W lutym Manchester City pokonał na wyjeździe Real Madryt. Dostępu do bramki gości bronił oczywiście Ederson. W 2016 roku roku Obywatele również mierzyli się z Królewskimi w Lidze Mistrzów, a wtedy numerem jeden był Joe Hart. Minęły ponad cztery lata, a Anglik po 24 występach dla Burnley właśnie został bezrobotny. 

Koniec przygody w Manchesterze i rozczarowanie w Burnley

75-krotny reprezentant kraju spędził w niebieskiej części Manchesteru aż 12 lat. Odszedł w 2018 roku, bo Pep Guardiola chciał mieć bramkarza, od którego będzie mógł rozpoczynać akcje i który będzie świetnie grał nogami. Wcześniej był wypożyczany do West Hamu i Torino, ale żaden z klubów nie zaoferował mu kontraktu.

Stałą pracę Joe Hart dostał więc dopiero od The Clarets, w ekipie których jednak nie szło mu tak, jak tego oczekiwał. Przez pierwszą połowę sezonu miał pewne miejsce w wyjściowej jedenastce. Jednak po tym, jak wpuścił 41 bramek w 19 spotkaniach Premier League, trener odsunął go od składu. Od meczu z Evertonem pod koniec 2018 roku, golkiper nie podniósł się już w lidze z ławki. W tym sezonie zagrał trzy razy – z Peterborough i Norwich w FA Cup oraz z Sunderlandem w Carabao Cup.

Podczas tych meczów Anglik wyciągał piłkę z siatki aż siedem razy. Joe Hart jest jednak gościem, który dba o swoje zdrowie mentalne. Ma 33 lata, co dla bramkarzy nie jest wiekiem kojarzonym z emeryturą i sądzi, że może jeszcze dużo zdziałać. Doskonale zdaje sobie sprawę, że najlepsze lata kariery ma już za sobą i nie oczekuje oferty od któregoś ze światowych gigantów. Po prostu kocha futbol i chciałby jeszcze dostać szansę, aby robić to, co lubi najbardziej.

Fakt, że spędziłem ostatnie 18 miesięcy na ławce rezerwowych w Premier League nie definiuje mnie i nie złamie mnie. Pamiętam kim jestem. Pamiętam grę dla mojej lokalnej drużyny w Sunday League i próby przebicia się do pierwszego zespołu Sherwsbury Town. Ludzie mogą mówić o tobie piękne rzeczy, ale musisz być samokrytyczny, analizować swoje ruchy i akceptować je.

Może z zewnątrz wygląda to na moment, w którym powinienem panikować, ale ja chcę patrzeć do przodu i zauważać możliwości. Nie łudzę się, że zaraz do moich drzwi zapuka Real Madryt i posadzi dla mnie Courtoisa na ławce, ale jeszcze dużo mnie czeka. Po prostu potrzebuję kogoś, kto we mnie uwierzy, a ja się za to zaufanie odpłacę.

Brak należytego pożegnania

Joe Hart w rozmowie z BBC odniósł się również do momentu odejścia z Etihad. Kompany, Toure i Zabaleta, którzy razem z nim zmieniali oblicze Manchesteru City, odeszli z hukiem. Tymczasem Anglik po cichu odsuwał się od składu. Przy okazji jego sprzedaży do Burnley, niektórzy fani nie pamiętali już, że nadal przebywa on w klubie. On sam nie ma z tym jednak żadnego problemu.

Każda osoba, którą na co dzień spotykam w Manchesterze traktuje mnie z ogromnym szacunkiem. Nie dostałem benefisu i wspaniałego pożegnania, ale nie ma lepszego uczucia, niż wspaniałe interakcje z kibicami i ludźmi z klubu. Ci, którzy byli podczas tej przygody z nami, wiedzą czego byliśmy częścią. Nie potrzebuje niczego więcej, aby czuć się doceniony. Manchester City zawsze będzie częścią mnie.

Joe Hart od dawna ma czystą głowę

Problemy mentalne to coś, o czym w futbolu mówi się coraz więcej. Angielski bramkarz z pomocy specjalisty zaczął korzystać już w 2013 roku, kiedy tracił miejsce w składzie City. Nic więc dziwnego, że okres w Burnley błyskawicznie zostawił za sobą i już teraz szuka możliwości do rozwoju (lub jak powiedzą złośliwi: wznowienia) swojej kariery.

Hart nie sądzi zresztą, aby stało się coś tragicznego. Był częścią drużyny i nawet jeśli zasiadał na ławce, zawsze nastawiał się i trenował tak, jakby miał wyjść na boisko. Bo według niego najważniejsze jest nastawienie.

Patrząc na mnie z zewnątrz i wiedząc, jak wysoko już byłem, możesz myśleć, że obecnie jest mi ciężko, ale ja czuję się dobrze. Pojawiam się na meczach i nastawiam się na grę, bo to pozytywne nastawienie. Pracowałem nad tym latami i chciałbym przekazać to dalej. Kiedy spotykam grupę dzieciaków, na ich miejscu pytałbym o obronionego karnego Messiego albo grę dla reprezentacji. One wolą jednak rozmawiać o pomyłkach w bramce i nieprzychylnych kibicach. Nie takie powinno być nastawienie najmłodszych. Właśnie dlatego zaangażowałem się w ten temat.

Zaangażował się między innymi biorąc udział w dokumencie BBC o zdrowiu mentalnym z udziałem księcia Williama.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie