Newcastle United odpadło wczoraj z FA Cup, po tym jak bramki Raheema Sterlinga i Kevina de Bruyne dały Obywatelom zwycięstwo. W pomeczowym wywiadzie Steve’a Bruce’a nie zabrakło oczywiście tematu przejęcia klubu przez Saudyjczyków. Menedżer Srok dość jasno dał do zrozumienia, że on i jego piłkarze nie mogą być w obecnej sytuacji w 100% skupieni na grze.

Sprawa ciągnie się już kilka tygodni i na początku wydawało się, że będzie to szybka transakcja. Z czasem coraz więcej ludzi poznało mroczne tajemnice możliwych nowych właścicieli. Do dyskusji o moralności przyjęcia do Premier League tychże osób włączyło się chociażby World Trade Organisation i beIN Sports, oficjalny partner ligi. Tym sposobem doszliśmy do momentu, w którym nadal nie wiemy, co stanie się ze Srokami. Nie wie też tego menedżer ani grający dla niego zawodnicy, co w pewnym stopniu może przekładać się na wyniki.

Nowi właściciele Newcastle i ich wpływ na posadę Bruce’a

Steve Bruce radzi sobie w Newcastle przyzwoicie. Czternaste miejsce może nie jest tym, o czym kibice marzą, ale trzeba oceniać całokształt. Przyszedł do klubu dopiero rok temu, a Mike Ashley jest jednym z najbardziej problematycznych właścicieli w Anglii, a może nawet i na świecie. Do tego dochodzi forma Joelintona, który miał być najlepszym snajperem zespołu, a do tej pory strzelił dwa gole w lidze. To tylko część problemów byłego obrońcy między innymi Manchesteru United.

Aby w następnym sezonie powalczyć o wyższe cele, potrzeba zakupów. Okno transferowe otwiera się lada chwila, więc Bruce pewnie ma już przygotowaną listę kandydatów na poszczególne pozycje. Ma jednak dwie przeszkody – Ashley nie jest zbyt rozrzutny, a poza tym nie wie nawet, czy w kolejnej kampanii pozostanie na swoim stanowisku. Bardzo możliwe, że przejęcie Newcastle przyniesie również zmianę trenera. Najwięcej mówi się w tym kontekście o Mauricio Pochettino, który zaznaczał już chęć powrotu do Premier League. Jaki jest więc sens budowania składu, skoro będzie nim zarządzał ktoś inny? Możliwe, że Bruce podkupi zawodników sam sobie, jeżeli teraz sprowadzi ich do wschodniej Anglii, a następnie zmieni otoczenie.

Wydaje mi się, że to Premier League zajmuje się teraz całą sprawą i liga musi, wcześniej czy później, podjąć jakąś decyzję. Obecna sytuacja nie jest dla nikogo zdrowa.

Dokończyć sezon z jasnym przekazem

Zresztą Bruce zaznacza, że zamieszanie już teraz ma wpływ na zespół. W końcu żaden z piłkarzy nie wie, czego oczekiwać od nowych właścicieli. Przejęcie Newcastle może zmienić sytuację każdego z nich w tym samym momencie, w którym klub opuści Ashley. Teraz, gdy nie znają oni planów z nimi związanych, ciężko skupić im się na wynikach. A mogą jeszcze trochę namieszać, bo na siedem kolejek przed końcem sezonu, tracą do 7. pozycji tylko 6 punktów.

Następny mecz gramy już w środę i to będzie świetna okazja, aby awansować w tabeli. Nie możemy używać przejęcia klubu jako wymówki, ale potrzebujemy choć trochę jasności.

Przed piłkarzami Srok szalona końcówka sezonu – grają z rozczarowującymi Bournemouth, West Hamem i Watfordem, ale muszą jeszcze przetestować Liverpool, Tottenham i Manchester City.

Piłkarze liczą na to samo, co trener

Możliwe przejęcie Newcastle odbija się również na zawodnikach. Możliwe, że nowi właściciele wejdą do klubu lada dzień i nie będą widzieć ich w swojej kadrze. A możliwe, że nic się nie wydarzy. Oni też chcą mieć już jasność, jak będzie wyglądać ich przyszłość. Jak donosi Mirror, kapitan podjął już nawet działania. Jamaal Lascelles miał w imieniu całej drużyny spotkać się z Ashley’em, aby ten wyjaśnił co dzieje się za kulisami.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie