Społeczność związana z angielską piłką nożną od lat zaskakuje pomysłami na pomoc czy też edukację kibiców. Tym razem English Football League, wspólnie z twórcami serii gier FIFA, postanowili wprowadzić do gry nowe oprawy i koszulki, aby zwiększyć świadomość na temat działania The Kiyan Prince Foundation.

W ramach tych zmian gracze będą mogli skorzystać w trybie Ultimate Team z nowych strojów, elementów wystroju stadionu czy też opraw, prezentowanych na trybunach. Wszystkie będą sygnowane nazwiskiem Kiyana Prince’a, byłego piłkarza grup młodzieżowych Queens Park Rangers. Do tragicznej historii tego chłopaka przejdziemy za moment. Specjalnie przygotowane koszulki to replika strojów QPR z sezonu 05/06, ostatniego w którym Kiyan grał w klubie. Kiedy gracze zdecydują się na wybór takiego wariantu, nazwiska ich zawodników zostaną zastąpione napisem „Prince”.

Stadionowa oprawa jest inspirowana zdjęciem zawodnika i sygnowana podpisem „Kiyan Prince Foundation”. Oprawy i koszulki będą dostępne w trybie FIFA Ultimate Team do 17 lipca. EFL podekreśla, że celem całej akcji jest edukowanie milionów ludzi na temat ważnej pracy samej fundacji.

Kiyan Prince urodził się 25 listopada 1990 roku w Barnet na przedmieściach Londynu i od najmłodszych lat przejawiał wielki talent do gry w piłkę. Występował na pozycji napastnika, a dobra dyspozycja w meczach międzyszkolnych sprawiła, że przykuł uwagę skautów stołecznego Queens Park Rangers.

Rangers wygrali wyścig o podpis utalentowanego nastolatka, a Prince dołączył do sekcji młodzieżowych klubu w 2004 roku. Znajomi określali go “nowym Theo Walcottem”, trenerzy porównywali do Wayne’a Rooneya. Rozbieżność tych nawiązań jest co prawda dosyć spora, ale możemy z nich wywnioskować, że Kiyan miał potencjał na naprawdę dużą karierę.

Nic więc dziwnego, że przedstawiciele QPR planowali w niedalekiej przyszłości podpisać z nim profesjonalny kontrakt. Czekali w zasadzie tylko na moment, w którym Anglik skończy 16 lat. Warto zaznaczyć, że interesowały się nim również inne kluby z Londynu, jak chociażby Arsenal. Niestety, nigdy nie przekonamy się, w którym z tych zespołów rozwijałby się zawodnik.

“To był wypadek”

18 maja 2006 roku Kiyan wracał do domu ze szkoły, kiedy wydarzyła się tragedia. Młody piłkarz miał wstawić się za innym uczniem, który padł ofiarą przemocy ze strony starszego chłopaka. Prince skupił na sobie całą złość napastnika. Ten wyjął nóż i dźgnął go prosto w serce.

Nastolatek został przetransportowany do szpitala śmigłowcem, ale niestety jego życia nie udało się uratować. Zmarł dwie godziny później w wieku zaledwie 15 lat. Przed śmiercią miał poprosić o przekazanie swojej mamie, że bardzo ją kocha.

Mordercą okazał się Hannad Hasan, który uczęszczał do tej samej szkoły. Na sądowym przesłuchaniu twierdził, że cała sytuacja to tylko wypadek, a jego intencją było jedynie nastraszenie Prince’a. Dodał nawet, że nóż miał ugodzić go w ramię, a sprawy obrały taki obrót, bo nigdy wcześniej nie posługiwał się tego typu ostrym narzędziem. Sąd nie przyjął tych tłumaczeń.

Hasan kilka tygodni wcześniej został wyrzucony ze szkoły za przejawy agresji wobec innych uczniów i nauczycieli. Jak wynika z relacji jego znajomych, fascynował się on gangiem, który przed laty zabił policjanta na służbie. Sam incydent miał być zresztą spowodowany próbą dołączenia do jednej z londyńskich grup przestępczych. Sąd skazał Hasana na dożywotnie pozbawienie wolności. Zobligowano go do spędzenia co najmniej trzynastu lat w angielskim więzieniu, po czym mógł zostać deportowany do Somalii.

Zemsta, a może edukacja?

Ojciec Kiyana, Mark, przed laty prowadził karierę profesjonalnego boksera. Co ciekawe, pozostawał niepokonany do momentu aż przegrał pojedynek o pas mistrzowski federacji WBO z Dariuszem Michalczewskim. Do tego czasu wydawało się, że była to jego najtrudniejsza walka w życiu. Nikt nie mógł jednak przewidzieć tego, z czym przyszło zmierzyć się mu w przyszłości.

Początkowo Mark zareagował oczywiście pragnieniem zemsty. Po latach twierdzi, że chciał zabić osobę, która odebrała mu syna. Po czasie doznał jednak olśnienia i postanowił poświęcić swoje życie istotnej misji – walce z przestępczością (z naciskiem na rozboje i napady z użyciem noża) i przemocą wśród młodzieży.

Jak sam przyznaje, w młodości również trafił do świata zbrodni i narkotyków. Z bagna wyciągnął go jednak sport, który pozwolił całkowicie odmienić życie. W swojej przemianie Prince widzi szansę dla każdego młodego człowieka, zmagającego się z podobnymi problemami. Tym właśnie zajmuje się The Kiyan Prince Foundation.

Przez 12 lat działalności fundacja dotarła do 84 tysięcy nastolatków. Podejmowano próby edukowania i wpajania im odpowiednich wartości, najczęściej przy wykorzystaniu sportu. Organizacja przeszła długą drogę od braku potrzebnych funduszy do miejsca, w którym znajduje się dzisiaj. W zeszłym roku Mark Prince został odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego. Była to nagroda za wiele lat ciężkiej pracy i poświęceń.

The Kiyan Prince Foundation Stadium

Klub nie zapomniał o tragicznej historii swojego wychowanka. Zdecydował się upamiętnić go w bardzo wyjątkowy sposób. Na początku sezonu 19/20 Queens Park Rangers ogłosiło, że nazwa stadionu Loftus Road zostanie zmieniona na The Kiyan Prince Foundation Stadium.

Ten wybór to również zasługa kibiców, którzy głosowali na taką opcję w ankiecie na stronie internetowej klubu. Tak czy inaczej, trzeba z pewnością docenić zachowanie samego QPR. Zwłaszcza w czasach, w których przemianowania obiektów mają zazwyczaj związek z nowymi umowami sponsorskimi. Tym razem zwyciężyły jednak inne, chciałoby się powiedzieć wyższe, wartości.

Ruch londyńskiego klubu to nie tylko piękne wspomnienie byłego piłkarza, ale przede wszystkim doskonała promocja dla samej fundacji i idei, którą niesie ona ze sobą. Pozwoli dotrzeć organizacji Marka Prince’a do jeszcze szerszego grona odbiorców i być może w dalszej przyszłości zapobiegnie kolejnym tragicznym wydarzeniom. Tak samo dobrym ruchem będzie z pewnością promocja wśród graczy.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie