Kolejna seria spotkań za nami! Jak zwykle nie zabrakło emocji, a nasi redaktorzy postanowili wyróżnić tych, którzy na to w ich opinii zasłużyli. Po zaciętym głosowaniu, tak przedstawia się jedenastka najlepszych zawodników minionych kolejek Premier League. 

BRAMKARZ

ANGUS GUNN

Na własnym stadionie Angus Gunn nie wpuścił żadnej bramki. Fulham oddało aż 14 strzałów, a te najgroźniejsze padały zza pola karnego. Golkiper z żadnym z nich nie miał większych problemów i zachował szóste czyste konto w tym sezonie. W starciu z Manchesterem United miał dużo więcej roboty. Już w pierwszych minutach ratował Świętych przed stratą gola – najpierw po centrostrzale Pereiry, a chwilę później po strzale Lukaku z kilku metrów. Wszystkie trzy bramki gospodarzy padły po precyzyjnych uderzeniach i raczej nie naciągniemy rzeczywistości, jeżeli napiszemy, iż był w tych sytuacjach bezradny. W ostatniej minucie obronił jeszcze karnego Paula Pogby. Pechowy mecz Anglika.

OBROŃCY

TRENT ALEXANDER-ARNOLD

Fani The Reds długo czekali na powrót złotego chłopca z Anfield po ostatniej kontuzji. Trent przywitał się z nimi w najlepszy możliwy sposób. Anglik został najmłodszym zawodnikiem w historii, który zanotował hattrick asyst w jednym meczu, bijąc wynik Kyle’a Walkera-Petersa. W derbach Merseyside także był jednym z najlepszych zawodników na boisku. Niesamowity talent.

CESAR AZPILICUETA

Po trudnym okresie Chelsea w końcu wydaje się wracać na właściwe tory. Dwa wygrane mecze, oba w derbowych pojedynkach, pokazały, że zespół jest w stanie podnieść się po słabszym okresie. Jednym z graczy, który zasługuje na wyróżnienie za spotkania z Tottenhamem i Fulham, jest Cesar Azpilicueta. Hiszpan w obu tych meczach zaliczył asystę. Przeciwko Kogutom po jego zagraniu wynik otworzył Pedro, w konfrontacji z The Cottagers, uczynił to Higuain. Do tego były gracz Marsylii był chyba najpewniejszym ogniwem defensywy The Blues w obu potyczkach. To w dużej mierze dzięki niemu zespół stracił w nich tylko jednego gola.

VIRGIL VAN DIJK

Świeżo upieczony zawodnik miesiąca PFA zaliczył 2 genialne spotkania w minionym tygodniu. Najpierw przyćmił występ młodszego kolegi trafiając do siatki aż 2 razy. Przeciwko Evertonowi Holender wygrał wszystkie (sic!) pojedynki i niejednokrotnie ratował swój zespół przed stratą bramki. W obu spotkaniach The Reds zachowali czyste konto, co tylko dowodzi słuszności jego nominacji. Ściana!

OLEKSANDR ZINCHENKO

Chyba nikt z nas nie spodziewał się, że Ukrainiec zadomowi się na lewej obronie Manchesteru City. Patrząc na jego grę trudno jednak traktować go tylko jako rozwiązanie doraźne. Przesunięty ze środka pola i ofensywnie usposobiony, idealnie wpisuje się w koncepcję gry Pepa Guardioli. Dwa czyste konta to tylko najbardziej oczywisty z aspektów, które przesądziły o umieszczeniu go w naszej jedenastce. W spotkaniu z West Hamem był w posiadaniu piłki najdłużej ze wszystkich graczy na boisku (aż przez 10,1% czasu gry), z Bournemouth ustąpił pod tym względem jedynie Kyle’owi Walkerowi. Popisał się też świetną, odpowiednio 92- i 96-procentową, skutecznością podań.

POMOCNICY

JAMES WARD-PROWSE

Jego obecność w tym zestawieniu była naszym obowiązkiem. Świetne wyczucie przy bramce strzelonej Fulham – mimo, że nie brał czynnego udziału w akcji, wiedział co ma robić. Przegonił obrońcę i na pełnym biegu dobił piłkę po strzale Nathana Redmonda. Rico nie miał szans. Duża ilość stworzonych sytuacji przez Southampton to również w dużej mierze zasługa Ward-Prowse’a. Do spółki z Romeu najlepszy na boisku. Z Old Trafford nie udało się wywieźć nawet punktu, ale Anglik był jedną z najjaśniejszych postaci w swoim zespole. No i do tego cudowna bramka z wolnego. De Gea nie mógł rozciągnąć się już bardziej, a i tak nawet nie musnął futbolówki po strzale pomocnika.

YOURI TIELEMANS

Młody Belg naprawdę dobrze spisuje się po wypożyczeniu na Wyspy. W jego grze widać tendencję zwyżkową, a jego wpływ na grę Lisów jest coraz większy. W obu ostatnich spotkaniach Leicester, przeciwko Brighton i Watfordowi, zaliczył po asyście. W pierwszym przypadku po jego zagraniu Demarai Gray otworzył wynik meczu, w drugim Jamie Vardy wyrównał, pokonując Bena Fostera, ale niestety nie dało to punktów podopiecznym Brendana Rodgersa. Dotychczasowa postawa Belga daje powody do myślenia, że zostanie wykupiony z Monaco. Zwłaszcza, jeśli dalej będzie z meczu na mecz spisywał się coraz lepiej.

JORGINHO

Absolutnie najlepszy zawodnik derbowego meczu przeciwko Fulham. Włoch strzelił fantastyczną bramkę, która ostatecznie ustaliła wynik meczu, a do tego cechowała go wysoka skuteczność podań i dobre rozgrywanie piłki w środku pola. W innym spotkaniu z miejscowym rywalem – Tottenhamem – również udanie blokował ataki zespołu Kogutów, i to również jemu drużyna może zawdzięczać czyste konto. Takiego Jorginho chcemy oglądać na boiskach Premier League jak najczęściej!

GYLFI SIGURDSSON

To były dobre dwie kolejki dla Evertonu – zwycięstwo 3:0 nad Cardiff i bardzo istotny w kontekście derbowej rywalizacji remis z Liverpoolem. Kluczową postacią okazał się być 29 letni Islandczyk. Doskonałe spotkanie z Cardiff, które najlepiej oddają 2 zdobyte gole. W spotkaniu z Liverpoolem również nie próżnował, a na plus możemy mu zaliczyć 71 podań z których niemal 80% dotarło do adresatów. Kreator, lider.

NAPASTNICY

ROMELU LUKAKU

W wyjazdowym meczu z Crystal Palace Lukaku grał jak na rasowego snajpera przystało. Dobrze ustawiał się w polu karnym i zbierał atencję obrońców przy często niewygodnych dośrodkowaniach. W końcu się opłaciło – po podaniu Shawa świetnie dokręcił piłkę prawą nogą i zdobył bramkę. Drugiego gola strzelił dzięki wywalczeniu sobie piłki pod bramką rywala. Przeciwko Southampton Belg też miał sporo okazji, gdyż nawet rośli obrońcy Świętych często nie mogli przeciwstawić się mu fizycznie. I choć kilka z nich zmarnował, później nadrobił to z nawiązką. Dwa gole nieprzeciętnej urody, oba strzelone słabszą nogą. Cały mecz szukał gry i już klasycznie – zachowywał się świetnie, kiedy musiał ustawić się tyłem do bramki.

JAMIE VARDY

Vardy jak to Vardy – wymuszał na obrońcach błędy, sprintował kiedy tylko mógł i szukał goli. Zaraz za Harveyem Barnesem, oddał najwięcej strzałów w meczu z Brighton. Na pół godziny przed końcem meczu znalazł się z piłką w polu karnym i huknął obok bramkarza rywali, podwyższając wynik na 2:0. Nawet porażka z Watfordem nie zabierze Anglikowi miejsca w najlepszej jedenastce. Przy wyjazdowym spotkaniu z Szerszeniami, Jamie Vardy wydawał się nieco bezradny, ale kiedy tylko dostał piłkę i trochę wolnego pola przed szesnastką, zrobił to co dla niego należy. Dziesiąty gol Anglika w obecnym sezonie stał się faktem.