Juventus to prawdziwy rekin na transferowym morzu, choć może powinniśmy ich nazwać wręcz piratami. Corocznie dochodzi z ich udziałem do transferów, gdzie chylimy czoła. Jeśli nawet nie chodzi o klasę piłkarza, a o sposób,  w jaki zachęcili go do przenosin.

W minionym okienku byliśmy świadkami dwóch przeprowadzek z Wysp do słonecznego Turynu. Pierwszym był Aaron Ramsey, który po wygaśnięciu kontraktu łączącego go z Arsenalem dołączył za darmo do drużyny Starej Damy. Drugi transfer to transfer między Manchesterem City a mistrzami Włoch, a bohaterem został João Cancelo, który wymienił się miejscem na prawej defensywie z Danilo.

W najbliższych okienkach możemy być świadkami kolejnych ruchów zamieniających angielskie śniadanie na włoskie makarony. Juventus bacznie obserwuje sytuację trzech zawodników Czerwonych Diabłów. Dwóch z nich nie ma pewnej przyszłości na Old Trafford, a trzeci byłby prawdziwym ciosem dla drużyny z Manchesteru.

Pierwsze przymiarki związane są z zimowym okienkiem transferowym. Włosi są zdeterminowani, aby znaleźć zastępstwo dla kontuzjowanego Chielliniego. Szukając odpowiedniego zawodnika, ich zainteresowanie spoczęło na Ericu Baillym. Iworyjczyk na pewno z chęcią zmieni pracodawcę z uwagi na to, że jego przygoda z Manchesterem United nie przebiegła tak ,jakby sobie ją zaplanował. Nierówna forma, uciążliwe kontuzje, to nie jest najlepszy rozdział w jego karierze. Przeprowadzka do Turynu ma być dla niego szansą na napisanie swojej historii od nowa, a dla drużyny Solskjaera, to szansa na uszczuplenie budżetu płac.

Kolejnym zawodnikiem jest Nemanja Matić. Serb również nie może czuć się wystarczająco doceniany w czerwonej części Manchesteru. Juventus lubuje się w doświadczonych pomocnikach, dlatego Matić wydaje się świetnym wyborem. Specyfika włoskiej ligi, również wydaje się bardziej dostosowana pod byłego zawodnika Chelsea, którego Premier League momentami już przerasta. Defensywny pomocnik potrzebuje zmiany otoczenia, a oferta takiej marki nie zdarza się codziennie, szczególnie gdy spojrzy się w swoją metryczkę urodzenia i przypomni sobie swój wiek na karku.

Ostatni cel jest z listy życzeń niczym do Świętego Mikołaja. Juventus liczy na to, że zdoła namówić do przeprowadzki bramkarza Manchesteru – Davida De Geę. Hiszpan miałby podnieść poziom rywalizacji między słupkami z Wojciechem Szczęsnym. Zarząd włoskiej drużyny ma być niezadowolony z poziomu jaki prezentuje Mattia Perin, stąd rozpoczęły się poszukiwania, które pozwolą nieco odetchnąć polskiemu bramkarzowi i wywrzeć na nim presję. Pozycja Davida w bramce Czerwonych Diabłów nieco osłabła względem ostatnich lat, tak raczej nikt nie wyobraża sobie zmiany goalkeepera, dlatego Stara Dama w tym przypadku chyba powinna mieć jeszcze kilka nazwisk w zanadrzu.

Juventus przyzwyczaił nas już do niestandardowych transferów i niewykluczone, że i tym razem nas zaskoczy. Prawdziwym wyzwaniem wydaje się szczególnie ostatnie nazwisko na liście, lecz radzimy do tego podejść ostrożnie, zarówno z wiarą, jak i z pewnością co do pozostania Hiszpana. Reszta nazwisk wydaje się prawdopodobna do osiągnięcia porozumienia.