Manchester City po wstydliwej porażce na St Mary’s Stadium, powrócił na zwycięską ścieżkę. Obywatele w dobrym stylu pokonali 5:0 Newcastle i potwierdzili, że na własnym obiekcie są piekielnie mocni. Po wznowieniu rozgrywek The Cityzens wygrali wszystkie 4 spotkania na Etihad Stadium. Co więcej, ich bilans bramkowy w tych potyczkach wynosi 17:0.

City potrzebuje Jesusa w formie – przełamanie Brazylijczyka

Strzelanie już w pierwszym kwadransie meczu otworzył Gabriel Jesus. Ostatnie występy Brazylijczyka spotkały się z dużą dozą krytyki i zdobyty gol z pewnością doda mu dużo pewności siebie. Było to dopiero pierwsze trafienie napastnika City od czasu, gdy kontuzję odniósł Sergio Aguero.

Na kolejną bramkę nie musieliśmy długo czekać. Co więcej, trafienie Mahreza było praktycznie kopią pierwszego gola. Na lewym skrzydle piłkę dostał Phil Foden, zagrał prostopadłe podanie do linii końcowej, a stamtąd dostarczono piłkę bezpośrednio przed bramkę Dubravki i umieszczenie jej w siatce było już zupełną formalnością. Jedyna różnica polegała na wykonawcach – za pierwszym razem w akcji uczestniczył duet Silva – Jesus, a przy drugiej okazji para de Bruyne – Mahrez.

W całym meczu Foden miał kilka świetnych okazji na zdobycie gola. Celowniki młodego Anglika nie były jednak dzisiaj odpowiednio skalibrowane i wychowanek The Cityzens nie poprawił swojego dorobku strzeleckiego, który po restarcie rozgrywek jest imponujący.

Tuż po przerwie kolejne trafienie mógł zaliczyć napastnik z Brazylii. Świetnie odnalazł się w polu karnym, ale niepotrzebnie zwlekał  z oddaniem strzału. W tej akcji wyręczył go jednak Matt Ritchie, który niefortunnie nabił Federico Fernandeza i umieścił piłkę w siatce. Zaskoczony Martin Dubravka nie miał w tej sytuacji nic do powiedzenia.

El Mago znowu w formie

Kapitalne zawody rozegrał David Silva, który rozgrywa swoje ostatnie mecze w barwach Manchesteru City. Jak za dawnych lat, Hiszpan świetnie panował nad piłką w środku pola i dyktował tempo gry. W drugiej połowie do asysty dołożył gola z rzutu wolnego. Wielka szkoda, że już niedługo będziemy musieli pożegnać się z jednym z najlepszych piłkarzy w historii Premier League. W takiej formie Silva spokojnie mógłby jeszcze przynajmniej jeden sezon spędzić na angielskich boiskach.

W doliczonym czasie gry ze swojego gola mógł cieszyć się także Raheem Sterling. Niechlujność graczy Newcastle przy wyprowadzeniu piłki wykorzystał nie kto inny, jak David Silva. Kapitan Obywateli popędził z piłką w stronę bramki rywali, świetnie obsłużył swojego kolegę z drużyny, a Sterling pewnie umieścił futbolówkę w siatce i ustalił wynik spotkania.

Debiutant w Premier League

Na ostatni kwadrans na boisku pojawił się kolejny z utalentowanych juniorów Obywateli. Tommy Doyle dwukrotnie dostawał już od Guardioli szansę w krajowych pucharach, a teraz nareszcie doczekał się także występu w lidze. Z 15-minutowego występu przeciwko rozbitemu rywalowi nie można wyciągać zbyt dużych wniosków, ale jedno jest pewne – 18-latek ma papiery na duże granie w niebieskiej części Manchesteru. Jego dziadkowie – Glyn Pardoe oraz Mike Doyle – są bowiem wielkimi legendami City. Można śmiało założyć, że w nadchodzących spotkaniach Doyle będzie dostawał coraz więcej szans od katalońskiego szkoleniowca i wraz z upływem lat stanie się ważną postacią drużyny, której jest wychowankiem.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie