzebuje wsparcia

„Z dzieciakami nic nie wygrasz”. Alan Hansen okrutnie się pomylił, mówiąc to do Sir Aleksa Fergusona ponad 20 lat temu. W ogólnym rozrachunku jednak było w tym ziarno prawdy. Chociaż młodzież Chelsea nadała tej drużynie polotu, odwagi, kreatywności i pozwoliła identyfikować się z drużyną, to… Bez weteranów na pewno wypadliby z TOP 4. Na pewno odpadliby w grupie Ligi Mistrzów. Gdy zawodzić zaczęły młode nogi, na swoje barki drużynę wzięli Willian, Giroud, Azpilicueta i Alonso. Każdy sobie zdaje sprawę z ich braków. Teraz jest też czas, by rozeszły się drogi Chelsea i Williana czy Alonso. Nie powinno się jednak odbierać im zasług. Nie grali wybitnie, często irytowali, ale jednak w trudnych momentach ich doświadczenie okazało się kluczowe dla osiągnięć Chelsea w tym sezonie: finału FA Cup, 4. miejsca w Premier League i fazy pucharowej Ligi Mistrzów.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie