19 maja Chelsea wróciła do treningów. N’Golo Kanté wziął wówczas udział w pierwszej sesji, lecz później zdecydował, że będzie pracował w domu.

Decyzja Francuza była podyktowana obawami o zdrowie. W 2018 brat piłkarza zmarł z powodu ataku serca. Ponadto sam Kanté zasłabł w rzeczonym roku na treningu londyńskiej drużyny. Jakby tego było mało, badania Office for National Statistics wskazują na dwukrotnie większe ryzyko zarażenia się koronawirusem przez czarnoskóre osoby.

Decyzja piłkarza była wspierana przez klub. Chelsea nie tylko pozwoliła Kanté na trening w domowym zaciszu, ale także wspierała go w tej decyzji. Jednakże postawa Francuza szybko uległa zmianie.

28 maja BBC podało, iż Francuz wrócił do bazy w Cobham. Co prawda nadal nie będzie trenował z kolegami z drużyny i skupi się na indywidualnym przygotowaniu do sezonu, lecz jego decyzja została z ulgą przyjęta w środowisku kibiców Chelsea. Wcześniej istniało znaczne ryzyko opuszczenia reszty sezonu.

N’Golo Kanté nie był jedynym piłkarzem, który wyrażał wątpliwość w tej kwestii. Podobne zdanie mieli bowiem dwaj czarnoskórzy Anglicy – Troy Deeney oraz partner Francuza z Chelsea – Tammy Abraham. Drugi swoje obawy uzasadniał astmą, na którą choruje ojciec piłkarza.

W ostatnim czasie wszystkie kluby Premier League opowiedziały się za powrotem do normalnych treningów. Decyzja miała bezpośredni związek z powrotem ligi, planowanym na 17 czerwca.

Zanim liga została została zawieszona, N’Golo Kanté zdołał wystąpić w 18 ligowych spotkaniach, w których strzelił trzy bramki. Tak skromny dorobek meczowy wynika bezpośrednio z kontuzji, którą piłkarz odniósł na początku sezonu.

 

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie