Kolejna seria spotkań za nami! Jak zwykle nie zabrakło emocji, a nasi redaktorzy postanowili wyróżnić tych, którzy na to w ich opinii zasłużyli. Po zaciętym głosowaniu, tak przedstawia się jedenastka najlepszych zawodników minionej kolejki Premier League. 

BRAMKARZ

HUGO LLORIS

Świat się zmienia, ale nie zmienia się Hugo Lloris. Lata lecą, a francuski golkiper ciągle prezentuje najwyższy światowy poziom. Spotkanie Tottenhamu z Leicester było pokazem potencjału, jaki drzemie w ekipie Jose Mourinho. Wygrana 3:0 może sugerować, że golkiper Spurs nie miał zbyt wiele do roboty, ale rywale zagrażali jego bramce aż sześciokrotnie. Za każdym razem Mistrz Świata wychodził jednak obronną ręką i zachował czyste konto.

OBROŃCY

TRENT ALEXANDER-ARNOLD

A Scouser in our team. Fani Liverpoolu znów mogli z dumą śpiewać przyśpiewkę o prawym obrońcy, bo Trent postawił swój prawdziwy znak jakości na wczorajszym spotkaniu. Najpierw uderzył nie do obrony z rzutu wolnego, z niemal identycznej pozycji jak przeciwko Watfordowi czy Crystal Palace. Na sam koniec dośrodkował piłkę w taki sposób, że nawet Firmino zdołał przełamać swoją niechlubną passę na Anfield. Dzięki temu pobił rekord asyst obrońcy w jednym sezonie Premier League. Ten sam, który ustanowił w poprzednim sezonie.

TYRONE MINGS

Aston Villa sprawiła ogromną niespodziankę, pokonując Arsenal i w dodatku reanimując swoje szanse na utrzymanie w tym sezonie. Przed ostatnią kolejką mają wszystko w swoich rękach. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie odrobina humoru. Tyrone Mings tak rozbawił Aubameyanga przy rzucie rożnym dla AV, że ten kompletnie zgubił krycie i pozwolił Anglikowi asystować przy bramce Trezegueta. Mings do bramki dołożył czyste konto, a po latach będzie mógł opowiadać dzieciom, jak utrzymał swój zespół w lidze. Oczywiście, jeżeli wszystko ułoży się po ich myśli.

JANNIK VESTERGAARD

Defensor Southampton w naszej jedenastce, to chyba nikogo już nie dziwi. Tym razem jednak to nie Jan Bednarek, który z powodu drobnego urazu opuścił spotkanie z Bournemouth. Jego koledzy poradzili sobie świetnie, wygrywając 2:0. Niemal perfekcyjne spotkanie rozegrał Jannik Vestergaard, który dzielił i rządził w defensywie. Wygrał aż 14 pojedynków główkowych z rywalami, co może wydawać się łatwe przy niemal dwóch metrach wzrostu, ale wciąż trzeba to docenić.

MATT DOHERTY

Irlandczyk po raz kolejny ucieszył fanów Wolverhampton i swoich posiadaczy w Fantasy Premier League. Wolver gładko pokonały Crystal Palace z wielkim wkładem wahadłowego. Wraz z kolegami z bloku defensywnego zachował on czyste konto, a do tego razem z Joaõ Moutinho wypracował bramkę, która zdobył Jonny, dopisując na swoje konto asystę. Świetny występ.

POMOCNICY

LUCAS MOURA

Był Hugo Lloris, ale nie mogło zabraknąć też ofensywnych piłkarzy Spurs. Pierwszym z nich jest Lucas Moura, który przypomniał nam, że wie jak wypracowywać kolegom sytuacje bramkowe. Brazylijczyk zanotował dwie asysty do Harry’ego Kane’a, w sumie posyłając trzy kluczowe podania w kierunku swoich partnerów. Zaliczył też trzy udane dryblingi i był jednym z najlepszych graczy na boisku.

KEVIN DE BRUYNE

Co prawda tylko jedna asysta w meczu z Watfordem, wygranym przez Manchester City 4:0. Gdyby jednak partnerzy lepiej wykorzystywali podania Belga, już dziś moglibyśmy mówić o pobitym rekordzie asyst Thierry’ego Henry’ego. Takich kluczowych podań De Bruyne wykonał aż sześć, będąc tym samym jednym z najczęściej utrzymujących się piłkarzy na boisku. Show skradł rzecz jasna Raheem Sterling, ale takiego pogromu nie byłoby bez dyrygenta w środku pola. Kandydat do nagrody POTY? Jeszcze jak.

NABY KEITA

Świat się dowiedział. Gwinejczyk po raz kolejny udowodnił, że jest zdolny do wielkich rzeczy, kiedy jest zdrowy. Naby przeciwko Chelsea pokazał wszystkie cechy, z powodu których zapragnął go Klopp. W pojedynkę zdominował środek pola, imponując zarówno w odbiorze, jak i przy wprowadzaniu piłki do końcowej tercji. Rakieta, którą posłał do siatki Kepy była wisienką na torcie.

CHRISTIAN PULISIC

Amerykanin mimo porażki Chelsea mógł wczoraj schodzić do szatni z podniesioną głową. Fani The Blues zapewne mieli wczoraj deja vu, gdyż Kapitan Ameryka był niemal nie do odróżnienia z Edenem Hazardem w najlepszej dyspozycji. Walczył jak lew, przysparzając ogromnych problemów defensywie The Reds. Zresztą na problemach się nie skończyło – Pulisic zakończył spotkanie z bramką i asystą na koncie.

NAPASTNICY

HARRY KANE

Czy Harry Kane to wciąż piłkarz światowej klasy? Oczywiście, że tak. Czy Harry Kane potrafi nadal hurtowo zdobywać gole? Oczywiście, że tak. Czy mecz z Leicester pozwoli na dobre się odblokować? Miejmy nadzieję. Anglik miał problemy z grą pod Jose Mourinho i na boisku wyglądał na wyraźnie zagubionego. W spotkaniu z Lisami jakby odżył i znów wyglądał jak zawodnik, który co roku bije się o koronę króla strzelców. W tym roku co prawda mu to nie grozi, ale dwa gole przeciwko Leicester sprawiły, że jego dorobek w tym sezonie to 17 bramek. Całkiem nieźle jak na sezon pod formą?

RAHEEM STERLING

Raheem Sterling mógł w meczu z Watfordem skompletować hattricka. Powinien też mieć 20 bramek w tym sezonie i marzyć o dogonieniu Jamiego Vardy’ego. Tymczasem trafił „tylko” dwukrotnie, marnując perfekcyjne zagrania Kevina de Bruyne. Belg nie powinien mieć jednak pretensji, bo Raz sam wypracował jedenastkę oraz swoją piekną bramkę, a do tego zanotował asyste. W ostatniej kolejce City zmierzą się z Norwich i biorąc pod uwagę formę Raheema w ostatnim czasie, możemy być pewni, że przekroczy barierę 20 bramek. Oczywiście o ile nie zadziała słynna rotacja.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie