Jordan Stevens opuścił rodzinne Gloucester w wieku 17 lat, by zacząć swoją karierę w Leeds United. Życie blisko dwieście mil od domu zasiało w młodym piłkarzu ziarno samotności. Problemy dla Jordana jednak dopiero nadchodzą, ponieważ został właśnie ukarany sześciotygodniowym zakazem gry, treningów oraz kontaktowania się z kolegami z drużyny.

Kara oczywiście nie wzięła się znikąd i 19-letni piłkarz Leeds nie jest tu bez winy. Ludzie w różny sposób radzą sobie z osamotnieniem, czasami uciekając do rzeczy głupich i niepotrzebnych, szczególnie w tak młodym wieku. Nie inaczej było w tym przypadku. Stevens pomimo jasnych zakazów postanowił zabawić się u bukmachera i słono za to zapłacił.

Ponad pięćset wydanych funtów na 59 zakładów postawionych pomiędzy 6 sierpnia 2018 roku a 27 maja bieżącego roku. Wynika z tego, że 19-latek obstawiał częściej niż raz w tygodniu, co możemy już śmiało nazwać uzależnieniem. Na ogromną niekorzyść Stevensa działa fakt, że pięciokrotnie na jego kuponach znajdowało się… Leeds United. Nie miał on co prawda zbyt dużego wpływu na wyniki tych meczów, ponieważ przez cały poprzedni sezon Marcelo Bielsa dał mu zagrać w tylko jednym ligowym meczu. Nie zmienia to faktu, że Anglik złamał wszystkie obowiązujące reguły.

Do sierpnia 2014 roku FA karała jedynie za obstawianie meczów, na których wynik piłkarze i trenerzy mogli mieć realny wpływ. Postanowiono jednak zaostrzyć ten przepis i teraz obejmuje on wszystkie rozgrywki piłkarskie na świecie. Jako piłkarz Championship nieistotne jest czy obstawisz porażkę swojej drużyny w najbliższej kolejce czy mecz trzeciej ligi australijskiej – zasady działają podobnie, a sankcje nie należą do najłagodniejszych.

O tym, że Football Assiociation bardzo rygorystycznie podchodzi do sprawy przekonało się już kilkoro znanych piłkarzy. Głośna była sprawa Joey’a Bartona. Przez ponad rok w latach 2006-2016 postawił aż 1260 zakładów i pierwotnie został zawieszony na 18 miesięcy, ale po odwołaniu, karę skrócono do zaledwie pięciu miesięcy poza boiskiem. Nie miało to jednak wielkiego znaczenia, ponieważ Barton był już u schyłku swojej kariery. Wówczas byłego reprezentanta Anglii ,,wsypała’’ firma bukmacherska Betfair, powiadamiając odpowiednie służby o jego zakładach.

Daily Express z 3 lutego 2017 roku

Przypadek Jordana Stevensa jest jednak inny niż dotychczasowe. Kariera wspomnianego Bartona była usłana licznym aferami, które przydarzały mu się jedna po drugiej. 37-latek miał naturalną zdolność do wpadania w tarapaty i nie powstrzymywał się przed kolejnymi nadużyciami. Stevens to młody chłopak, a jego postępowanie nie wynikało ze wrodzonej przekorności. Odpowiadając na zarzuty oznajmiał, że w nowym otoczeniu czuł się osamotniony i znudzony. Znacznie łatwiej jest wpaść w uzależnienie gdy nie masz w pobliżu kogoś, kto uświadomi ci, że postępujesz źle. Rodzina piłkarza The Peacocks została wiele mil od Leeds.

Historia 19-latka otwiera także problem rozpoznawalności firm bukmacherskich, które w dzisiejszych czasach wręcz wyskakują nam z lodówki. Na ten moment blisko połowa klubów należących do Football League współpracuje z bukmacherami, którzy reklamują się na koszulkach, stadionach czy stronach internetowych. Wpływ na ludzi ze środowiska piłkarskiego jest ogromny. Pokusa nie tyle zarobku, co po prostu dobrej zabawy, bywa trudna do opanowania. FA przyłapując piłkarzy na obstawianiu powinna jednak wiedzieć kiedy karać, a kiedy edukować.

Dla chłopaka, który tłumaczył się zagubieniem, wynikającym z osamotnienia w nowym otoczeniu, zastosowanie sześciotygodniowego zakazu zbliżania się do obiektów klubowych może okazać się gwoździem do trumny. Co przez ten czas ma robić chłopak, którego jedynym zajęciem było kopanie piłki? Potencjalne kłopoty zauważył klub, który wydał oświadczenie i zaproponował Stevensowi tymczasową pracę biurową, ale FA pozostała nieugięta i nie zgodziła się na ustępstwo. Zakaz został zatem podtrzymany. Empatia względem winnego? Żadna. W oświadczeniu Leeds możemy przeczytać:

Uniemożliwienie młodemu piłkarzowi wzięcia udziału w jakiejkolwiek działalności piłkarskiej w tak krytycznym okresie jego kariery jest nieproporcjonalną karą w odniesieniu do głupiego błędu, popełnionego przez młodego piłkarza. Jesteśmy szczególnie rozczarowani, że sankcja została ustalona przez dwóch byłych zawodowych piłkarzy. Mieliśmy nadzieję, że lepiej zrozumieją wpływ ich decyzji.

Sześć tygodni to wieczność. Do tej kary dorzucono jeszcze grzywnę w wysokości ponad tysiąca funtów. Tu rodzi się pytanie dlaczego młody piłkarz Leeds nie mógł zostać ukarany większą grzywną, ale kosztem krótszego zawieszenia. Tego drugiego uniknął Yerry Mina, który wziął ostatnio udział w innej aferze bukmacherskiej. Oczywiście sytuacja jest zgoła odmienna, ponieważ Kolumbijczyk nie obstawiał meczów, ale FA udowodniła, że jest w stanie załagodzić karę z uwagi na okoliczności. Pomyślcie sobie – jak pomóc piłkarzowi, który ma trudności z integracją w drużynie? Odebranie mu możliwość kontaktowania się z nią? Nie zapominam o przewinieniu jakiego dopuścił się Stevens i jakąś karę ponieść musi. Programów edukujących i tłumaczących o problemie uzależnienia od hazardu jest multum, a zapisanie 19-latka na takie zajęcia jest oczywiste.

Na tęsknotę za domem i problemy z aklimatyzacją narzekało już wielu piłkarzy, nawet tych ze światowego topu. Poza domem chorował Jesus Navas, prośbę o transfer do Argentyny składał Carlos Tevez. Nawet Didier Drogba po przeprowadzce do Londynu jasno podkreślał, że Marsylia była bardzo blisko jego sercu i opuszczenie Francji to dla niego wielkie wyzwanie. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej odnalazł się jednak w Chelsea, która stała się dla niego całym życiem. Przypadek Drogby idealnie obrazuje jak wielkim lekarstwem potrafi być futbol. Stevensowi szansę na ucieczkę od problemów z samotnością poprzez granie w piłkę odebrano.