Dziś rano (16.09.2019) Wysoki Trybunał Anglii i Walii zajmujący się biznesem i majątkami, zmusił Sheffield United Limited do sprzedaży udziałów w ręce księcia Abdullah bin Mosa’ad bin Abdulaziz Al Sa’uda.

Spór o miano właściciela Sheffield United trwał od dłuższego czasu. Na linii między arabskim możnym, a Kevinem McCabem dochodziło do tarć. Finał ich sprawy miał miejsce w sądzie, który zdecydował w sprawie beniaminka Premier League, po dwudziestu miesiącach konfliktu interesów.

Decyzja Trybunału była jednoznaczna i wskazała SUL 71-letniego Anglika do sprzedaży jego udziałów (wartych pięć milionów funtów) w Blades Leisure Limited będących partnerem Sheffield United w ręce 54-letniego biznesmena z Arabii Saudyjskiej. Tym samym klub zmienił właściciela.

Jednocześnie wyrok odrzucił oddalił wszystkie roszczenia SUL przeciwko księciu Abdullahowi, UTB (firma P.A) i SUFC oraz członkowi zarządu Szabli – Yusufowi Giansiracusie.

Blisko dwuletni spór rozpoczął się lata po roku 2013, kiedy to McCabe i Abdullah zostali współwłaścicielami Sheffield. Początkowo obaj mężczyźni byli zadowoleni ze współpracy, ale problem rozpoczął się w 2017. Wówczas to, obaj mężczyźni złożyli oferty, które miały uczynić z nich pełnoprawnych właścicieli Sheffield United. Do konsensusu nie doszło aż do dzisiaj.

Angielska strona przegrała spór, mimo argumentacji, wskazującej na fakt, że część funduszy Szabli pochodziła od rodziny Osamy bin Ladena. Na sali odczytano również prywatną korespondencję McCabe’a, w której możemy przeczytać o „niechęci do uczynienia z Sheffield pralni pieniędzy dla ekstremistów”.

Zdaniem księcia Abudllaha, wygrany proces ma rozpocząć nową, jeszcze wspanialszą erę dla jego klubu. Zapowiedział już, że zostanie rozbudowana akademia, a także postara się o wejście w posiadanie stadionu beniaminka – Bramall Lane.