Kolejna seria spotkań za nami! Jak zwykle nie zabrakło emocji, a nasi redaktorzy postanowili wyróżnić tych, którzy na to w ich opinii zasłużyli. Po zaciętym głosowaniu, tak przedstawia się jedenastka najlepszych zawodników minionej kolejki Premier League. 

BRAMKARZ

NICK POPE

Mecz z piłkarzami Roya Hodgsona to raczej spokojne kilkadziesiąt minut Nicka Pope’a. Jego rywale oddali co prawda aż 17 strzałów, ale tylko 4 z nich leciały w światło bramki. Zrobił jednak wszystko, co do niego należało, a każda wpadka mogła kosztować jego zespół punkty. Najbardziej popisał się broniąc niewygodną dobitkę Patricka van Aanholta w drugiej części spotkania.

OBROŃCY

AARON WAN-BISSAKA

Anglik już w Crystal Palace zbierał uznanie fanów za swoją grę obronną. Duża rzesza kibiców zarzucała mu jednak, że nie oferuje odpowiedniej jakości w ataku. W meczu z Brighton świetnie wyglądał na prawej stronie i to on asystował przy bramce Masona Greenwooda. Zaliczył do tego dwa kluczowe podania i miał jedną z lepszych dokładności podań na boisku (91,4%). Kolejny znakomity występ Wan-Bissaki, który przy braku konkurencji jest jednym z pewniejszych punktów jedenastki Solskjaera.

JONNY

Wilki nie straciły jeszcze bramki we wznowionej Premier League. Do tej pory wyróżnialiśmy Jimeneza, który strzelał w dwóch pierwszych spotkaniach. Trudno nie docenić jednak Jonny’ego, który zagrał kolejny dobry mecz. Zresztą bronią go same liczby – asysta przy jedynej bramce, zablokowany strzał, 3/3 udane pojedynki jeden na jednego, dwa wywalczone faule. Ekipa Nuno Espirito Santo może jeszcze namieszać w tym sezonie.

BEN MEE

Główny bohater pojedynku z Crystal Palace. Głównym powodem, dla którego Mee znalazł się w tej jedenastce jest oczywiście gol. Obrońca The Clarets świetnie odnalazł się w polu karnym i „szczupakiem” skierował futbolówkę do siatki. To jego pierwszy gol od stycznia 2017 roku! W defensywie najlepszy z drużyny, praktycznie nie przegrywał pojedynków z napastnikami Palace, a do tego dobrze asekurował Taylora, który lewą stroną zapędzał się pod bramkę rywali.

POMOCNICY

ALLAN SAINT-MAXIMIN

Ulubieniec wszystkich obserwatorów social mediów pokazał, że na boisku też potrafi błyszczeć. Wszyscy wiemy, że ASM to król dryblingów i sztuczek technicznych. W spotkaniu z Bournemouth zrobił z tego użytek. Francuzowi zarzucało się, że nie ma liczb, no to proszę bardzo. Trzy asysty lądują na jego koncie. Apetyt rośnie w miarę jedzenia? Czekamy na kolejne, dobre występy, nie bójmy się tego powiedzieć, gwiazdy Newcastle United.

KEVIN DE BRUYNE

Szczęka nam opada, gdy widzimy kolejne zagrania De Bruyne. Pan Profesor Futbolu – taki nadalibyśmy mu tytuł. To z jaką łatwością kolejne podania Belga trafiają do partnerów, z precyzją szwajcarskiego zegarka, jest czasem aż niezrozumiałe. Ulubieniec kibiców Obywateli ma wszystko, co powinien mieć środkowy pomocnik: inteligencję, przegląd pola, decyzyjność i pewność siebie. W meczu z nie byle kim, bo z Liverpoolem, De Bruyne zaliczył asystę i gola. Akcja z Fodenem nie może przejść bez echa. Jeśli piłkarze robią to z taką łatwością, to najlepiej świadczy o ich klasie. Ta klepka powinna być pokazywana młodym zawodnikom na treningach jako przykład doskonałej współpracy i szybkości decyzji.

BRUNO FERNANDES

Jak ważny może okazać się jeden transfer? Ile może zmienić jeden zawodnik? Kibice Manchesteru United chętnie odpowiedzieliby wam na te pytania. Wpływ na grę Portugalczyka jest imponujący, a Czerwone Diabły wyglądają na kompletnie inną drużynę. Gładka przeprawa z Brighton, które było w dobrej formie potwierdza, że Bruno Fernandes będzie postacią wyjątkową dla tego klubu. Dwa gole i świetna współpraca z Paulem Pogbą to tylko początek superlatyw jakimi można opisywać grę Fernandesa. Czekamy na więcej.

PHIL FODEN

Młody zawodnik Manchesteru City coraz odważniej stąpa po boiskach Premier League. Kolejny dobry występ pozwala mieć nadzieję, że Obywatele będą mieli z niego jeszcze większą pociechę niż myśleli. Asysta i gol – to jego dorobek w meczu z mistrzem Anglii. Chłopak nie czuje żadnej presji i po prostu gra w piłkę. Dużo czerpie od Kevina De Bruyne i niewykluczone, że kiedyś go zastąpi. Na razie nie ma co myśleć o jakichś zmianach, czekają nas lata, w których ci dwaj piłkarze będą grali ramię w ramię. I to chyba najlepsze, co może nas spotkać.

NAPASTNICY

MICHAIL ANTONIO

West Ham długo czekał na to uczucie. Podopieczni Davida Moyesa nie wygrali meczu od lutego, aż wreszcie przyszedł mecz z Chelsea. Po części z winy Antonio sędzie nie uznał bramki Tomasa Soucka, ale napastnik się odpłacił. Sam strzelił gola 2:1 i był jednym z aktywniejszych piłkarzy na placu gry. Do bramki dołożył asystę, pięć strzałów i dwa kluczowe podania. Fani Młotów takiego Anglika chcą oglądać w każdym spotkaniu!

DANNY INGS

Chyba przyzwyczaimy się już do obecności Anglika w jedenastce kolejki. Kolejny raz Southampton w dużej mierze wygrywa właśnie dzięki niemu. Pierwsza bramka to już firmowe zagranie Ingsa – przejęcie piłki z lewej strony, ścięcie do środka i podkręcony strzał mniej więcej z wysokości pola karnego. Drugiego gola zdobył po błędzie bramkarza. Jak na „dziewiątkę” sporo pracował również w defensywie.

PIERRE EMERICK-AUBAMEYANG

Kapitan, ostatnio tonącej łajby, pokazał, że potrafi wyciągać z dna. Weźmy poprawkę na to, że Kanonierzy grali z czerwoną latarnią ligi. Niemniej każdy mecz jest ważny i trzy punkty na tym etapie sezonu mogą okazać się zbawienne. Aubameyang brał udział w trzech bramkach Arsenalu – zdobył dwa gole i zanotował jedną asystę. Strach pomyśleć gdzie znajdowałby się teraz klub z północnego Londynu bez niego.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie