Jose Mourinho został dzisiaj oficjalnie zwolniony przez Manchester United po 935 dniach pracy w klubie. Choć można było spodziewać się takiego ruchu ze strony władz Czerwonych Diabłów, zaskoczonych nie brakuje.

Dlaczego Jose Mourinho został zwolniony

Jeszcze wczoraj na łamach brytyjskiej prasy można było przeczytać wiadomości, że zwolnienie The Special One nie wchodzi w grę. Główna przyczyna? Olbrzymia rekompensata dla menedżera i jego sztabu, która ma wynieść aż 25 milionów funtów. To tyle, ile w ciągu roku gry na Old Trafford może zarobić Alexis Sanchez.

Ta dwójka słono kosztuje legendarny klub, a jednocześnie jest przykładem, jak źle zarządza się Manchesterem United w ostatnich latach. Ogromne transferowe wydatki, komin płacowy utworzony przez pensję Alexisa Sancheza, a zespół zamiast bić się o mistrzostwo, znajduje się bliżej strefy spadkowej, niż liderów z Liverpoolu.

Viaplay
Viaplay

O tym, jak bardzo niewykorzystany został ofensywny potencjał drużyny, niech zaświadczy poniższa statystyka:

A jak źle było z defensywą, pokaże to:

Zapytany na jednej ze swoich ostatnich konferencji, czy Manchester United w obecny kształcie, to jego drużyna, odpowiedział:

Daleko mu do niej. Drużyny piłkarskiej nie buduje się tylko przez kupowanie. Zespół jest jak dom, a w domu nie chodzi tylko o kupowanie mebli. Musisz wykonać wiele pracy w domu, a dopiero później zakupić odpowiedniej jakości wyposażenie. Dopiero wtedy jesteś gotów, aby żyć w niesamowitym domu.

Co poszło nie tak w Manchesterze United

Trudno będzie jednak Portugalczykowi uciec od odpowiedzialności. Można zrozumieć, że defensywa faktycznie nie została skrojona pod jego wymagania (choć Bailly i Lindelof stanowią tutaj wyjątek), to jednak nic nie usprawiedliwia fatalnego zarządzania zasobami ludzkimi, zupełnie nijakiej gry oraz w zasadzie strzeleckiej impotencji.

Mając takich piłkarzy, jak Lukaku, Pogba, Martial, Sanchez czy Rashford, nie potrafił wypracować stylu, który wydobywałby mocne strony swoich zawodników. Co więcej, po 17 kolejkach bilans bramkowy jest równy zeru – Manchester United strzelił tyle bramek, ile stracił. Warto przypomnieć, że w całym ubiegłym sezonie defensywa United pozwoliła na utratę zaledwie 28 bramek. To przepaść.

O wymaganiach Mourinho mówiono już wiele razy. Zawodników, którzy słuchają go niczym ojca, traktuje jak swoich „żołnierzy” – zawsze mogą liczyć na jego zaufanie. Rzecz w tym, że czasy mocno się zmieniły. 13 lat temu mógł liczyć, że uda mu się stworzyć armię. Teraz pozostały mu tylko jednostki, jak Fellaini czy Matic.

 

O konflikcie między Portugalczykiem, a Paulem Pogbą, mówi się od dłuższego czasu. Panowie prowadzili między sobą w zasadzie otwartą wojnę, co skutkowało pozbawieniem opaski kapitańskiej Francuza. Po meczu z Southampton zawodnik usłyszał od swojego menedżera:

Jesteś cholernym wirusem. Nie szanujesz kolegów i kibiców. Zabijasz wolę walki dobrych ludzi wokół ciebie.

Trudno tu jednoznacznie opowiedzieć się po którejś ze stron. Zachowanie Pogby – na boisku i poza nim – nie przyniosło mu zbyt wielu zwolenników. Nonszalancja, arogancja w kontakcie z trenerem, egoizm w boiskowych sytuacjach – Francuzowi w ostatnim czasie obrywało się równie mocno, co Mourinho.

Na niekorzyść działają również takie posty w mediach społecznościowych:

Ostro zareagował na to Gary Neville, który nie krył swojej frustracji:

W kuluarach mówi się, że jednym z głównych powodów zwolnienia Portugalczyka była niechęć do współpracy z dyrektorem sportowym. Działacze klubu, z Edem Woodwardem na czele, od dłuższego czasu szukali kogoś, kto byłby w stanie zająć się polityką transferową we współpracy z menedżerem i wspomnianym Woodwardem, jednak Mourinho kategorycznie odrzucił ten pomysł.

Dlaczego Jose Mourinho stał się przestarzałym trenerem

Kwestią nie był tutaj nawet sam pomysł, który Jose zaakceptował, lecz wymagania Portugalczyka co do nazwiska potencjalnego dyrektora. Co więcej, nieustanna krytyka działań podejmowanych przez klub, zwłaszcza jeśli chodzi o transfery, doprowadziła do nadszarpnięcia nie tylko relacji w klubie, ale również pozycji Mourinho.

 

Portugalczyk pragnął transferu doświadczonego środkowego obrońcy do klubu, lecz jego plany zostały storpedowane przez działaczy. Efekt? 5. najgorsza defensywa ligi i najgorszy start w lidze od 1990 roku. Dla samego Mourinho okres pracy na Old Trafford to także najniższy współczynnik zwycięstw w dotychczasowej pracy – 58,3 %.

Zwolnienie Mourinho świadczy również o chaosie jaki panuje od wielu lat na Old Trafford. Klub nastawił się na zyski i marketing (z Pogbą w roli głównej), lecz gdzieś zapomniano o planowaniu i rozwadze. Schemat, który właśnie przerobił Manchester United, poznała wcześniej Chelsea. Przyjście Mourinho > Obiecujący pierwszy sezon > lepszy drugi (choć bez trofeów w przypadku Czerwonych Diabłów) > nowa umowa > katastrofalny trzeci > zwolnienie. Kolejne miliony wydawane na piłkarzy, rekompensata dla trenera, ogromne pensje, a zespół wciąż jest lata świetlne za osiągnięciami ery Fergusona.

Klub w oficjalnym komunikacie poinformował, że następca Mourinho otrzyma status tymczasowego menedżera, co pozwoli klubowi na spokojne poszukiwania stałego następcy w zasadzie aż do maja przyszłego roku. Kandydatami do roli tymczasowego menedżera są m.in. Laurent Blanc, Ole Gunnar Solskjear czy Michael Carrick.

 

Co jednak ciekawe w przypadku byłego menedżera Realu Madryt, z posadą menedżera Chelsea Mourinho pożegnał się dokładnie 3 lata i 1 dzień temu. Podobieństwa między ostatnimi zwolnieniami są więc uderzające. W tym wszystkim martwi jednak i jednocześnie nieco przeraża brak ambicji Mourinho. Po podpisaniu nowej umowy, zarówno w Chelsea, jak i teraz, Portugalczyk poczuł się tak niezagrożony, że krytykował podopiecznych, swoich szefów, dziennikarzy i w zasadzie wszystkich wokół.

Poczucie bezkarności doprowadziło do tego, że niegdyś The Special One, stał się The Selfish One, którego nie za bardzo obchodzi sam klub, tylko poczucie, że wszystko kręci się wokół niego. Brak rozwoju, nie tylko taktycznego, ale przede wszystkim mentalnego, doprowadził do kolejnego zwolnienia w fatalnej atmosferze. I z uczuciem ulgi wśród wielu ludzi związanych z Czerwonymi Diabłami.

 

Rzecz w tym, że i sam Mourinho chyba odetchnął. Pieniądze się zgadzają, a i na swoją obronę może użyć stałych argumentów, z niewystarczającymi wzmocnieniami zapewnionymi przez zarząd oraz nielojalnymi i miękkimi piłkarzami na czele.

Czy ktoś będzie jeszcze w stanie zaufać Mourinho z topowych klubów? Wciąż wiele mówi się, że wielką sympatią darzy Portugalczyka Florentino Perez. Status legendy na pewno pomógłby w ewentualnej aplikacji w Interze Mediolan. Pytanie, czy ktoś jeszcze się skusi?

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie