Zimowe okienko transferowe rządzi się nieco innymi prawami niż odpowiadający mu okres letni. Piłkarze, którzy zdecydowali się na zmianę klubowych barw, mają znacznie mniej czasu na aklimatyzację, natomiast drużyny, które rozstały się z konkretnym zawodnikiem, w istotnie krótszym okresie zmuszone są znaleźć jakościowe zastępstwo.

Z podobnymi trudnościami musiał zmierzyć się napastnik The Blues, Oliver Giroud. Francuz nie był zadowolony ze swojej pozycji w londyńskiej ekipie i już od dawna nosił się zamiarem opuszczenia Stamford Bridge. Wydawało się, że w styczniu snajper dostanie zgodę na transfer, a wykorzystaniem kryzysu na linii GiroudLampard było zainteresowanych kilka angielskich ekip. Wśród potencjalnych pracodawców mistrza świata wymieniano także markę zdecydowanie większą niż Crystal Palace czy West Ham – do zachodniej części angielskiej stolicy wpłynęła oferta z Interu Mediolan.

Chociaż były gracz Arsenalu na Stadio Giuseppe Meazza już właściwie miał przygotowaną szafkę ze swoim nazwiskiem, zgoda na rozstanie z Chelsea została wycofana. Sześciokrotni triumfatorzy ligowych rozgrywek nie zdołali znaleźć wartościowego zmiennika, co dla 33-latka oznaczało kolejne pół roku w niebieskiej koszulce.

Jeżeli mam być szczery, widziałem siebie grającego dosłownie gdziekolwiek. Za mną było 6 ciężkich miesięcy, dlatego w styczniu chciałem zmienić otoczenie i znowu cieszyć się obecnością na boisku. Zrobiłem wszystko, co mogłem, jednak Chelsea nie chciała mnie puścić, ponieważ w przypadku mojego odejścia musieliby sprowadzić kogoś na moje miejsce. Jeszcze 31 stycznia miałem nadzieję, że uda mi się zrealizować mój plan. Nie zaprzeczam, byłem bardzo rozczarowany, ale obiecałem sobie, że już następnego dnia zostawię wszystko za sobą i postaram się o tym zapomnieć.

W ostatnich dniach okienka Francuz kilkukrotnie rozmawiał z Frankiem Lampardem na temat możliwego rozstania, jednak szkoleniowiec londyńczyków nie wydawał się zainteresowany pożegnaniem doświadczonego zawodnika. Giroud bez wątpienia liczył na więcej okazji do gry i tych okazji się doczekał – słabsza dyspozycja, a później kontuzja Tammy’ego Abrahama umożliwiły 97-krotnemu reprezentantowi Les Bleus występy w pierwszym składzie. OG zanotował 3 kolejne spotkania w wyjściowej jedenastce i 2 razy wpisał się na listę strzelców, kierując piłkę do siatki Tottenhamu i Evertonu.

W krótkim okresie przeżyłem potężną huśtawkę nastrojów, a w powrocie do normalności pomogła mi zimowa przerwa. W starciu z United wszedłem na boisko i zdobyłem bramkę, jednak niestety byłem na minimalnym spalonym. Później przyszedł mecz z Tottenhamem i zacząłem grać regularnie. Trener obiecał mi, że dostanę więcej czasu na murawie i dotrzymał słowa, a ja wykorzystałem szansę. Mogę powiedzieć, że Lampard mnie potrzebował.

Czy ten duet dostanie kolejną szansę na spotkanie w jednym klubie? Źródło: SkySports

Niewykluczone, że już niedługo Giroud opuści Anglię i przeniesie się do Włoch, gdyż jego kontrakt z Chelsea obowiązuje tylko do końca czerwca. Konkretne zainteresowanie sprowadzeniem Francuza wyrażał Antonio Conte, z którym napastnik The Blues miał już przyjemność współpracować. Jeżeli umowa mistrza świata nie zostanie przedłużona, z pewnością również i latem nie będzie narzekał na brak ofert.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie