Gdy w maju 2003 roku Roman Abramowicz, kupując Chelsea, inwestował ogromne pieniądze w klub, wielu kibiców łapało się za głowy. Wielkie transferowe wydatki, nowi trenerzy za grube miliony – dotychczas znany wszystkim w Anglii futbol stanął na głowie. Zwłaszcza, gdy menedżerem został Jose Mourinho, tyleż doskonały, co arogancki trener. Wpasował się on idealnie w ówczesną wersję klubu – nielubiani w całej Anglii, z wielkimi i drogimi gwiazdami, ale również z trofeami.

Dlaczego Abramowicz przejął Chelsea

Rosyjski oligarcha marzył wówczas o zdobyciu Ligi Mistrzów, czego nie udało się osiągnąć Mourinho, ani innym znanym trenerom, jak Ancelotii czy Luiz Felipe Scolari. Dopiero po dziewięciu latach, u schyłku kariery największych gwiazd klubowych i z tymczasowym menedżerem u steru, Roberto Di Matteo, Chelsea sięgnęła po Puchar Europy, świętego Graala w futbolu klubowym. Didier Drogba wręczający Abramowiczowi upragnione trofeum to obrazek, który pamięta wielu kibiców The Blues. Był to również przełomowy moment w historii Chelsea, ale również rządów Abramowicza. Od tej chwili model prowadzenia klubu uległ kompletnemu przeobrażeniu. Rosjanin zacisnął pasa, skrył się na tylnym fotelu, a obecnie słyszy się nawet o możliwej sprzedaży klubu. Co więc stanie się z Chelsea?

Pod koniec sierpnia w brytyjskiej prasie pojawiły się wiadomości, jakoby 51-letni Rosjanin nieoficjalnie wystawił mniejszość swoich udziałów w klubie z zachodniego Londynu na sprzedaż. W tym celu zaangażował amerykański bank inwestycyjny, który miałby zająć się znalezieniem potencjalnych kupców. Źródła bliskie klubu stanowczo zdementowały możliwość sprzedaży klubu przez Abramowicza. Zasugerowały, że właściciel szuka biznesowych partnerów, skłonnych zainwestować dodatkowe fundusze w działalność klubu. Za przykład może posłużyć Manchester City, gdzie w doszło do podobnej transakcji w 2015 roku, kiedy to grupa Abu Dhabi sprzedała 13 % akcji chińskim inwestorom.

Viaplay
Viaplay

Kto chciałby kupić Chelsea

Zainteresowanie londyńczykami jest jednak spore. Na początku roku Abramowicz odrzucił ofertę w wysokości 2 miliardów funtów od najbogatszego Anglika i właściciela firmy chemicznej Ineos, Sir Jima Ratcliffe’a. Mówiło się, że Rosjanin nie chciał i wciąż nie chce sprzedawać klubu. W kuluarach można usłyszeć, że Abramowicz uznał ofertę za niesatysfakcjonującą i nie podjął dalszych rozmów w sprawie sprzedaży.

Kolejną propozycję złożyła w ostatnich dniach firma Silver Lake, operująca prywatnymi funduszami kapitałowymi i posiadająca udziały w Tesli oraz Alibabie. Roman Abramowicz po raz kolejny powiedział jednak „nie”. Poprzez dyrektorów klubu zdecydował się na zatrudnienie Joe’a Ravitcha z Raine Group, którego zadaniem będzie poszukiwanie potencjalnych inwestorów w Chinach, Stanach Zjednoczonych oraz na Bliskim Wschodzie.

Dlaczego Roman Abramowicz zastanawia się nad sprzedażą Chelsea

Wciąż wiele o ofertach, a mało o powodach. Dlaczego Roman Abramowicz zastanawia się nad sprzedażą klubu, w którym spędził już 15 lat? Wszakże klub od paru dobrych lat radzi sobie już bez finansowego wsparcia Rosjanina, zwłaszcza na rynku transferowym, dzielnie przestrzegając zasad Financial Fair Play w ostatnich latach. The Blues systematycznie zwiększają swoje przychody, w porównaniu do sezonu 2008/09 notując niemal dwukrotnie wyższe obroty. Pomimo braku gry w Lidze Mistrzów w sezonie 16/17 oraz w nadchodzących rozgrywkach, finansowa sytuacja klubu jest na tyle dobra, że Chelsea pozwoliła sobie na pobicie rekordu transferowego za bramkarza, płacąc za Kepę Arrizabalagę 71 milionów funtów. Co więcej, dyrektor handlowy klubu, Chris Townsend, przyznał:

W przeciągu najbliższych siedmiu, może dziesięciu lat, Chelsea pragnie stać jednym z czterech lub pięciu klubów o najwyższych przychodach. Ósma lokata nas nie satysfakcjonuje.

Londyńczycy chcą w tym czasie zwiększyć przychody ponad dwukrotnie, aż do 650 milionów funtów. To pozwoliłoby na zwiększenie wydatków na zespół, a co za tym idzie – uniezależnienie się od właściciela klubu.

Wydaje się jednak, że w świat sportu wkroczyła polityka, a jej reperkusje testują cierpliwość Rosjanina. Afera z otruciem Siergieja Skripala w marcu tego roku, doprowadziła do ochłodzenia relacji między Anglią a macierzystym krajem właściciela Chelsea. Abramowiczowi nie odnowiono brytyjskiej wizy inwestorskiej, przez co 51-latek nie był w stanie świętować wraz z piłkarzami swojego klubu Pucharu Anglii, zdobytego w maju na Wembley. Przedłużające się problemy doprowadziły go do decyzji o przyjęciu izraelskiego obywatelstwa, które pozwala na wjazd na teren Wielkiej Brytanii, jednak tylko na krótki pobyt.

Rosjanin nie mógł zrozumieć, dlaczego tak szybko zapomniano o wcześniejszych latach jego pobytu, teraz stwarzając mu liczne problemy. Zdecydował się więc na wycofanie z planowanej inwestycji przebudowy Stamford Bridge. Stadion Chelsea miał stać się dizajnerskim miejscem w zachodnim Londynie, poprzez połączenie stadionu z lokalami usługowo-handlowymi i gastronomicznymi. Rozbudowa miała pochłonąć nawet miliard funtów, a wyłożenie lwiej części tej kwoty obiecał multimiliarder. Plany zweryfikowało jednak stanowisko Anglii wobec jego osoby. Patowa sytuacja wpłynęła na zaangażowanie Rosjanina w klub, przez co poważnie zaczął się zastanawiać się nad swoją przyszłością.

Jaką decyzję podejmie Abramowicz

Być może wpływ na to ma również pokaźna gablota z trofeami, które udało się zdobyć za kadencji Abramowicza. Chelsea za jego rządów wygrała w zasadzie wszystko, co było do wygrania, zdobywając w tym czasie aż 17 trofeów. Abramowicz po upragnionej wygranej w Lidze Mistrzów wycofał się z bieżących działań klubu i mocniej zacisnął pasa kolejnym trenerom. Wiele pisało się o planowanych inwestycjach w ostatnim oknie transferowym, jednak te zaburzyła opisana sytuacja polityczna. Abramowicz do tego czasu zainwestował w klub już ponad miliard funtów, całą kwotę przekazując jednak jako darowiznę. Ostatnio dokonał kolejnego przelewu, o czym donosił Jake Cohen.

Niemniej, w ostatnich dziesięciu latach majątek właściciela skurczył się o 3 miliardy. To także może być przyczyną ostatnich decyzji dotyczących poszukiwaniu nowych inwestorów.

Niezależnie jednak od kolejnych działań, Abramowicz pozostanie kultową postacią dla fanów The Blues. Wykupując klub w trudnej sytuacji finansowej, doprowadził go na najwyższe szczyty w europejskim futbolu. Ponadto był prekursorem szalonych i wielomilionowych transferów oraz inwestowania w zakupiony klub. Można zżymać się na działania Chelsea w początkowym okresie jego działalności, lecz trudno zaprzeczyć, że dzięki niemu w Premier League pojawiło się wielu bogatych właścicieli, którzy chcieli zaznaczyć swoją obecność na futbolowej mapie świata. W tym momencie tylko sześciu na dwudziestu właścicieli klubów pochodzi z Wielkiej Brytanii, natomiast reszta to zagraniczny kapitał. Brak Rosjanina w angielskim futbolu byłby więc końcem pewnej epoki.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie