Nie jest tajemnicą, że lada chwila Aaron Ramsey wypełni swój kontrakt w Arsenalu. Nie zaskoczymy was też pisząc, iż Walijczyk go nie przedłuży i za moment, po dziesięciu latach (wliczając wypożyczenia) opuści Emirates Stadium. Nikt za to nie wie gdzie zagra pomocnik, ani kim Unai Emery ma zamiar go zastąpić. Możliwe, że zawodnik, który uzupełni lukę, gra obecnie w Barcelonie. Chociaż „gra” to w tym przypadku spore nadużycie.

Początkowo najwięcej mówiło się o sprowadzeniu Thomasa Parteya, ale temat ucichł jeszcze szybciej, niż się pojawił. Ostatnio najczęściej wspominano nazwisko Miguela Almirona, ale wszystko wskazuje na to, że z tego transferu również nic nie wyjdzie. Atlanta United wyceniła swojego piłkarza na (minimum) 30 milionów funtów, co za zawodnika z zerowym doświadczeniem w Europie jest sporą sumą, nawet nie patrząc na fakt, że kupcem miałby być właśnie Arsenal. Na rynku pojawiła się jednak oferta, która w głowie menedżera Kanonierów mogła zapalić lampkę.

Nie ma wątpliwości, iż decyzja o odkupieniu Denisa Suareza z Villarealu przez Barcelonę po jednym udanym sezonie była zbyt prędka. Hiszpan na Camp Nou nie zrobił i już na pewno nie zrobi wielkiej kariery – przykładowo, w tym sezonie na boisku pojawił się tylko pięć razy. Klub przekazał więc zawodnikowi, że najlepiej dla niego będzie jeśli zacznie sobie już szukać nowego klubu. I to zrobił. Według Independent Arsenal został poinformowany o możliwości sprowadzenia jednokrotnego reprezentanta kraju. W porównaniu do Almirona cena wydaje się promocyjna, bo mówimy o 14 milionach funtów.

Zakup Suareza na pewno nie należałby do tych najbezpieczniejszych, ale za to byłby bardzo ciekawy. Ma on przecież argumenty, które przemawiają za jego kandydaturą. Co prawda w Manchesterze City nie spełnił swoich piłkarskich ambicji, ale przez dwa lata spędzone w klubie musiał choć trochę poznać specyfikę i klimat angielskiej ligi. Poza tym 24-latek zna się już z menedżerem Kanonierów – Emery był na ławce trenerskiej Sevilli kiedy Denis został tam wypożyczony. Pod wodzą swojego rodaka rozegrał 31 spotkań i strzelił 2 gole, a choć liczby nie powalają, kibice byli z niego zadowoleni.

Lepszy moment może się już nie trafić – w kolejce po Suareza powoli będą ustawiać się kolejne kluby, a obecna dyspozycja drużyny z północnego Londynu wydaje na tyle dobra (może z wyjątkiem ostatniej kolejki), że można pokusić się o eksperymenty. Środek pola nie wygląda przecież źle, a posadzenie na ławce zawodnika za niecałe 15 milionów nie będzie też żadną tragedią. Zyskać można o wiele więcej, pytanie tylko czy Arsenal jest w stanie ryzykować.