Kryzys wywołany przez koronawirusa trwa w najlepsze. Nie ulega wątpliwości, że pandemia będzie oddziaływać na świat nawet wtedy, gdy skomplikowana sytuacja zdąży się unormować. Do aspektów natury czysto piłkarskiej odniósł się piłkarz Chelsea, Pedro. 

Decyzje o zawieszeniu rozgrywek Premier League podjęto 13 marca. Wstępna mówiło się o ich wznowieniu już 4 kwietnia, ale po zmianach w harmonogramie stan hibernacji ma zakończyć się dopiero wraz z końcem następnego miesiąca. Taki stan rzeczy odbija się na treningach, które nie dochodzą do skutku. Zawodnicy są więc zmuszeni samodzielnie wygospodarować czas i przestrzeń na aktywność fizyczną. Wszakże według Pedro, nawet wzorowa postawa nie jest w stanie oddać warunków, jakie zapewnia klub:

Możesz ciężko pracować w domowym zaciszu, ale to nic w porównaniu z rytmem, jaki obowiązuje na najwyższym poziomie.

Hiszpan w swoich rozważaniach idzie krok dalej. Brak kontaktu z kolegami z zespołu, niemożność realizacji kolejnych jednostek treningowych to źródło konkretnych problemów. Dadzą one o sobie znać w momencie przywrócenia względnego spokoju na świecie.

Już od jakiegoś czasu każdy przebywa w innym miejscu. Ciężko będzie ponownie przyzwyczaić organizm do współpracy oraz warunków meczowych – twierdzi wychowanek CD San Isidro.

W głowie 32-latka nie brakuje pomysłów, jak zniwelować ryzyko niespokojnego przebiegu adaptacji. Lekarstwem na ewentualne bolączki ma być stopniowe wdrażanie piłkarzy przed przystąpieniem do realizacji zadań o priorytetowym charakterze. Na czym dokładnie miałby polegać plan, którego zwolennikiem jest były gracz FC Barcelony?

Wydaje mi się, że pierwszy okres po powrocie poświęcimy na krótki sezon przygotowawczy. Następnie, jeśli tylko dostaniemy zielone światło, przystąpimy do odrabiania ligowych zaległości.

Ostateczna data powrotu do wykonywania obowiązków jest dla Pedro istotna również ze względu na jego kontrakt z Chelsea. Obecna umowa obowiązuje do końca czerwca bieżącego roku. Wobec tego reprezentant Hiszpanii jest poniekąd zmuszony myśleć o swojej przyszłości. Jednocześnie w swoich wypowiedziach zwraca uwagę na liczne znaki zapytania, które w nadchodzących miesiącach będą widoczne w każdej dziedzinie życia.

Jestem zawodnikiem Chelsea. Chcę kontynuować przygodę na Stamford Bridge, ale z oczywistych względów nie wiem, jaki będzie finał sagi z moim udziałem  – zakończył trzykrotny zdobywca Ligi Mistrzów.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie