W styczniowym okienku transferowym, Unai Emery nie dysponował zbyt dużym budżetem na wzmocnienia. W związku z tym, postanowił sprowadzić na Emirates byłego podopiecznego z Sevilli, Denisa Suareza, który miał być kolejną alternatywą w składzie Arsenalu. Od czasu wypożyczenia 25-letniego Hiszpana minęło sporo czasu, a ten dalej czeka na swój pierwszy występ w wyjściowej jedenastce.

Spotkanie z Napoli było kolejnym rozczarowującym widowiskiem dla hiszpańskiego pomocnika. Po raz kolejny nie znalazł uznania w oczach Unaia Emery’ego i przesiedział całe spotkanie na ławce rezerwowych. Śmiało można stwierdzić, że przygoda Suareza z Arsenalem nie będzie miała szczęśliwego zakończenia i Hiszpan wróci do Barcelony. Choć mogło się wydawać, że menedżer Kanonierów będzie częściej korzystał z usług 25-latka. Nic z tych rzeczy. W takim razie, po co było to wypożyczenie? Po co była cała ta szopka transferowa wokół Denisa? Jaką rolę miał odgrywać Hiszpan? Czy w ogóle dostanie jakiekolwiek minuty? Spieszę z wyjaśnieniami.

Dlaczego Denis Suarez przyszedł na Emirates?

Kiedy Unai Emery próbował narzucić swój styl gry w Arsenalu, to Denis Suarez był postrzegany jako brakujący element w układance byłego menedżera PSG. Przyjście wychowanka Celty Vigo miało pomóc i zarazem przyspieszyć przemianę stylu gry Kanonierów. Emery współpracował z nim w Sevilli, z którą obaj wygrali Ligę Europy. 25-letni pomocnik cenił sobie pracę z menedżerem. Sam zawodnik – po przyjeździe do Londynu – przyznał, że to właśnie 47-letni trener Arsenalu uczynił z niego piłkarza.

Wypożyczenie Denisa było również podyktowane tym, że już wcześniej występował na Wyspach – w barwach Manchesteru City. Na Etihad zaliczył tylko dwa epizody w FA Cup i postanowił dalej rozwijać się piłkarsko w swojej ojczyźnie. Wiele osób na Emirates – i nie tylko – przypuszczało, że Suarezowi będzie znacznie łatwiej się zaaklimatyzować w nowym otoczeniu, aby odgrywać ważną rolę do końca bieżącej kampanii.

Jesteśmy bardzo szczęśliwy, że Denis Suarez do nas dołączył. To zawodnik, którego dobrze znamy. Oferuje nam jakość i opcję na wielu różnych pozycjach w ofensywie, więc będzie nam w stanie pomóc.

Ma doświadczenie i jakość, które chcę wykorzystać. To będzie dla niego duże wyzwanie, aby tutaj grać i dalej się rozwijać. Codziennie trenuje z wielką ambicją, by się doskonalić, ponieważ kocha piłkę nożną.

Dlaczego Denis Suarez gra tak mało?

W swoim debiucie dla Arsenalu, 25-latek otrzymał 24 minuty w przegranym meczu z Manchesterem City 1-3. Co ciekawe, jest to jego najdłuższy występ w barwach Kanonierów. Od tamtego czasu, Hiszpan pojawił się na murawie pięciokrotnie, ale za każdym razem wchodził z ławki rezerwowych, zaliczając jeszcze krótsze epizody. Trudno mu było w pełni wykorzystać te wszystkie króciutkie szanse. Zwłaszcza, że w samej Premier League rozegrał tylko 67 minut i nie tylko nie oddał strzału na bramkę przeciwnika, ale też nawet nie wykreował żadnej sytuacji bramkowej partnerowi z zespołu.

Pod koniec lutego, Emery prosił o cierpliwość w sprawie Suareza.

Jego adaptacja przebiega dobrze, ale potrzebuje jeszcze czasu. Jest gotowy do gry w wyjściowej jedenastce, ale może nam również pomóc, wchodząc z ławki. Ważne jest dla nas, aby zaaklimatyzował się w zespole. Zagra w pierwszym składzie, jeśli na to zasłuży. Musi powoli łapać kolejne minuty, stopniowo zbierać pewność siebie i rytm meczowy.

W marcu, pojawiły się pierwsze spekulacje mediów na temat niezadowolenia Emery’ego z poczynań Denisa Suareza na treningach. Szybko na tę wieść zareagował sam zawodników, który napisał w mediach społecznościowych:

Nie mów mi o moich treningach, jeśli nie masz żadnego pojęcia.

Czy zwyżka formy innych zawodników oddaliła Denisa Suareza od składu?

Gdy pojawiły się pierwsze informacje na temat potencjalnego przyjścia Denisa Suareza do Arsenalu w zimowym okienku transferowym, to sporo spekulowano na temat odejść Mesuta Ozila oraz Aarona Ramseya. O ile Niemiec nie zadeklarował, że opuści Emirates, to pewne okazało się, że Walijczyk od przyszłego sezonu będzie reprezentował barwy Juventusu.

Najciekawsze jest to, że od momentu przyjścia Hiszpana do Premier League, momentalnie nastąpiła poprawa. Od 1 stycznia, Ramsey strzelił trzy z czterech bramek w dotychczasowej kampanii. Całkiem nieźle zaczął radzić sobie Alex Iwobi, który zdobył zaufanie Emery’ego. Nigeryjczyk gra w niemal każdym spotkaniu. Nie zawsze od pierwszych minut, ale jeśli nie ma go w wyjściowej jedenastce, to za pewnik trzeba wziąć, że na pewno wejdzie z ławki.

Warto dodać, że w lutym – po kontuzji – do składu wrócił Henrikh Mkhitaryan, który od razu zanotował dwa świetne występy z Southampton (gol i asysta) i z Bournemouth (gol i dwie asysty). W meczu przeciwko Newcastle, Ozil został zawodnikiem meczu. W dodatku, trzeba zaznaczyć, że Kanonierzy od przegranego debiutu Suareza z Obywatelami zdobyli 16 na 18 możliwych punktów, pokonując m.in. Manchester United. Dopiero w 33. kolejce przydarzyła się porażka z Evertonem.

Jak będzie wygląda przyszłość Denisa Suareza w Arsenalu?

W trakcie przerwy reprezentacyjnej, Arsenal udał się na krótki okres przygotowawczy do Dubaju, gdzie miał przygotować się do trudnej końcówki sezonu. Kanonierzy rozegrali tam spotkanie towarzyskie z Al-Nasr, które wygrali 3:2. W wyjściowym składzie pojawił się Denis Suarez, który był jednym z wyróżniających się aktorów tego widowiska. 25-latek zaliczył asystę przy bramce Carla Jenkinsona.

Emery – zapytany o przyszłość Hiszpana – stwierdził, że zawodnik może mu się jeszcze przydać i nie wyklucza możliwości wystawienia go od pierwszych minut w ostatnich meczach sezonu.

Jest gotowy, aby rozpocząć w pierwszej jedenastce lub wejść z ławki i mieć wpływ na przebieg spotkania. W tej chwili skupiamy się na kolektywie i na tym, aby pomagać drużynie przez 90 minut, 50 minut, a nawet jedną minutę. W następnych meczach będziemy potrzebować każdego piłkarza.

Mogło się wydawać, że Suarez otrzyma szansę gry od Emery’ego w meczu z Evertonem. Niestety, tak się nie stało. Wychowanek Celty Vigo ponownie przesiedział 90 minut na ławce rezerwowych i wielce prawdopodobne, że prędko swojej szansy nie otrzyma. Oczywiście, Arsenal gra dalej na obu frontach, ponieważ walczy o miejsce w TOP4 oraz wygranie Ligi Europy, ale skoro hiszpański pomocnik nie zaliczył ani jednej minuty w dwóch ostatnich meczach, które były rozegrane w odstępie pięciu dni, to nie ma co się łudzić, że nagle otrzyma swoją szansę. Jedynym ratunkiem mogą być ewentualne kontuzje lub pauzy za kartki, bo druga linia Arsenalu jest w naprawdę niezłej formie i jeden mecz z Evertonem tego nie przekreśli.

Co pozostało w takim razie Hiszpanowi? Chyba tylko czekać do końca wypożyczenia, wrócić do Barcelony i szukać nowego klubu, jeśli chce regularnie występować. Wydawało się, że dostanie swoje minuty na Emirates. Przecież Emery długo zabiegał, aby ściągnąć Suareza do siebie, a wyszło tak, że okazał się zupełnie niepotrzebny. Szkoda, bo ten zawodnik ma olbrzymie umiejętności, które pokazywał w LaLiga i mam nadzieję, że jeszcze nie raz pokaże się światu.