Jak mawiał klasyk – nadszedł dzień dzisiejszy. Wreszcie, chociaż wielu powiedziałoby, że dopiero teraz, poznamy wiążące rozstrzygnięcia w Premier League. Jednak kwestia kogo czeka Liga Mistrzów, a kogo „zaledwie” Liga Europy jest bardzo otwarta. 

Wilki, Koguty, Lisy – to są zwierzęta, które żyją w Anglii

Biorąc pod uwagę jedynie rozgrywki ligowe, w walce o Ligę Europy pozostały dwa zespoły. Piąte Leicester ma już zagwarantowane rzeczone puchary i powalczy o Ligę Mistrzów. Inaczej jest w wypadku WolverhamptonTottenhamu. Ekipy te stoczą korespondencyjny bój o Ligę Europy.

Spurs zajmują obecnie siódme miejsce w tabeli, tracąc do rywala zaledwie jeden punkt. W ostatniej kolejce będą się mierzyć z Crystal Palace, które nie walczy już o nic. To naprawdę dobra wiadomość dla podopiecznych Jose Mourinho, gdyż nawet remis z londyńczykami może dać im europejskie puchary. Podział punktów w derbach oznaczać będzie, że Wolverhampton musi po prostu przegrać swój mecz z Chelsea. Tottenham ma bowiem lepszy bilans bramkowy (+14) niż Wilki (+13).

Znajdujące się w teoretycznie lepszej sytuacji Wolverhampton jest zatem pod ścianą. Remis nie gwarantuje im niczego, tym bardziej porażka. Jeśli chcą na 100% zagrać w Lidze Europy, to muszą wygrać z Chelsea. A będzie to podwójnie trudne, gdyż The Blues – w przeciwieństwie do Crystal Palace – mają o co walczyć.

Liga Mistrzów jak lawa

W tym sezonie do zagrania w Lidze Mistrzów mogą wystarczyć 63 punkty. Tak mało nie było trzeba od rozgrywek 2003/04 i Liverpoolu, który na najważniejszej europejskiej arenie zaprezentował się po zdobyciu oszałamiających 60 punktów. The Reds wygrali później jeden z najwspanialszych finałów w historii, lecz trudno spodziewać się, że któryś z obecnie walczących klubów stać na podobny sukces.

Najgorzej sytuowane jest Leicester City. Lisy długo zamykały podium, a wcześniej były nawet drugie. Skończyło się na tym, że muszą drżeć o Ligę Mistrzów. Na swoje szczęście mają jednak zupełnie wszystko we własnych rękach. Ostatnia kolejka sezonu przyniosła im starcie z Manchesterem United. I to właśnie w nim zapadnie decyzja, który zespół Premier League na swych salonach ugości Liga Mistrzów.

Czerwone Diabły są co prawda trzecie, lecz nad Leicester mają tylko punkt przewagi. Jeśli podopieczni Brendana Rodgersa wygrają na King Power Stadium, to na pewno* pokażą się w najważniejszych europejskich rozgrywkach. Przeskoczą bowiem Manchester United, a to wystarczy, by nie przejmować się rezultatem Chelsea z Wolverhampton.

Jeśli jednak w tym meczu padnie remis, to zapewni on Ligę Mistrzów ekipie z Old Trafford. Natomiast zwycięstwo nad Leicester sprawi, że Lisy na pewno nie zagrają w rzeczonych rozgrywkach. Nie będą miały wówczas sposobu, by prześcignąć Manchester United lub Chelsea.

Rzeczony londyński zespół powalczy o Ligę Mistrzów z Wolverhampton. Sprawa jest prosta. Muszą wygrać lub zremisować. Komfort jest zatem naprawdę ogromny. Frank Lampard ma dużo szczęścia – nawet jeśli jego podopieczni zgubią punkty, to i tak będzie czekała ich wielka piłka. Problem zaczyna się jedynie w wypadku porażki. Sprawia ona, że The Blues będą musieli bardzo mocno trzymać kciuki za Manchester United. Nawet remis między Czerwonymi Diabłami a Leicester City będzie predysponowało do gry w Europie właśnie te dwie ekipy. Stanie się tak z powodu bilansu bramkowego, który Lisy mają nad wyraz dobry. Wynosi on +28, Chelsea zaś zaledwie +13.

Wszystkie dywagacje mają sens tylko wtedy, jeśli Wolverhampton/Manchester United nie wygra Ligi Europy, zaś Chelsea Ligi Mistrzów. Gdyby jednak tak się stało, to tabela Premier League będzie miała mniejszy wpływ na to, który zespół zagra w europejskich pucharach. 

Na klubowe rozgrywki Anglia może wysłać maksymalnie siedem zespołów. Pewne gry jest pierwsze sześć ekip, w tym Liverpool i Manchester City. Może się jednak zdarzyć tak, że Liga Mistrzów uświetniona zostanie przez aż pięć drużyn z Premier League. Trzeba bowiem pamiętać, że awans do kolejnej edycji Champions League daje również zwycięstwo w tych rozgrywkach oraz triumf w Lidze Europy.

Do listy należy dopisać ekipę z miejsca trzeciego. Ostatnia lokata na podium gwarantuje najważniejsze rozgrywki, ale w jednym ze skrajnych scenariuszy nie czyni tego znalezienie się tuż za nim. Może się bowiem zdarzyć tak, że Wolverhampton wygra Ligę Europy, zaś Chelsea (co wydaje się szczególnie mało prawdopodobne) Ligę Mistrzów i jednocześnie finiszuje w Premier League na 5. pozycji. Wówczas to Liverpool, Manchester City, Chelsea, Wolves oraz drużyna z miejsca 3. (Manchester United lub Leicester City) zagrają o wyjątkowe trofeum.

Możliwy jest również scenariusz, w którym Manchester United kończy Premier League na 5. miejscu i wygrywa Ligę Europy. Wtedy podopieczni Ole Gunnara Solskjaera w przyszłym sezonie również zagrają w Lidze Mistrzów.

Wygrana w Lidze Europy przez Wolverhampton może też skomplikować kwestię… Ligi Europy. Zakładając, że Wilki zajmą wówczas szóste miejsce w lidze, to w drugich najważniejszych rozgrywkach udział weźmie ekipa z miejsca 5. oraz Arsenal, pod warunkiem, że zwycięży w FA Cup. Jeśli bowiem przegra, to w tym scenariuszu w Lidze Europy zagra drużyna piąta i siódma.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie