Michy Batshuayi uderza w Chelsea

Batshuayi po braku szansy na Stamford Bridge i w obawie przed brakiem powołania na mundial, udał się na wypożyczenie do Dortmundu. W Niemczech jak na razie Belg czuje się wyśmienicie i to nie tylko na boisku. Szczególnie podkreślił to w jednym z ostatnich wywiadów, dając przy tym mały pstryczek w nos swojej macierzystej drużynie.

I nie ma co się dziwić takiemu zachowaniu Batshuayia. Belg był sukcesywnie opluwany na Stamford Bridge i nawet dobre występy okraszane bramkami nie zmieniały jego hierarchii w ekipie The Blues. Dobre występy to w sumie mało powiedziane, bo 10 bramek etatowego rezerwowego to naprawdę świetny rezultat. Wspomniał o tym sam zainteresowany:

„W Chelsea nie miałem łatwo. Na Stamford Bridge siedziałem na ławce, zdobywałem bramkę i znowu na nią wracałem. To nie jest komfortowa sytuacja dla napastnika. Teraz jest jednak inaczej i powoli odzyskuję pewność siebie”.

Michy dodał również, że kocha życie w Dortmundzie i czuje wielkie zaufanie kibiców i trenera. Jednak nie ma co się im dziwić, bowiem Batshuayi sam sobie na to zapracował. Pięć goli i asysta w trzech meczach dla BVB to wynik wręcz niesamowity. Do tego były to bardzo ważne bramki. Szczególnie te z ostatniego spotkania w Lidze Europejskiej z Atalantą, gdzie Belg najpierw przepięknym uderzeniem doprowadził do remisu, a już w doliczonym czasie gry dał zwycięstwo Borussii.

Wydaje się więc, że Batshuayi znalazł odpowiednie miejsce do rozwoju.

„Jako młody gracz potrzebujesz dużo czasu na ewolucję, tutaj jest wręcz idealnie i mam do wszystkich zaufanie. To perfekcyjne miejsce dla mojego rozwoju”.

Zadowolona z Belga jest oczywiście też sama Borussia. Nic więc dziwnego, że już teraz wyrażają oni zainteresowanie kupnem Batshuayia oferując bagatela 55 milionów funtów. Wszystko jednak zależy od dalszej gry napastnika BVB. Jeśli Batsman utrzyma taką formę do końca sezonu i świetnie wykorzysta mundial, to nawet taka kwota może nie przekonać zarządu Chelsea. Michy jednak wciąż nie przekreśla powrotu na Wyspy:

„Nie wiem, czy Conte mnie obserwuje. Drużyna skupiona jest na spotkaniu z Barceloną i mam nadzieję, że wygrają. Na razie nie myślę o powrocie do Chelsea i ze wszystkich sił będę starał się o dobre rezultaty w Niemczech. Niemniej jednak, poradzę sobie z każdą sytuacją, która mnie w przyszłości napotka”.

Wszystko zależy więc od Antonio Conte. Bądźmy jednak szczerzy, jeśli Belg utrzyma dyspozycję, to nawet Włoch będzie w stanie się do Batshuayia przekonać.

By | 2018-02-18T16:38:25+00:00 Luty 18th, 2018|Możliwość komentowania Michy Batshuayi uderza w Chelsea została wyłączona
Redakcyjny ekspert od FPL. Zapaleniec całej Premier League, a prywatnie kibic Chelsea. Poza tym: rap, żużel i studia.
Sprawdź mnie na Twitterze