Już od pewnego czasu jesteśmy świadkami kontraktowej sagi z Aaronem Ramseyem w roli głównej. Negocjacje w sprawie nowej umowy stanęły w martwym punkcie, a obecny kontrakt Walijczyka wygasa tego lata. Znalazł się już pierwszy klub, który potwierdził swoje zainteresowanie jego usługami.

Początek stycznia otwiera możliwość negocjowania umowy z innymi drużynami piłkarzom, których umowy obowiązują do końca sezonu. Pomocnik Arsenalu jest jedną z najciekawszych opcji, która latem będzie mogła zmienić pracodawcę za darmo.

Dyrektor sportowy Juventusu, Fabio Paratici, był pierwszą osobą, która oficjalnie wypowiedziała się o tym, że Ramsey znajduje się w kręgu zainteresowań jego klubu. Mówił włoskiemu Sky:

To świetny piłkarz, gra w dobrej drużynie, jaką jest Arsenal i pokazuje wysoki poziom od wielu lat. Jego kontrakt niedługo wygasa, a my monitorujemy sytuację na rynku, to nasz obowiązek, więc obserwujemy go. Wszystko się jednak okaże, póki co jest piłkarzem Arsenalu. Na pewno nie jesteśmy jedynymi, którzy są w grze.

Brytyjskie media donoszą również o zainteresowaniu Bayernu Monachium oraz Interu Mediolan. Żaden z przedstawicieli tych klubów nie wypowiadał się jednak na temat perspektyw zapewnienia sobie podpisu 28-latka.

Żądania kontraktowe reprezentanta Walii okazały się zbyt wysokie dla klubu, który wypłaca już pokaźne kwoty takim piłkarzom jak Pierre-Emerick Aubameyang czy Mesut Ozil. Arsenal wycofał swoją ofertę przedłużenia umowy, a zatem odejście wychowanka Cardiff jest niemal pewne.

W obecnej kampanii Ramsey najczęściej pełni rolę zmiennika w zespole Emery’ego. Jeśli weźmiemy pod uwagę ligowe potyczki, to pojawiał się na murawie 18 razy, jednak tylko sześciokrotnie wybiegał na boisko w podstawowej jedenastce. Najprawdopodobniej jest to związane z problemami w osiągnięciu porozumienia co do przedłużenia kontraktu.

Szykuje się walka o podpis pomocnika. Skoro nawet pan Paratici otwarcie mówi o tym, że w grze są inni zainteresowani, to chyba brytyjskie media mają rację. A może są też inni chętni na Walijczyka? Być może na zakończenie tej sagi będziemy musieli jeszcze długo poczekać. Tutaj negocjacje mogą być prowadzone dłużej, niż tylko do końca stycznia.