Solą piłki są bramki. W większości przypadków, zanim futbolówka znajdzie drogę do bramki poprzedzają je asysty kolegów z drużyny. Trochę pogrzebałem, trochę pooglądałem i oto jest. Moich dziesięć (subiektywnie) najpiękniejszych asyst w historii Premier League. Zgodzicie się z moimi wyborami?

10. Jorginho vs Watford – 2019:

Notowanie otwiera fe-no-me-nal-ne podanie Jorginho w spotkaniu z Watfordem w 2019 roku. Piąta minuta spotkania, Chelsea od początku stara się dominować na boisku. Zawodnicy The Blues spokojnie konstruują atak pozycyjny aż nagle Włoch robi to. WOW!

9. Ederson vs Huddersfield – 2019:

Rzadko się zdarza, aby asystę notował bramkarz. Oczywiście z historii futbolu pamiętamy choćby Petera Schmeichala, który bardzo lubił włączać się w ataki ofensywne swojego zespołu. Nikt nie zapomni jego bramek z Rotorem Wołgograd, czy nieuznanego gola przewrotką z w meczu z Wimbledonem. Swoim nowoczesnym stylem, przynajmniej w świetnej grze nogami charakteryzuje się Ederson. Bramkarzowi Manchesteru City często zarzuca się, że na linii zachowuje się znacznie gorzej niż w rozgrywaniu piłki. Złośliwi powiedzą, że co to za wyczyn, skoro tę asystę zanotował z katastrofalnie prezentującym się przez cały sezon Huddersfield. No, ale… jakoś to podanie otwierające drogę do bramki strasznie mnie urzekło. Zresztą, zobaczcie sami:

8. Eric Cantona vs Tottenham – 1993: 

Cofamy się do czasów nieco bardziej odległych. Rok 1993 i legendarny Eric Cantona. Francuz znany ze swojej niesamowitej skuteczności i efektownego wykończenia potrafił także dograć piłkę w fantastyczny sposób. Zagranie do Irwina z pewnością przeszło do historii najpiękniejszych zagrań nie tylko w Premier League.


7. Cesc Fabregas vs Burnley – 2014: 

Chelsea w moim notowaniu pojawia się po raz drugi i niestety zdradzę Wam, że po raz ostatni. Pamiętam, gdy oglądałem ten mecz na żywo i nie mogłem wyjść z podziwu, jak The Blues konstruowali swoje akcje ofensywne. Bardzo podobało mi się ich operowanie piłką, spokój jej rozgrywania na połowie rywala. Zawsze uwielbiałem elegancję Cesca Fabregasa, ale to co zrobił w tej akcji… Co za luz, co za akcja Chelsea.


6. Xabi Alonso vs Sunderland – 2005:

Filmik może z nie najlepszą jakością, jednak jestem pewien, że obie asysty, którymi popisał się Alonso w starciu z Sunderlandem nie umkną Waszej uwadze. Zastanawiałem się, czy obu dograń nie rozdzielić w rankingu na pojedyncze filmy. Ostatecznie (z bólem serca) niektóre asysty uwzględniłem w klasyfikacji nieco wyżej, niż zagrania Hiszpana. Jak zresztą sami zaraz się przekonacie większość z nich pochodzi z ostatnich lat.

5. Luis Suarez vs Manchester United – 2011:

Były momenty magii, były składne akcje, czas na indywidualny rajd Luisa Suareza i bramkę Dirka Kuyta. Urugwajczyk zgarnął piłkę w polu karnym Manchesteru United, minął Rafaela, minął Carricka, minął Browna, przecisnął piłkę obok van der Sara, a holenderski napastnik The Reds strzela bramkę. Z blisko… centymetra?

4. Leroy Sane vs Newcastle – 2018:

Zbliżamy się do pudła. Kolejny, w zasadzie drugi pod rząd indywidualny rajd, tym razem Leroya Sane. Oglądanie Manchesteru City w tamtym sezonie było ogromną przyjemnością, podobnie ogromną przyjemnością było przyglądanie się fantastycznym akcjom ofensywnym niemieckiego skrzydłowego. Sane zagarnął piłkę praktycznie na połowie boiska, zauważył trochę miejsca i zdecydował się mknąć do przodu. Minął trzech, może czterech przeciwników Newcastle i dograł piłkę do Sergio Agüero.

3. Dimitar Berbatov vs West Ham – 2008:

Wybór TOP3 był niesamowicie trudny. Będąc szczerym, na ostatnim miejscu podium umieściłem Berbatova tylko dlatego, że bardziej urzekają mnie składne, ofensywne akcje całego zespołu, aniżeli samodzielne rajdy. Co tu więcej pisać. Berba to był gość!

2. Dimitri Payet vs Watford – 2016:

Rabona, elastico, rainbow. Pojęcia związane z trickami z pewnością wielu z Was nie są obce. Krzyżaczek na pełnym luzie? Call to Payet. Ah, ależ byśmy pooglądali jego prime z West Hamu…

1. Olivier Giroud vs Norwich – 2013:

Według mnie to najpiękniejsza bramka w historii Premier League. Oczywiście, było wiele fantastycznych goli, takich jak choćby przewrotka Rooneya w starciu z City, fantastyczne kropnięcie Kompany’ego w starciu z Leicester, czy fenomenalny wolej Vardy’ego w meczu z Liverpoolem. Ale to na jakiej szybkości, z jaką precyzją, z jaką elegancją zrobili tę akcję gracze Arsenalu po prostu wywołuje na moim ciele ciarki. Ta bramka, ta akcja… Niebywałe.

 

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie