Ostatnie spotkanie pomiędzy Tottenhamem, a Crystal Palace, to koncert gospodarzy. Po serii średnich występów Kogutów, w ostatniej kolejce wreszcie można było zobaczyć, to do czego w przez ostatnie lata przyzwyczaiła nas drużyna Mauricio Pochettino. Jednak bohaterem spotkania został ktoś, kogo nieczęsto możemy obserwować w laurach. 

Przyzwyczailiśmy się do tego, że gdy Tottenham gra w piłkę na poziomie, to głównym bohaterem jest ktoś z ofensywnych zawodników. Tym razem na największe uznanie zasłużył Serge Aurier, który rozegrał fantastyczne spotkania.

Iworyjczyk w meczu z Orłami dwukrotnie popisał się ostatnim podaniem, stając się obok Sona, pierwszoplanową postacią rywalizacji. Było to dla niego pierwsze w tym sezonie spotkanie, głównie z uwagi na kontuzję, jakiej nabawił się podczas minionej edycji Pucharu Narodów Afryki. Powrót do zdrowia szedł w parze z wątpliwościami jakie wlały się w serce 26-letniego obrońcy w związku z jego przyszłością. Latem Aurier chciał odejść z Tottenhamu o czym poinformował władze klubu, nie ukrywał, że reprezentowanie Tottenhamu nie daje mu już odpowiedniej satysfakcji.

Mauricio Pochettino liczy, że występy takie jak ten i odbudowanie poczucia pozycji w drużynie pozwoli mu na przemyślenie jeszcze raz tego, czy na pewno chce opuścić Londyn.

Myślę, że był szczęśliwy tak jak my, patrząc na jego grę. Pierwsza połowa była w jego wykonaniu fantastyczna, pasja, skupienie, emanował tym. Teraz musi udowodnić, że nie było to jednorazowy wyskok, a forma, jaką zdoła utrzymać na wiele kolejek. To jest klucz jakiego wymagamy od każdego zawodnika. Wszyscy muszą to pokazywać, aby klub walczył o najwyższe cele. Aurier to bardzo ważny zawodnik w mojej drużynie.

Serge nie wierzy, że będzie ważną postacią w układance Argentyńczyka, gdzie na jego miejsce w składzie czycha Kyle Walker-Peters i Juan Foyth, którzy zdaniem prawego obrońcy, cieszą się większą sympatią trenera. Dla poziomu drużyny i jakości, priorytetem wydaje się utrzymanie Iworyjczyka, lecz czy ten porzuci plany odejścia z drużyny?