Czwartkowe spotkania Premier League przyniosły wiele kontrowersyjnych decyzji. Głośne dyskusje prowadzono na temat słuszności rzutu karnego, który przyznano Manchesterowi United w meczu z Aston Villą. Na Goodison Park w centrum uwagi znalazł się Polak, Jan Bednarek, a konkretnie czerwona kartka, której nie pokazał mu Lee Mason.

W sprawie sytuacji z konfrontacji Evertonu ze Świętymi, skontaktowaliśmy się z Łukaszem Rogowskim, zawodowym sędzią, analizującym kontrowersyjne sytuacje dla portalu Prawda Futbolu. Jego zdaniem, problemu nie powinna stanowić sama decyzja, dotycząca kary dla zawodnika, ale stwierdzenie, czy rzeczywiście doszło do faulu.

Bednarek powinien dostać czerwoną kartkę

Polak, który w ostatnim czasie spisuje się naprawdę dobrze, miał sporo szczęścia. Biorąc pod uwagę, że Lee Mason odgwizdał faul. Zgodnie z opinią pomagającego nam eksperta, na wślizg, który wykonał Jan Bednarek mogła być tylko jedna słuszna reakcja – czerwona kartka. Sytuację można obejrzeć przesuwając poniższy film do 1:13:

W pierwszej chwili trudno jednoznacznie ocenić, czy tutaj był faul. Wydaje się, że Bednarek odbiera czysto piłkę, jednak z powtórek widać nieco inny obraz. Polak raczej nie trafił w piłkę i zahaczył napastnika Evertonu. Niestety, uznając to za faul, musimy ukarać obrońcę czerwoną kartką z tytułu pozbawienia realnej szansy na zdobycie bramki. Napastnik biegnie prosto na bramkę, ma opanowaną futbolówkę, a gdyby nie faulujący Bednarek, to przed sobą miałby tylko bramkarza.

Decyzja Masona o żółtej kartce rodzi uzasadnione pytania. Tym bardziej, że sytuację analizował VAR. Rolę sędziów wideo pełnili Andy Madley oraz asystujący mu Mark Scholes. Po konsultacji audio podtrzymali oni werdykt swojego kolegi, który kierował grą z poziomu murawy. Łukasz Rogowski domyśla się, skąd taka, a nie inna reakcja. Mogło chodzić o to, że nie mieliśmy do czynienia z jasną, klarowną sytuacją.

Może mieli problem z tym, czy ten faul faktycznie zaistniał? Myślę, że mogło być tak, że VAR nie wiedział, czy doszło do przewinienia, a zatem nie zdecydowano się na odwołanie faulu. Jednocześnie nie zasugerowano zmiany koloru kartki i po prostu zostawili to tak jak było, ze względu na to, że nie była to czarno-biała sytuacja.

Reasumując: wydaje się, że największy kamyczek należy wrócić do ogródka Lee Masona. Jego koledzy w centrali VAR zachowali się zgodnie z zaleceniami, rezygnując z ingerencji w nie do końca jasną sytuację. Skoro już jednak arbiter główny odgwizdał faul w starciu Richarlison – Jan Bednarek, to słuszną decyzją była czerwona kartka.

VAR pomylił się w każdym z czwartkowych meczów

W piątkowy poranek BBC poinformowało, że przedstawiciel Premier League udzielił komentarza dla programu „Match of the Day”. Przyznał on, że we wszystkich trzech czwartkowych spotkaniach asystenci wideo wydali błędne werdykty, dotyczące rzutów karnych.

Na Goodison Park „miękką jedenastkę” wywalczył w 28. minucie spotkania James Ward-Prowse. Sam faulowany później chybił. Na Vitality Stadium Tottenham nie dostał rzutu karnego za faul Josha Kinga na Harrym Kanie. Tymczasem na Villa Park kontrowersyjna decyzja dała okazję do strzału z 11 metrów Bruno Fernandesowi.

To już kolejna seria gier, okraszona dużą liczbą kontrowersyjnych decyzji sędziowskich.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie