Wśród głównych tematów, jakie towarzyszą nam w ostatnich dniach, znajdują się przyszłość sezonu 2019/20 oraz finanse klubów na całym świecie. Zarówno jeden, jak i drugi wątek na łamach niemieckiej telewizji publicznej ZDF poruszył İlkay Gündoğan. 

Zażarta dyskusja dotycząca losów obecnej kampanii skupia się przede wszystkim na końcowych rozstrzygnięciach. Najważniejsze pytanie, na które sympatycy Premier League wciąż nie znają odpowiedzi, dotyczy przyznania tytułu mistrzowskiego Liverpoolowi. Zespół prowadzony przez Jürgena Kloppa do ostatecznego przypieczętowania triumfu potrzebuje sześciu punktów. W środowisku da się słyszeć głosy za i przeciw przypisaniu The Reds trofeum. Jak się okazuje, Gündoğan jest przedstawicielem pierwszego z dwóch wymienionych obozów.

Dla mnie byłoby to zupełnie w porządku. Będąc sportowcem, musisz zachować szacunek względem rywali – deklaruje były gracz Borussii Dortmund.

Gündoğan zdaje się jednak uwzględniać postawę gremium, które skłania się ku całkowitemu puszczeniu w niepamięć osiągniętych wyników. W końcu nie każdy może pochwalić się tak korzystnym  położeniem, jak ekipa z Anfield Road.

Mamy kilka różnych opinii. Dla klubów, które znakomicie spisywały się w ostatnich miesiącach, anulowanie rezultatów całego sezonu nie byłoby niczym miłym. Z drugiej strony, nie brakuje zespołów, które są w tej chwili na przeciwległym biegunie. Można przypuszczać, że brak wymiernych konsekwencji słabszej postawy byłby dla nich źródłem satysfakcji – przyznaje podopieczny Pepa Guardioli.

Zrozumienie towarzyszy reprezentantowi Niemiec również w zakresie zredukowania pensji. Na całym świecie wiele klubów zdążyło już poprosić swoich pracowników, włącznie z piłkarzami, o rezygnację z części dotychczas zarabianych pieniędzy. Wszystko po to, aby zapewnić sobie rentowność, która w czasach kryzysu dla wielu podmiotów w świecie piłki może oznaczać, być albo nie być. Chociaż sam Gündoğan liczy się z ewentualnością niższych przychodów, nie ma zamiaru zmuszać do akceptacji takiego stanu rzeczy kolegów po fachu.

Uważam, że to dobra i w pełni zrozumiała decyzja. Trzeba o tym mówić, choćby ze względu na ciężką sytuację, w jakiej znajdują się amatorskie kluby na Wyspach. Osobiście nie będę miał z tym żadnego problemu. Jednocześnie w zaistniałej sytuacji musimy wykazać się tolerancją dla każdej ze strony. Jeśli zawodnik nie zgodzi się na obniżkę płacy, należy to zaakceptować – zakończył 29-letni pomocnik.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie