Kolejna seria spotkań za nami! Jak zwykle nie zabrakło emocji, a nasi redaktorzy postanowili wyróżnić tych, którzy na to w ich opinii zasłużyli. Po zaciętym głosowaniu, tak przedstawia się jedenastka najlepszych zawodników minionej kolejki Premier League. 

BRAMKARZ

KASPER SCHMEICHEL

W pojedynkę utrzymał Leicester w kluczowej rywalizacji z Arsenalem. Gdyby nie jego dwie świetne interwencje, gdy powstrzymał strzał Lacazette’a i Bellerina, to na przerwę Lisy schodziłyby nie przegrywając 1:0, a 3:0. W tamtym momencie Kanonierzy rośli z każda minutą, a on jako jedyny trzymał poziom nie pozwalając stracić w pełni kontroli nad spotkaniem. To okazało się kluczowe, gdyż jedna bramka doprowadziła do niezwykle cennego remisu.

OBROŃCY

JOHN EGAN

John Egan robi rzeczy nieprawdopodobne. Nie dość, że świetnie pracuje w obronie, bo przecież to jego praca, to jeszcze strzela ważne bramki.  W meczu z Burnley jego trafienie dało Szablom remis. Tym razem dzięki 27 letniemu obrońcy Sheffield United wygrało. W samej końcówce. Z Wolverhampton. To zwycięstwo oznacza, że drużyna obecnie zajmuje 7. miejsce i realnie walczy o europejskie puchary. Niech John Egan będzie symbolem waleczności, opanowania i po prostu – świetnego sezonu Sheffield United. Chwała tym, którzy mają go w FPL!

KURT ZOUMA

Najkrótsze uzasadnienie wyboru, to sytuacja z 95 minuty w meczu przeciwko Crystal Palace. Chelsea w ostatnich minutach mogła drżeć o wynik i słusznie. W ostatnich sekundach Zaha stanął oko w oko z Kepą i mógł doprowadzić do remisu. Mógł, gdyby nie Kurt Zouma i jego ofiarna interwencja. Francuz postawił wszystko na jednej szali. Zdrowie zawodnika Palace, swoje i wynik meczu. Na szczęście dla The Blues skończyło się to pozytywnie dla nich i Zouma idealnie trafił w piłkę, co trafiło na nagłówki podsumowań kolejki. To było podkreślenie świetnego spotkania Francuza i jego obecność w naszej 11-stce, to obowiązek.

CHARLIE TAYLOR

Czyste konto i asysta, to świetny wpis do CV Charliego. Jeśli wpisze do niego również miejsce w naszej 11-stce to każde drzwi będą dla niego otwarte. Anglik był filarem defensywy w meczu z West Hamem zamykając prawą flankę gospodarzy. Mamy wątpliwości, czy jakikolwiek zawodnik pohasałby tego dnia po jego stronie, był po prostu bezbłędny. Wkład w ofensywę Burnley przydał się, aby wyjechać z Londynu z pełną pulą punktów.

ANDREW ROBERTSON

Co prawda, Andrew zagrał tylko 45 minut, ale jego występ należy zaliczyć do naprawdę udanych. Połowa meczu starczyła mu do zaliczenia asysty przy bramce Salaha na 3-1. Była to 9. asysta Szkota w bieżących rozgrywkach i jeśli utrzyma dobrą dyspozycję to powinno mu się udać wbić dwucyfrówkę i wyrównać swój rekord z zeszłego sezonu (11).

POMOCNICY

MOHAMED SALAH

Mohamed Salah przyzwyczaił nas do wysokiej formy, dlatego gdy ostatnio notował mniej liczb, zastanawialiśmy się co się z nim dzieje. Mecz z Brigthon to prawdziwy koncert, który przypomniał nam, że Egipcjanin może jeszcze nawet powalczyć o koronę króla strzelców. Mewy nie miało dobrego dnia, Salah zdobył dwa gole i zanotował jedną asystę, do skądinąd świetnego gola Hendersona. Jedno jest pewne – jeśli Momo utrzyma poziom z tego meczu do samego końca, Liverpool może bić rekordy!

DAVID SILVA

Dwie asysty i bramka przeciwko Newcastle, to przepustka do naszego zestawienia. David Silva udowodnił tym spotkaniem, jak bardzo będziemy za nim tęsknić w przyszłym sezonie. Fantastycznie oglądało się Hiszpana podczas tego spotkania, niczym gdyby był conajmniej 8 lat młodszy i był w każdym rejonie boiska. Silva był prawdziwym dyrygentem City i autorem okazałego zwycięstwa, zdecydowanie był jednym z najlepszych zawodników tej kolejki.

WILLIAN

W naszej redakcji panuje przekonanie, że gdy Willian słyszy plotki transferowe, które miałyby posadzić go na ławce, albo po prostu jego kontrakt zbliża się do końca, to wtedy zmienia się w Ronaldinho. Trochę rzeczywiście tak jest, bo to, co ostatnio Brazylijczyk wyprawia na angielskich boiskach pozwala myśleć, że warto tego zawodnika zatrzymać w drużynie. Mecz z Crystal Palace to dwie asysty Williana. Od pięciu meczów nasz bohater regularnie bierze udział przy zdobywaniu bramek. Strach pomyśleć ile jeszcze asyst i goli zanotuje do końca sezonu!

BRUNO FERNANDES

Czarodziej, mag, no po prostu Bruno Fernandes. O tym jaki wpływ ma na drużynę jeden z naszych redaktorów pisał tutaj. Trudno napisać coś nowego o Portugalczyku. Jest najlepszy, to wiadomo. Kolejny mecz, kolejna asysta, kolejny gol. Mamy wrażenie, że niedługo tak nas do tego przyzwyczai, że przestaniemy to zauważać. Na razie trwają dyskusje, czy może umieścić go w jedenastce tego sezonu, a przypomnijmy, że dołączył do Czerwonych Diabłów w jego połowie. Fakty są takie, że to z nim na czele Manchester United biegnie po Ligę Mistrzów. Na którym miejscu będą finiszować? Kibice chyba są spokojni.

NAPASTNICY

DANNY WELBECK

Nie przecierajcie oczu, to naprawdę on! Danny wrócił po kolejnych zdrowotnych problemach i to w jakim stylu. Zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy ustalił wynik spotkania na 2:1 i zapewnił Watfordowi 3 bardzo ważne punkty. Trzeba przyznać, że bramka również była przedniej urody i tym milej powitać Anglika w drużynie kolejki. Trzymamy kciuki, aby to nie był tylko zryw napastnika i w następnych kolejkach potwierdził świetną dyspozycję.

MASON GREENWOOD

Młody talent prosto z Manchesteru zaczyna błyszczeć coraz wyraźniej. Z ogromną przyjemnością patrzy się jak wręcz od niechcenia oddaje strzały, które przeszywają bramki przeciwników. Tym razem to Pepe Reina musiał wyciągać piłkę z siatki. Czerwone Diabły to drużyna, która jako pierwsza w historii wygrała cztery kolejne mecze z przewagą trzech bramek. I ta statystyka najlepiej oddaje potęgę ich ofensywy. Tercet napastników, którzy za plecami mają Bruno Fernandesa i Paula Pogbe zapewne będą się znajdować w tym zestawieniu bardzo często. A pan Greenwood, cóż, wygląda na to, że pewnie stąpa ścieżką Marcusa Rashforda!

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie