Łukasz Fabiański ostatnie dni spędził na przygotowaniach do operacji i samym zabiegu. Jak donosi Sky operacja biodra zakończyła się pomyślnie dla Polaka i może już powoli zacząć myśleć o rehabilitacji. 

Bramkarz West Hamu nabawił się kontuzji podczas zremisowanego  2:2 spotkania z Bournemouth 28 września. Początkowo bardzo trudno było lekarzom określić na jak długo wyeliminuje  ona Łukasza z gry, lecz pewne było, że bez operacji w tej sytuacji się nie obejdzie.

Jak poinformował dyrektor Młotów – David Gold, zabieg biodra przebiegł bez żadnych problemów, co daje Fabiańskiemu szansę na szybszy powrót między słupki drużyny. Początkowo prognozy jednak nie były dla niego tak szczodre. 4, a nawet 5 miesięcy przerwy, takimi informacjami straszono zarówno kibiców West Hamu, jak i reprezentacji Polski. Na szczęście uraz ten nie okazał się aż tak ciężki i po 3 miesięcznej rehabilitacji Łukasz powinien być już w pełni zdrowy i gotowy, aby wrócić na boisko.

Ogromny pech 36-letniego bramkarza wiąże się również z jego pozycją w bramce reprezentacji. Jerzy Brzęczek otwarcie przed miesiącem postawił na niego i uznał za bramkarza numer jeden. W obecnej sytuacji jednak, nawet po powrocie znów będzie musiał walczyć o bluzę pierwszego goalkeepera bramki narodowej z Wojciechem Szczęsnym.

W Londynie jednak nie ma takich obaw. Jego zastępca – Roberto Jimenez nie wygląda na kogoś, kto mógłby wygryźć Polaka i odesłać go na ławkę.. Zarówno kibice, jak i Manuel Pellegrini z niecierpliwością będą czekać na najlepszego zawodnika Młotów z sezonu 2018/19.