Ostatnia edycja Pucharu Narodów Afryki została przesunięta na okres letni, co spotkało się ze znacznym entuzjazmem angielskich i francuskich klubów. Oznaczało to bowiem, że zespoły nie będą musiały oddawać swoich gwiazd na niespełna miesiąc w środku sezonu. Okazuje się jednak, że prawdopodobnie dobra zmiana była krótkotrwała, gdyż kolejne źródła z Czarnego Lądu donoszą o powrocie do dawnej formuły już w 2021 roku.

Świetnie poinformowany profil Get French Football News powołując się na afrykańskiego dziennikarza Mansoura Louma informuje, że dziś AFCON ma ogłosić decyzję o zmianie terminu kontynentalnego czempionatu. Oznaczało to by, że przede wszystkim francuskie, ale także angielskie zespoły ponownie zostaną znacznie poszkodowane. W przypadku Premier League mówimy przecież także o topowych klubach: Liverpool musiałby oddać na miesiąc Naby’ego Keïtę oraz przede wszystkim największe gwiazdy zespołu – Sadio Mané i Mohameda Salaha. Arsenal straciłby Pierre’a-Emericka Aubameyanga i Nicolasa Pépé, a The Citizens musieliby się obejść bez Riyada Mahreza. W Leicester mamy Wilfreda Ndidiego oraz Kelechiego Iheanacho, a największą gwiazdą Crystal Palace jest Iworyjczyk Wilfried Zaha. Takich przypadków jest o wiele więcej…

Sami zawodnicy zapewne będą niepocieszeni, gdyż przed zmianą zdarzały się sytuacje takie, jak Matipa, który odrzucił powołanie na PNA i zdecydował się zostać w klubie. Ostatecznie skończyło się na rezygnacji z gry w kadrze. Mimo wszystko zazwyczaj miłość zawodników do ojczyzny jest większa i decydują się oni na uczestnictwo w turnieju mimo kręcących nosem trenerów. Defensor jest też szczególnym przypadkiem – wychował się w Niemczech i zmienił reprezentację w trakcie kariery.

Włodarze Liverpoolu i Arsenalu zapewne czakają z niecierpliwością na rozwiązanie sprawy. Potwierdzenie tych doniesień oznaczałoby bowiem, że ich plany na kolejny sezon zostały znacznie pokrzyżowane.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie