Wilfried Zaha z pewnością będzie łakomym kąskiem w tym oknie transferowym. Skrzydłowy Crystal Palace kręcił obrońcami rywali aż miło i choć efektowna gra często cieszyła oko kibiców, była też efektywna – co przełożyło się na wzrost zainteresowania właścicieli z innych klubów. Jednym z zainteresowanych, jak podaje Daily Star, jest Manchester United, w którym Zaha już kiedyś występował.

Iworyjczyk wykręcił w tym sezonie całkiem solidne liczby. 10 bramek i 5 asyst to odpowiednio drugi wynik strzelecki oraz drugi wynik wśród ostatnich podań w klubowych statystykach. Wilfried oddał też w swojej drużynie najwięcej strzałów, a także ma status Home Grown, który może okazać się dość istotny w Premier League w kolejnych sezonach i wpływa na cenę. To wszystko sprawia, że można go wymieniać jako jednego z trzech najbardziej wartościowych piłkarzy Crystal Palace – obok Milivojevicia i Wan Bissaki, którzy w podobnym stopniu wpłynęli na zdobycie 12. miejsca w tabeli Premier League przez Orły. On sam również zdaje sobie z sprawę ze swojej pozycji i jasno zakomunikował, że chciałby dołączyć do klubu, który liczy się w walce o Ligę Mistrzów.

Chcę poczuć atmosferę Champions League. Po prostu muszę dostać szansę gry w tych rozgrywkach. Z resztą sobie poradzę.

Jestem ambitny. Nie chcę jedynie być w topowym klubie. Chcę zdobywać trofea klubowe i w reprezentacji.

Uważam, że aby być coraz lepszym, musisz zdobywać to, co tylko jesteś w stanie. Muszę dążyć do gry na najwyższym poziomie i tam zdobywać trofea.

I tu według mediów pojawia się Manchester United, który mimo tego, iż w przyszłym sezonie będzie grał w Lidze Europy, to jest jednym z faworytów do zakontraktowania Zahy. Sam zainteresowany miałby być otwarty na taki ruch, co może być zaskakujące po tym, biorąc pod uwagę, że jeszcze nie tak dawno opowiadał jak źle potraktowano go przy pierwszym pobycie na Old Trafford, o czym pisaliśmy tutaj. Komu więc wierzyć?

Zarząd Crystal Palace będzie musiał pogodzić się ze stratą jednego ze swoich najlepszych piłkarzy, ale to nie oznacza, że Zaha będzie dostępny za bezcen. Jak podaje Daily Star, Orły postawiły zaporową cenę… 100 milionów funtów. Ma ona odstraszyć potencjalnych kupców i jeśli wierzyć mediom, Arsenal i Borussia nawet nie podjęły prób negocjacji. Kanonierzy mają skupić się teraz na Ryanie Fraserze z Bournemouth, który powinien być zdecydowanie tańszą opcją. Manchester United takimi funduszami dysponuje, natomiast Telegraph donosi, że ewentualny transfer jest uzależniony od rozmów w sprawie Jadona Sancho, który jest minimalnie wyżej na liście życzeń.