Kibice Arsenalu chcą znać plany klubu. Jak będzie wyglądać letnie okienko transferowe? Kto odejdzie? Kogo klub planuje pozyskać? Oczywiście większość zdaje sobie sprawę z tego, że Emery potrzebuje czasu na zbudowanie drużyny, która będzie gwarantować walkę nie tylko o mistrzostwo, ale choćby o udział w Lidze Mistrzów. Jednak problemy choćby ze znalezieniem dyrektora technicznego nie napawają optymizmem. Arsenal musi być jednak konkurencyjny nie tylko sportowo, ale i finansowo. Co więc planuje?

Football.london postanowiło wyjść naprzeciw potrzebom kibiców i dało im możliwość zadania pytań ich korespondentowi, Charlesowi Wattsowi, który ma „dojścia” w Arsenalu. Ten wykorzystał przerwę reprezentacyjną na krótkie Q&A, by przybliżyć kibicom aktualną sytuację kadrową, transferową czy finansową.

Jak obecnie wygląda sytuacja Denisa Suareza w Arsenalu?

Nie jest wystarczająco dobry. To bardzo proste. Od momentu przybycia na Emirates, mimo wielu sesji treningowych, nie przekonał Emery’ego, aby ten dał mu szansę gry w wyjściowym składzie. Nie przekonał go nawet, iż zasługuje na więcej minut na boisku. To wypożyczenie okazało się być zupełnie nietrafione. Nie widzę możliwości, aby Denis pozostał w klubie na kolejny sezon. Moim zdaniem, w końcowej fazie rozgrywek częściej szansę dostanie Saka czy Amaechi.

Jakim budżetem będzie dysponował Arsenal w letnim oknie transferowym?

Na tę chwilę ciężko podać dokładną kwotę. W tej chwili mówi się, że będzie to 45, może 50 milionów euro. Jednak w przypadku awansu do Ligi Mistrzów ta kwota może wzrosnąć. Dodatkowo klub powinien też zarobić na sprzedaży kilku zawodników, którzy są zbyt słabi lub nie pasują do koncepcji menedżera.

Można więc przypuszczać, że Arsenal nie wzmocni się na tyle, żeby konkurować kadrą np. z Manchesterem City. Co więcej, 40 milionów euro w obecnych czasach pozwala na ściągnięcie jednego bardzo dobrego piłkarza. O światowym topie można jednak zapomnieć. Jeden piłkarz to jednak za mało, bo dziur do wypełnienia jest zdecydowanie więcej. Kto więc może „pomóc” powiększyć budżet transferowy? Na pierwszy ogień idą Niemcy.

W jakiej sytuacji jest Özil, który już w poprzednim okienku był łączony z transferem? Czy Niemiec pozostanie w klubie i jak długo będzie w stanie zaoferować coś drużynie?

Oczywiście Mesut będzie grał jeszcze na najwyższym poziomie. Pokazał to w ostatnich tygodniach, dobrze odpowiedział na oczekiwania Emery’ego. Mimo to myślę, że Unai, podobnie jak Arsenal, chciałby go sprzedać w lecie, jednak nie wydaje się, żeby ktoś zaproponował mu podobną tygodniówkę. Özil ma kontrakt do 2021 roku i zapewne do tego czasu pozostanie w klubie.

Mustafi również będzie zawodnikiem Kanonierów w kolejnych sezonach?

Jestem przekonany, że Arsenal zrobi wszystko, żeby sprzedać Mustafiego w lecie. Z tego co słyszałem, Emery jest daleki od bycia zadowolonym z jego postawy na boisku, a zarząd jest zdania, że można go jeszcze sprzedać za sensowną kwotę. Największym problemem będzie jednak przekonanie go do przenosin – dobrze zarabia i nie spieszy mu się ze zmianą klubu.

Kto jest w takim razie głównym celem transferowym i ilu zawodników trafi do klubu?

Odpowiedź na to pytanie jest praktycznie niemożliwa. Dla Arsenalu priorytetem będzie pozyskanie lewego obrońcy, skrzydłowego, który mógłby również grać w ataku oraz następcy Ramseya do środka pola.

Wydaje się, że powrócą do negocjacji o Christophera Nkuku z PSG oraz Ismaila Sarra z Rennes. Skrzydłowy byłego rywala z Ligi Europy nie był co prawda pierwszym wyborem, ale Nicolas Pepe okazał się być poza zasięgiem finansowym, a jak donoszą media, dogadał się z Bayernem. Na lewą defensywę nie podam Wam nazwiska, bo nie wiem po kogo może sięgnąć Arsenal. Pasowałby tam Tierney z Celtiku, ale może okazać się zbyt drogi.

Barcelona jest bliska pozyskania De Ligta, dzięki czemu Umtiti mógłby zostać sprzedany. Czy Francuz znajduje się w kręgu zainteresowań Kanonierów?

Umtiti być może zmieni drużynę, jednak nie widzę go w Arsenalu. Mimo tego, że jest typem piłkarza, który odnalazłby się w drużynie Emery’ego, koszt jego pozyskania wykracza poza możliwości klubu. Jeśli Barcelona zdecyduje się na jego sprzedaż, zgłoszą się po niego kluby, które mają zdecydowanie większe możliwości finansowe. Moim zdaniem Arsenal sięgnie niedługo po środkowego obrońcę, ale nie będzie nim Francuz.

W takim razie może Kalidou Koulibaly albo Kostas Manolas?

Nie ma szans na Koulibaly’ego. Na Manolasa również takich nie widzę.

Dalej trwają poszukiwania dyrektora technicznego, a dodatkowo odszedł Sven Mislintat. Jak wygląda teraz cały proces obserwacji i oceny transferów?

Zgodnie z umową, głównymi decyzyjnymi osobami są Unai Emery i Raul Sanllehi.

Wszystko jest odpowiednio planowane. Klub wie, kogo chce pozyskać, a sporą rolę w wyborze odgrywa Emery. Wydaje się, że nawet większą, niż zakładano przy podpisywaniu z nim kontraktu. Sanllehi odpowiada za negocjacje z klubami, a Huss Fahmy za rozmowy z agentami.

Jeśli chodzi o skauting, jest on obecnie nadzorowany przez Francisa Caggio. Ma wieloletnie doświadczenie. Być może to on zajmie miejsce Svena na stałe, ale wszystko zależy od wyboru dyrektora technicznego.

A co z Mavropanosem?

Nareszcie jest zdrowy, wrócił do pełnych treningów i poleciał na obóz do Dubaju. Ma wielki talent i klub pokłada w nim wielkie nadzieje. Jedyne czego teraz potrzebuje, to grać.

Niedługo finał Ligi Europy, który odbędzie się w Baku. Arsenal jest na dobrej drodze, aby się tam znaleźć. Czy Mkhitaryan będzie mógł w nim wystąpić?

Jeśli Kanonierzy dotrą do finału, nie mam wątpliwości, że Mkhitaryan znajdzie się w kadrze. Arsenal oczywiście nie naciskał w przypadku spotkania grupowego z Karabachem, ponieważ uznał, że nie warto się tym kłopotać. Finał to jednak zdecydowanie inny poziom i jak twierdzi UEFA, każdy piłkarz powinien móc w nim wystąpić. Jakiekolwiek sytuacje polityczne nie powinny na niego wpływać.

Czy takie informacje od człowieka, który jest blisko najnowszych doniesień i ma swoje „wtyki” w klubie powinny uradować kibiców? Nie, bo choć widać, że plan co do dalszych losów klubu jest już ukształtowany, to wiele jeszcze brakuje do czołówki. Za 40 milionów euro rewolucji się nie zrobi – choć ta chyba nie jest aż tak bardzo potrzebna, ale nawet i o ewolucję ciężko. Za taką kwotę można ściągnąć kogoś, kto załata dziurę po Ramseyu i to by było na tyle. Ciężko będzie więc o wielkich wzmocnieniach. Istnieje jednak szansa, że zarząd wszystkich zaskoczy i pojawi się ktoś na poziomie Aubameyanga. To co, po kogo powinien sięgnąć Arsenal?