Wybór tej jedenastki był naprawdę dziwny. O ile w kilku przypadach nie miałem jakichkolwiek wątpliwości, to niekiedy mocniej podrapałem się w głowę, bo wiem, że nie wszystkim wyselekcjonowani przeze mnie piłkarze będą pasować. No bo przecież jest Pedro.

BRAMKARZ

KEPA

Jeszcze kilka lat temu byłoby to nie do pomyślenia. Jak można było wybrać kogokolwiek zamiast Davida de Gei? Teraz nastąpiła zmiana szyldu. W miejsce bardziej doświadczonego Hiszpana wskoczył Kepa. Oczywiście, biorąc pod uwagę całokształt kariery, to nadal zawodnik Manchesteru United będzie przewyższał golkipera Chelsea. Jednak nie powinniśmy patrzeć wstecz, a na to co tu i teraz. A przecież dobrze wiemy, jak wyglądał ostatni sezon 28-latka. Znacznie ustąpił młodziutkiemu Kepie, który przebojem wdarł się do Premier League.

OBROŃCY

AARON WAN-BISSAKA

Był rewelacją poprzedniego sezonu Premier League. Teraz musi zrobić wszystko, by udowodnić, że dziesiątki milionów, które Manchester United wydał na piłkarza Crystal Palace, nie były pieniędzmi wyrzuconymi w błoto. Nie będzie to takie proste, bo w ostatnim czasie Old Trafford zatrzymało karierę wielu wspaniałych zawodników. Z Anglikiem może być jednak inaczej. Wszak w pojedynkę stanowił o praktycznie całej sile defensywy Orłów, a to wcale nie było banalnym osiągnięciem.

AZPILICUETA

Chociaż Hiszpan to przede wszystkim prawy obrońca, to trzeba było zrobić miejsce dla Wan-Bissaki, a przecież sam Azpilicueta jest znacznie lepszym środkowym obrońcą niż Smalling, Zouma lub Lindelöf. W związku z tym ląduje na środku defensywy, chociaż w układance Lamparada raczej go na tej pozycji nie ujrzymy. Anglik oczywiście będzie korzystał z usług doświadczonego piłkarza, wątpliwe jednak by pozwolił sobie na przesunięcie go do środka, tylko po to by na boku formacji wystąpił Reece James.

HARRY MAGUIRE

Wiele osób narzeka, że wydano na Anglika tony funtów, czyniąc znań najdroższego obrońcę w historii futbolu. Być może Maguire nie jest wart tych pieniędzy patrząc na jego poziom piłkarski, ale z pewnością jest tych pieniędzy wart, jeśli spojrzymy na zapotrzebowania Manchesteru United. Chociaż – szczerze mówiąc – były piłkarz Leicester City zawodnikiem jest najzwyczajniej świetnym. Doskonale operuje piłką, jest nieustępliwym defensorem, potrafi też odnaleźć się pod bramką rywala. Za jakość trzeba płacić, nawet jeśli w oczach niektórych są to pieniądze zbyt duże.

LUKE SHAW

Wybranie jednego lewego obrońcy było naprawdę trudne. Nie jest to jednak kłopot bogactwa, bo ta pozycja obsadzona jest doprawdy przeciętnie. Trzeba było jednak kogoś wyselekcjonować i wybór padł na Anglika, a nie Włocha Emersona. Dlaczego? Najzwyczajniej w świecie – Shaw pokazał więcej na poziomie Premier League. Jest już przecież doświadczonym obrońcą, który przeszedł ciężką drogę powrotną po kontuzji. Co więcej – wciąż ma potencjał, który może się ujawnić. Oczywiście przy odpowiednim trenerze.

POMOCNICY

N’GOLO KANTE

Nigdy nie było prościej. Francuz to nadal fantastyczny piłkarz, nawet jeśli nieco obniżył loty przy Sarrim. Przynajmniej pod względem defensywnym, bo nie potrafię wyzbyć się wrażenia, że poprawił rozgrywanie futbolówki. Jeśli zatem powróci do swojej poprzedniej gry w obronie, a przy tym zatrzyma swe nowe umiejętności, to znowu może stać się kandydatem do tytułu gracza sezonu.

JORGINHO

Może to trudne do wyobrażenia, ale trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś może sobie wyobrażać środek pola Chelsea bez Włocha. Jorginho doskonale funkcjonował w układance poprzedniego szkoleniowca. Nic dziwnego, bo był on trenerem, który właściwie stworzył 27-letniego pomocnika. Najważniejsze jednak, że Frank Lampard nie ma zamiaru zupełnie rezygnować z jego usług. Były piłkarz Napoli wciąż może być idealnym buforem między liniami, co pozwoli na spokojne zawiązywanie akcji.

PEDRO

Ale jak to? Ten sam Hiszpan, który jest tak szalenie krytykowany przez niemal każdego? Ten sam Hiszpan, którego chcieliby pozbyć się nawet kibice Chelsea? Ano tak. Skrzydłowy to bardzo doświadczony gracz, który jednak wciąż ma sporo do zaoferowania. Oczywiście, Pedro ma masę wad i bywa żenująco nieskuteczny, ale jednocześnie potrafi zaskoczyć swoją niekonwencjonalnością i strzelić bramkę skorpionem.

PAUL POGBA

Bardzo chciałbym zobaczyć Paula Pogbę na kierownicy. Taką, która ma doskonałe zabezpieczanie z tyłu i może bez jakichkolwiek przeszkód grać po prostu po swojemu. Jeśli Francuz odepnie wrotki, ma szansę stać się jednym z najlepszych graczy ligi. Pytanie tylko, czy pomocnikowi będzie się chciało oraz czy będzie miał taką możliwość. Ustawienie składu pod Pogbę może być zbawienne, ale też szalenie ryzykowne.

CHRISTIAN PULISIC

Ze skrzydłowymi sporo ryzykuję, ale dlaczego nie postawić na rączego Amerykanina? Jego okres przygotowawczy był naprawdę dobry. Stanowił o sile ofensywnej Chelsea, rzucając cień na Williana i wspomnianego wcześniej Pedro. W związku z potencjalnym ustawianiem Martiala na „dziewiątce”, nie miałem większych wątpliwości przed wybraniem właśnie Pulisicia. W tym zestawieniu jest jedynym piłkarzem, który jeszcze nie zagrał w Premier League. Jest też największą niewiadomą, ale z potencjałem na podbicie ligi.

NAPASTNICY

MARCUS RASHFORD

Może i niektórzy w naszej redakcji uważają, że Rashford może Lukaku buty czyścić, ale nie zmienia to faktu, że ani w Chelsea, ani w Manchesterze United nie znajdzie się obecnie lepszego napastnika niż młodziutki Anglik. 21-letni piłkarz Czerwonych Diabłów dobrze radzi sobie na kilku pozycjach w ofensywie, co może rozwiązać część problemów tej ekipy. Wydaje się też, że Rashford zdobędzie więcej bramek niż Abraham i Giroud. Najzwyczajniej jest lepszym napastnikiem.