Kolejna seria spotkań za nami! Jak zwykle nie zabrakło emocji, a nasi redaktorzy postanowili wyróżnić tych, którzy na to w ich opinii zasłużyli. Po zaciętym głosowaniu, tak przedstawia się jedenastka najlepszych zawodników minionej kolejki Premier League. 

BRAMKARZ

BERND LENO

Kolejny genialny występ Niemca. Kolejny, w którym uratował punkty swojej drużynie. Kto oglądał hit ostatniej kolejki Premier League, ten doskonale wie o czym mówię. W dużej mierze to dzięki niemu Arsenal zachował czysto konto, co przypomnijmy, nie zdarza się Kanonierom często – to dopiero ich szósty CS w tym sezonie. Takimi meczami jak ten oraz takimi paradami jakimi się popisywał pokazuje, iż aktualnie znajduje się on w ścisłej czołówce golkiperów angielskiej elity.

OBROŃCY

LEE PELTIER

Cardiff podniosło się po trzech porażkach z rzędu i pewnie pokonało Huddersfield. Na szczególne pochwały zasłużyła defensywa Walijczyków, która nie pozwoliła Terierom na zdobycie choćby jednego gola. Wyróżniał się w niej Peltier. Był wręcz bezbłędny. Zaliczył trzy odbiory (100% skuteczności), tyle samo przechwytów i dwa wybicia. Pewny punkt linii defensywnej? Mało powiedziane!

AINSLEY MAITLAND-NILES

Młody Anglik już od jakiegoś czasu pokazuje, że nieźle się czuje na prawej obronie lub wahadle Arsenalu. Jego pracowitość jest naprawdę godna podziwu. W meczu z Manchesterem United zaliczył cztery odbiory, a także pięć przechwytów, co było najlepszym wynikiem ze wszystkich graczy na murawie. Naprawdę wyróżniał się na Emirates.

YAN VALERY

Francuz tydzień temu zdobył swojego pierwszego gola w Premier League w konfrontacji z Manchesterem United. W sobotę znowu upolował rywala z Top Six, tym razem Tottenham. Wyrównał stan spotkania, w którym zwyciężyli Święci, wykorzystując brak koncentracji Danny’ego Rose’a. Na St Mary’s rośnie nam naprawdę niezły wahadłowy. Ma zaledwie 20 lat, a zatem może nam jeszcze wiele pokazać.

POMOCNICY

RAHEEM STERLING

Siłą Manchesteru City jest to, że obrońcy rywali muszą wypatrywać zagrożenia z każdej strony. Nie inaczej było w sobotę, gdy na Etihad przyjechał Watford. Sergio Aguero nie miał najlepszego dnia? Nie ma sprawy, w jego buty wchodzi Sterling i strzela hattricka w kilkanaście minut. Choć pierwsza bramka przysporzyła kontrowersji, to jednak dwa kolejne gole były już jak najbardziej prawidłowe, a sam Anglik mógł po meczu postawić piłkę na półce. Świetny sezon przeżywa Raheem Sterling.

RYAN FRASER

W ostatnich kolejkach, forma podopiecznych Eddiego Howe’a pozostawała wiele do życzenia. Jednak w ostatni weekend doszło w końcu do przełamania piłkarzy Bournemouth, którzy zainkasowali trzy punkty w starciu z Huddersfield. Duża w tym zasługa szkockiego pomocnika, który miał olbrzymi udział przy obu bramkach dla Wisienek. Reprezentant Szkocji najpierw asystował przy trafieniu Calluma Wilsona, a przy drugim golu doszło do wymiany ról, gdzie to Fraser umieścił piłkę w siatce.

AYOZE PEREZ

Ależ oglądaliśmy meczycho na St James Park! Sporo bramek, niesamowite emocje oraz kapitalny comeback piłkarzy Rafy Beniteza. Jednym z głównym aktorów tego widowiska był Ayoze Perez. 25-latek rozegrał bardzo dobre zawody. Najpierw zanotował asystę przy golu Salomona Rondona, a w ostatnich minutach meczu, Hiszpan dwukrotnie pokonał Jordana Pickforda, zapewniając – w kontekście utrzymania w lidze – niezwykle ważne trzy punkty

JAMES WARD-PROWSE

Od momentu przyjścia na St Mary’s Stadium Raplha Hassenhuttla, Ward-Prowse coraz śmielej poczyna sobie na boiskach Premier League. Spotkanie z Tottenhamem było trzecim z kolei, w którym Anglik zdobył bramkę, a jego drużyna mogła świętować zwycięstwo z drużyną Mauricio Pochettino. Aż dziwne jest to – patrząc na obecne dokonania angielskiego pomocnika- że za kadencji Marka Hughesa nie otrzymywał zbyt wielu szans. Dziś trudno sobie wyobrazić linię pomocy Świętych bez Anglika.

SADIO MANE

Kiedy Senegalczyk uspokoił się pod bramką przeciwnika, nagle odkryto jego rozległe walory. Już nie jest nieprzydatnym Mane, teraz jest niezwykle istotnym Mane. Regularnie strzela, kreuje akcje, pewnie zachowuje się w sytuacjach jeden na jednego. W ostatnim czasie zdetronizował Mo Salaha i stał się najbardziej poważanym atakującym Liverpoolu.

NAPASTNICY

JAMIE VARDY

Wydaje się, że angielski napastnik czuje się dobrze pod wodzą Brendana Rodgersa. Konfrontacja z Fulham była idealną okazją na podreperowanie dorobku strzeleckiego i bardzo dobrze ją wykorzystał. Dwa gole, a także asysta, przypomniały nam o zawodniku, który błyszczał w mistrzowskiej ekipie Lisów.

ROBERTO FIRMINO

Wspaniały jest Brazylijczyk. Od czasu przybycia Jurgena Kloppa, żaden inny piłkarz nie miał udziału przy tylu bramkach. Z Burnley znowu dał popis swoich umiejętności, znowu był motorem napędowym ofensywy. Dobrze widzieć go w pierwszym składzie The Reds.