Kolejna seria spotkań za nami! Jak zwykle nie zabrakło emocji, a nasi redaktorzy postanowili wyróżnić tych, którzy na to w ich opinii zasłużyli. Po zaciętym głosowaniu, tak przedstawia się jedenastka najlepszych zawodników minionej kolejki Premier League. 

BRAMKARZ

ALEX MCCARTHY

Genialny występ defensywny piłkarzy Southampton nie byłby możliwy bez tego gościa. Co prawda Święci ustawili przed swoją bramką prawdziwy mur, ale grając z taką drużyną jak Manchester City, McCarthy kilkukrotnie i tak musiał ratować swoją ekipę przed utratą bramki. Anglik sześciokrotnie interweniował, zaliczył czyste konto i zgarnął najlepszą ocenę w tym meczu od serwisu whoscored.

OBROŃCY

CESAR AZPILICUETA

Mecz z Watfordem nie stanowił specjalnego wyzwania dla Chelsea. Szerszenie zagroziły bramce Chelsea właściwie tylko raz, w czym duża jest zasługa właśnie Hiszpana. Tradycyjnie już, defensor zapewniał spokój z tyłu, a jednocześnie wspomagał kolegów w akcjach ofensywnych, co poskutkowało asystą przy trafieniu genialnie wyglądającego Barkleya. Dla kapitana The Blues nie ma znaczenia, czy występuje na prawej czy lewej stronie defensywy.

JACK STEPHENS

Niebywała wręcz komunikacja na linii Anglia – Polska, poskutkowała zaskakującym zwycięstwem Southampton, a jeszcze bardziej zaskakującym czystym kontem. Stephens był w meczu z The Citizens równie imponujący jak Jan Bednarek. Nie dość, że doskonale czytał grę, to łatał błędy kolegów, które chociaż przydarzały się sporadycznie, to stanowiły zagrożenie. Ostatecznie zakończyło się szczęśliwie, a Stephensa trzeba po prostu docenić.

JAN BEDNAREK

Zawsze cieszy, kiedy możemy umieścić Polaka w tego typu zestawieniach. W zasadzie moglibyśmy umieścić w tym miejscu każdego z defensorów Southampton, ale nasz wybór padł właśnie na Bednarka. Kapitalne statystyki, 2 odbiory, 15 wybić piłki i 85% skuteczności podań. Warto dodać, że Bednarek nie został przedryblowany ani razu. Grając przeciwko Mahrezowi czy Sterlingowi to naprawdę spore osiągnięcie.

JOHN EGAN

To nie miało być łatwe spotkanie dla żadnej z drużyn. Spotkały się dwa grające bardzo dobrze w defensywie zespoły i nic dziwnego, że skończyło się 1:1, mimo wielu dogodnych okazji i dość otwartego spotkania. Zaskakujący jest za to strzelec – to dopiero druga bramka Johna Egana w barwach Szabli. Do tego oddał 2 strzały, zaliczył przechwyt i 5 wybić. Bez niego Sheffield United mogłoby nie wywieść z Turf Moor nawet punktu.

POMOCNICY

ROSS BARKLEY

Gdy Willian znajduje się na wylocie, przeistacza się w Ronaldinho. Pozostaje zatem zapytać, w kogo przeistoczył się Ross Barkley, bo przecież nie był Rossem, którego znamy. Stanowił trzon wszystkich ofensywnych poczynań The Blues, obsługując kolegów podaniami penetrującymi kilka linii, ale też oddając strzały na bramkę Bena Fostera. Jeden z nich znalazł drogę między słupki, stając się tym samym ozdobą spotkania. Tak dobry występ Anglika jest bez wątpienia jedną z największych popandemicznych niespodzianek.

BRUNO FERNANDES

Czy jest w Premier League piłkarz, który obecnie ma większy wpływ na grę swojej drużyny niż Portugalczyk? Śmiemy wątpić. W spotkaniu z Bournemouth Bruno ponownie udowodnił jak wielkimi dysponuje umiejętnościami. Zaliczył dublet asyst, a na koniec sam przypieczętował wynik spotkania na 5:2. Zgarnął niedawno nagrodę dla najlepszego piłkarza czerwca w Manchesterze United i pracuje już na powtórne wyróżnienie w lipcu.

HARVEY BARNES

Barnes wszedł co prawda tylko na 25 minut gry, ale skoro umieściliśmy w tej jedenastce Vardy’ego, to nie wypada pominąć jego młodszego kolegi. W końcu nie zdobyłby swojej 100. i 101. bramki, gdyby nie podania 22-latka. Po jego wejściu na boisko gra Lisów przyspieszyła. Najpierw wykorzystał błąd Sakho i wystawił Vardy’emu piłkę na pustą bramkę. Następnie dostał podanie na własnej połowie i jednym kopnięciem sprawił, że obecny lider strzelców Premier League mógł wypuścić sobie futbolówkę i robić to co lubi najbardziej – ścigać się z obrońcą i załatwić sprawę sam na sam z bramkarzem.

BUKAYO SAKA

Perspektywiczny piłkarz Arsenalu nie grał genialnego spotkania, lecz jego trafienie pozwoliło Kanonierom odetchnąć. Mecz wisiał na włosku, Wolves ciągle nacierali, a tu stołeczna ekipa obejmuje prowadzenie. Wszystko za sprawą soczystego uderzenia Saki, który nie dał najmniejszych szans świetnie przecież dysponowanemu Patricio. Anglikowi zdecydowanie służy gra z przodu i całe szczęście, że właśnie tam jest regularnie wystawiany. W ten sposób korzysta nie tylko Arsenal, lecz i cała liga.

NAPASTNICY

MASON GREENWOOD

Po co komu Jadon Sancho, skoro można wyciągnąć taki talent z akademii? Oczywiście zachowujemy wszelkie proporcje, ale Mason Greenwood daje ostatnio poważne argumenty do tego, aby budować wokół niego drużynę na lata. Dwa strzały na bramkę Bournemouth, oba celne, oba w sieci. Stuprocentowa skuteczność to coś, czego w ostatnich latach brakowało napastnikom Manchesteru United. Anglik myli się rzadko i wszyscy fani United mają nadzieję, że utrzyma wysokie tempo.

JAMIE VARDY

Czekaliśmy, czekaliśmy i wreszcie się doczekaliśmy. Angielski snajper czekał na swoją 100. bramkę w Premier League, a kiedy już ją zdobył, to dołożył jeszcze 101. Vardy odpowiedział dokładnie wtedy, kiedy jego drużyna potrzebowała go najbardziej. Lisy kiepsko prezentowały się po pandemii i wygrana 3:0 z Crystal Palace była jak złapanie oddechu. Wszak przewaga nad Chelsea i Manchesterem United skurczyła się już bardzo mocno i w końcówce sezonu będą potrzebowali najlepszej wersji Anglika, żeby odeprzeć ataki rywali.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie