Temat zimowej przerwy w rozgrywkach angielskiej ekstraklasy przewijał się w ostatnich latach niemal za każdym razem, kiedy drużyny z Premier League zaczynały zawodzić w europejskich pucharach i kiedy drużyna narodowa szybko odpadała z Mistrzostw Świata i Europy. W końcu władze ligi ugięły się i podjęły decyzję odnośnie wprowadzenia zmian w terminarzu. Jak jednak postanowiono, nie będzie to typowa przerwa w rozgrywkach.

Odnośnie zimowej przerwy w rozgrywkach dyskutowano od lat. Domagali się jej menedżerowie, głównie ci zagraniczni, którzy trafiali do Anglii, mając doświadczenie w innych ligach europejskich. W większości z czołowych lig przerwa zimowa jest bowiem czymś zupełnie naturalnym i funkcjonującym od dawna w Hiszpanii, Niemczech, Włoszech czy Francji. Menedżerowie oraz FA przez lata starali się wywrzeć jak największy wpływ na władzach ligi i w końcu się udało.

Co ciekawe nie były to tylko działania podyktowane wymysłami i teoretycznym założeniem, że zawodnicy są przemęczeni. W 2013 roku UEFA opublikowała badania z których wynika, że piłkarze Premier League byli aż czterokrotnie bardziej narażeni na kontuzje w końcowych trzech miesiącach sezonu niż w innych europejskich ligach w podobnym czasie. Nic więc dziwnego, że działacze w końcu wypracowali rozwiązanie, które pozwoli zadowolić wszystkie strony.

Przerwa zimowa w zasadzie nie będzie bowiem przerwą, bo przecież rozgrywki ligowe będą cały czas kontynuowane. Jedyna zmiana będzie polegała na tym, że 26 seria gier zostanie podzielona na dwa weekendy. Pięć spotkań tej kolejki zostanie rozegrane w sobotę 8 lutego 2020, a pozostałe pięć tydzień później, czyli 15 lutego. W efekcie takiego zabiegu, każdy z klubów będzie miał do dyspozycji 14-dniową przerwę od rozgrywania spotkań.

Co ciekawe, w ustaleniach ligi zastrzeżono, że kluby nie mogą odbywać w tym czasie żadnych nastawionych na zysk tournee po świecie. Oczywiście nie będzie żadnych przeciwwskazań odnośnie organizowania obozów przygotowawczych w cieplejszych rejonach globu.

Warto pamiętać, że tego typu zmiana była możliwa w dużej mierze dzięki niewielkiej reorganizacji FA Cup, w ramach której mecze 5. rundy Puchary Anglii zostaną przeniesione z weekendu na środek tygodnia. Dodatkowo władze The Football Association postanowiły, że zrezygnują z powtarzania meczów w tej fazie rozgrywek. Jeżeli spotkanie zakończy się remisem, to o awansie będzie decydowała dogrywka, a następnie rzuty karne. Ten zabieg pozwolił na zwolnienie jednego dodatkowego weekendu na rozegranie kolejki Premier League.

Przedstawiciele FA mają nadzieję, że przerwa zimowa pozwoli przede wszystkim zawodnikom reprezentacji Anglii na lepszą regenerację przed nadchodzącymi finałami Mistrzostw Europy 2020. Prezes FA, Martin Glenn, przyznał również, że ma nadzieję także na kontynuację dobrych występów drużyn w europejskich pucharach.

Mówiło się o tym od lat, ale nigdy wcześniej nie było tak dobrych warunków do osiągnięcia porozumienia. Potrzebna była do tego silna pozycja FA, która mogła być pewna swojej przyszłości. Myślę, że możecie spodziewać się zawodników reprezentacji lepiej przygotowanych i bardziej wypoczętych przed Mistrzostwami Europy. Miejmy nadzieję, że dostrzeżemy tę zmianę w ich postawach, a także kolejnych świetnych występach angielskich drużyn w europejskich pucharach – mówił Glenn.

Póki co zmiany nie dotkną klubów, które na co dzień rozgrywają swoje mecze w EFL. Na poziomie Championship, League One i League Two ewentualna przerwa byłaby znacznie trudniejsza do wprowadzenia, ponieważ w każdym sezonie do rozegrania jest 46 kolejek, a po zakończeniu sezonu zasadniczego jeszcze Play-Offy. Władze ligi zapowiadają jednak, że będą przyglądać się tej sprawie.

Spotkania jakie zostaną rozegranej w „podzielonej” kolejce:

Arsenal v Newcastle United
Aston Villa v Tottenham Hotspur
Brighton v Watford
Chelsea v Manchester United
Everton v Crystal Palace
Manchester City v West Ham United
Norwich City v Liverpool
Sheffield United v A.F.C. Bournemouth
Southampton v Burnley
Wolverhampton v Leicester City

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie