Dwa ostatnie spotkania Chelsea przed zawieszeniem rozgrywek piłkarskich w Anglii to show Billy’ego Gilmoura. 18-latek został wybrany najlepszym piłkarzem meczów przeciwko Liverpoolowi i Evertonowi. Przy okazji tego drugiego spotkania, debiut w koszulce Chelsea zaliczył również kolejny 18-latek, Armando Broja. Był to 8. wychowanek, który otrzymał szansę debiutu w składzie The Blues w tym sezonie. W tym nerwowym czasie wybraliśmy więc 5 zawodników, o których warto pamiętać w najbliższych latach. 3 z nich to piłkarze z Akademii, a pozostałe dwa nazwiska to piłkarze wyróżniający się na wypożyczeniach.

1. Ian Maatsen

17-letni Holender trafił na Stamford Bridge w 2018 roku, przybywając z PSV Eindhoven. Od samego początku stał się ważnym zawodnikiem Akademii, występując w 19 spotkaniach w młodzieżowej drużynie w ubiegłym sezonie. W obecnych rozgrywkach dostał szansę debiutu w 1. drużynie Chelsea w spotkaniu z Grimsby w Pucharze Ligi. 10. marca, w swoje 18 urodziny, lewy obrońca podpisał z Chelsea 4-letni kontrakt, a na Stamford Bridge wielu wierzy, że w przyszłości zostanie on piłkarzem 1. zespołu.

I niekoniecznie musi stać się to na pozycji lewego obrońcy. Maatsen może występować także na środku defensywy, jak i w środku pomocy. Wszechstronność to cecha, której młodym zawodnikom The Blues nie sposób odmówić. Zawodnik słynie ze swojej przebojowej, ofensywnej gry oraz umiejętności przewidywania wydarzeń w defensywie. Można z całą pewnością stwierdzić, że to piłkarz o zupełnie innej charakterystyce niż Marcos Alonso czy Emerson.

Obecna sytuacja i niepewność związana z transferami w ogóle powoduje, że szanse Holendra na wywalczenie sobie ważniejszej pozycji rosną. Lewy obrońca miał być priorytetem dla Chelsea w nadchodzącym transferowym oknie, lecz gdyby to nie doszło jednak do skutku, największym wygranym mógłby zostać właśnie Maatsen. Kto wie, czy już w przyszłym sezonie zawodnik nie odegra ważniejszej roli w 1. zespole.

2. Valentino Livramento

17-letni prawy obrońca o włoskich korzeniach to prawdziwa melodia przyszłości i jeden z bardziej utalentowanych obrońców w Anglii. Urodzony w Londynie zawodnik może występować również jako wahadłowy oraz skrzydłowy, gdzie okazjonalnie zdarzyło mu się już zagrać. W tym niekończącym się sezonie zebrał 22 spotkania we wszystkich rozgrywkach i z pewnością może zaliczyć kampanię do udanych.

Zawodnika cechuje niespożyta energia oraz wyjątkowa dojrzałość jak na swój wiek. U 17-latka już teraz trudno wskazać atrybuty, które wymagają zdecydowanej poprawy. Osoba prowadząca profil Chelsea Youth na Twitterze, która na bieżąco obserwuje poczynania młodzieży The Blues, tak opisuje zawodnika:

To wszechstronny piłkarz, który może grać wszędzie na prawej stronie boiska. Ma mnóstwo energii, świetnie czyta grę i potrafi poradzić sobie z rywalem w walce 1 na 1. Dodatkowo jest bardzo skoncentrowany na dążeniu do celu i uchodzi za profesjonalistę, mimo tak młodego wieku. Jedynymi zastrzeżeniami wobec niego może być brak doświadczenia, co oczywiste, oraz problemy z kontuzjami, które – miejmy nadzieję – z wiekiem znikną.

Wydaje się, że prawa obrona The Blues to pozycja zabezpieczona na lata. W końcu Reece James już w tym sezonie robił furorę na boiskach Premier League. Fani nie muszą się też specjalnie martwić odejściem Tariqa Lampteya, mając w odwodzie tak utalentowanego piłkarza jak Livramento.

3. Henry Lawrence

18-letni Henry Lawrence to dotychczas największy wygrany przerwanego sezonu 2019/20. W tym sezonie grający głównie na prawej obronie, ale potrafiący zagrać dosłownie wszędzie piłkarz poczynił spore postępy. Jego największą zaletą jest przeogromna wszechstronność. Prawa obrona, lewa obrona, lewe i prawe wahadło, defensywny pomocnik, środkowy pomocnik, skrzydłowy i nawet „10” – na tych pozycjach podczas swojej przygody z piłką Lawrence miał już okazję zagrać. Co więcej, na każdej z nich prezentował się naprawdę dobrze.

Urodzony w Londynie młodzieniec dołączył do Chelsea w 2009 roku i od tego czasu po kolei pokonuje kolejne szczeble futbolowej drabiny. Często wszechstronność można mylić z byciem tzw. zapchajdziurą. Tymczasem Lawrence na każdej pozycji spisuje się na tyle dobrze, że trenerzy Akademii mają nie lada zagwozdkę, aby jednoznacznie stwierdzić jaka jest domyślna pozycja zawodnika.

Wydaje się, że z jego cechami – wydolnością, dojrzałością, realizacją taktyki oraz umiejętnością czytania gry – przyszłością może być środek pola. Jednak tak wszechstronni zawodnicy to towar pożądany na rynku transferowym. Chelsea jest tego świadoma i zawodnik przed potencjalnym awansem do 1. drużyny w przyszłym sezonie trafi zapewne na wypożyczenie do któregoś z klubów Championship.

4. Trevoh Chalobah

Młodszy brat Nathaniela Chalobaha, członka mistrzowskiej ekipy Chelsea z 2017 roku. Już Nathaniel uchodził za wielki talent, lecz nie do końca udało mu się spełnić pokładane w nim nadzieje. Teraz szansę wskoczyć w jego buty ma Trevoh. 20-letni defensywny zawodnik to kolejny z graczy, którego naturalną pozycję trudno ocenić. W Chelsea wystawiany na środku defensywy, w Huddersfield jest przede wszystkim defensywnym pomocnikiem. Dodajmy, że jest również istotną postacią 1. zespołu, gdzie wystąpił już 30 razy.

Pierwsza część sezonu była pełna wzlotów i upadków, a Chalobah miał problem z ustabilizowaniem swojej formy. Dopiero zmiana taktyki na 4-2-3-1 pozwoliła w pełni wykorzystać potencjał 20-latka w zespole Huddersfield. Za idola młody zawodnik uważa swojego brata i można dostrzec podobieństwa w grze braci. Trevoh nie ma problemu z wyprowadzeniem piłki i potrafi zagrać dobre otwierające podanie. Do tego dysponuje również siłą fizyczną i szybkością. Wciąż musi jednak pracować nad spokojem w rozegraniu piłki i szybkością podejmowania decyzji.

Biorąc pod uwagę jego wszechstronność, można spodziewać się, że The Blues będą wiązać z piłkarzem spore plany.

5. Conor Gallagher

Zwycięzca nagrody „Piłkarz Roku Akademii” w 2019 roku, sensacja Championship w sezonie 19/20 w barwach najpierw Charltonu, a następnie Swansea. 20-letni środkowy pomocnik w tym sezonie wystąpił łącznie w 36 meczach zaplecza Premier League, zdobywając 6 bramek i notując 9 asyst. Dla porównania, Mason Mount w ubiegłym sezonie w koszulce Derby zanotował odpowiednio 35 meczów, 8 goli i 5 asyst.

W młodości Gallagher wzorował się na Franku Lampardzie, co widać w jego grze. Określany jako pomocnik box-to-box, ma znakomitą wydolność, świetnie radzi sobie pod bramką przeciwnika, a także jest wyjątkowo agresywny w grze defensywnej. Przez pół roku w Charltonie zrobił nie tylko znaczący postęp, ale i wywarł ogromne wrażenie swoją inteligencją w polu karnym przeciwnika. W Swansea jego rola na boisku jest inna, ale z niej również wywiązuje się znakomicie. W klubie z Walii postrzegany jest bardziej jako kreator. Dość powiedzieć, że lwią część bramek zdobył dla Charltonu, natomiast więcej asyst zanotował już w koszulce Łabędzi.

O tym, jak ważnym stał się zawodnikiem, niech świadczą wypowiedzi Lee Bowyera, menedżera Charltonu:

Jego odejście jest dla nas olbrzymią stratą, nie da się go zastąpić. Zwłaszcza gdy przypomnimy sobie, co Conor wniósł do zespołu. Energia, agresja, determinacja i gole. Trudno go zastąpić przy naszym budżecie. Mieliśmy jednak ogromne szczęście, że do nas trafił. Mając taki diament, trzeba być niezmiernie szczęśliwym. Żałujemy, że już go w Charltonie nie ma.

oraz Neila Batha, koordynatora pionu juniorskiego Chelsea:

Widzieliśmy, że Conor fantastycznie radzi sobie w Charltonie i dostawaliśmy sygnały o zainteresowaniu nim innych drużyn. Mieliśmy wiele konwersacji z nim i z Charltonem i podjęliśmy decyzję, żeby trafił do klubu, który może grać w play-offach. To wspaniały, bardzo grzeczny i pracowity chłopak, który zawsze daje z siebie 100%.

Gallagher ze wszystkich przedstawionych piłkarzy zdaje się być najbliżej 1. drużyny Chelsea. W środku pola The Blues są co prawda kłopoty bogactwa, lecz Frank Lampard i spółka z pewnością dadzą szansę – przynajmniej w okresie przygotowawczym – tak utalentowanemu zawodnikowi. A jeśli latem udałoby się sprzedać nieregularnego Rossa Barkleya, szanse 20-latka na większą rolę w Chelsea jeszcze wzrosną.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie