Priorytetem dla Barcelony podczas już minionego okienka był, co oczywiście nie jest żadną tajemnicą – Neymar. Wydawało się jednak, że pozycja skrzydłowego nie jest dla klubu z Katalonii najważniejszą do obsadzenia, szczególnie za sprawą transferu Griezmanna. Okazuje się jednak, że Barcelona była przygotowana złożyć ofertę dla opcji rezerwowej.

Opcja B, to jeden z bohaterów zeszłego sezonu z boisk Premier League. Bohaterów, którzy na to miano nie zasłużyli może i za fenomenalną postawę na ligowych spotkaniach, ale za to na pewno należy tak go określić z uwagi na to ile dał w ramach rywalizacji w Champions League.

Oczywiście mowa tu o Lucasie, człowiekowi, który na własnych barkach wniósł Tottenham do finału Ligi Mistrzów inkasując 3 bramki Ajaxowi w półfinale. Końcówka sezonu jednak nie przekonała w zupełności Pochettino do otwartej deklaracji jaka jest pozycja Brazylijczyka w zespole z północnego Londynu. Sam zawodnik nie ukrywał, że nie do końca czuje się swobodnie w ostatnim czasie, brakuje mu pełni zaufania ze strony menadżera i to miała właśnie wykorzystać Barcelona.

Wobec takiej sytuacji wydawało się, że finalizacja transferu przebiegnie bez mniejszych problemów, lecz Spurs nie zamierzali żegnać się ze swoim skrzydłowym za bezcen. Daniel Levy wycenił Lucasa na conajmniej 50 milionów euro, co dla Barcelony było wydatkiem ponad możliwości. Nad Katalonią nadal unosił się duch Neymara, gdzie dynamiczna sytuacja mogła w każdej chwili zmienić front. Dodatkowo późne zainteresowanie Bayernu – Philipe Coutinho nie pozwoliło Dumie Katalonii na podjęcie ryzyka i prowadzenia dalszych negocjacji z Tottenhamem.

Możemy chyba otwarcie powiedzieć, że gdyby transfer doszedł do skutku, bylibyśmy świadkami bardzo ciekawego transferu. Nie wydaje się jednak, żeby Barcelona była wymarzonym kierunkiem byłego piłkarza PSG, który szuka w karierze zaufania trenera i stabilnej pozycji w zespole.