Premier League, nadchodzimy!

W Premier League możemy obserwować pewnie kroczący po mistrzostwo Manchester City, który dystansuje w tabeli swojego sąsiada zza miedzy o 16 punktów. Nie wszyscy zwrócili jednak uwagę na to, że na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej w Anglii w podobnej sytuacji znajduje się Wolverhampton Wanderers. Wilki pędzą po awans niczym francuskie TGV, a swoimi wynikami sprawili, że postanowiłem bliżej przyjrzeć się tej drużynie.

Dużym sukcesem zespołu z okolic Birmingham okazały się letnie transfery. Brzmi to dosć banalnie, jednak uważam to za główny czynnik wysokiej formy Wolves. Najlepszym spośród kilku ruchów transferowych Wilków w lecie 2017 roku, było zakontraktowanie portugalskiego szkoleniowca – Nuno Espirito Santo. Portugalczyk w swoim CV może pochwalić się prowadzeniem takich zespołów jak Valencia czy FC Porto, a w swoim dorobku ma też dosyć udaną przygodę z portugalskim Rio Ave. Z tą drużyną w sezonie 2013/2014 dobrnął do finału Pucharu Portugalii, w którym uległ dopiero Benfice Lizbona. W Valencii w pierwszym sezonie trenowania, udało mu się zająć czwartą lokatę, co przez pryzmat wyników osiąganych przez Nietoperze w ostatnich latach było wynikiem co najmniej bardzo dobrym. Mimo, iż w Porto musiał przez dwa sezony oglądać plecy Benfiki Lizbona, to trzeba jasno stwierdzić, że jako menadżer w swoim dorobku pewne sukcesy ma, a renoma jego nazwiska spokojnie starczyłaby nawet na prowadzenie niezłej drużyny występującej w Premier League. Dobitnie to pokazuje jak ambitnie właściciele Wolverhampton podeszli do przygotowań przedsezonowych, ściągając do siebie trenera o reputacji i głośnym nazwisku.

Nuno Espirito Santo został zakontraktowany 31 maja zeszłego roku, ponieważ głównym celem właścicieli było to, aby nowy menadżer miał czas na przewietrzenie szatni, a następnie na sprowadzenie zawodników, którzy będą wyznawali jego filozofię gry. Z zespołem pożegnali się etatowi zawodnicy Wilków tacy jak napastnik Nouha Dicko czy David Edwards, który na Molineux Stadium zameldował się w styczniu 2008 roku. Nie wszyscy  zwolennicy Wolves byli zadowoleni z ruchów transferowych nowo przybyłego menedżera. Santo, w dużej mierze zaczął ściągać do drużyny zawodników, z którymi miał styczność podczas pracy w poprzednich klubach, a zakupując Rubena Nevesa za niespełna 18 milionów euro z FC Porto, pobił klubowy rekord. Do drużyny ściągnął również dobrze znanego z polskich boisk Barry’ego Douglasa, jednak najlepszą robotę szkoleniowiec zrobił poprzez dobrze trafione wypożyczenia. Diogo Jota z Atletico Madryt, Benik Afobe z Bournemouth, Willy Boly z FC Porto czy Alfred N’Diaye z Villarreal to piłkarze z głośnymi nazwiskami, które sprawiły, że o Wilkach już przed sezonem zaczęto mówić w kontekście walki o awans do Premier League. Wielu poddawało w wątpliwość ruchy transferowe Portugalczyka zastanawiając się, czy jego drużyna namiesza w szeregach ligi, czy też może spotka ich los, jaki teraz możemy oglądać w przypadku Sunderlandu czy Hull. Jak się później okazało, wszystko zweryfikował czas. Dla kibiców Wolverhampton, zwerywifikował bardzo pozytywnie.

Wilki na 15 spotkań przed końcem ligi, lub, jak kto woli, po 31 kolejkach, mają nad drugą Aston Villą aż 12 punktów przewagi. Nuno Espirito Santo sprawił, że Wolves może się pochwalić zarówno najlepszą ofensywą mając na koncie największą ilością strzelonych goli, jak i defensywą mając ich zarazem straconych najmniej. Wolverhampton ma najlepszy bilans spotkań rozgrywanych u siebie, jest również najlepszą drużyną ligi grającą na wyjeździe. Możecie oskarżyć mnie o brak konkretów, o suche liczby i cyferki przepisane z tabeli znalezionej w internecie, jednak gra Wolves momentami po prostu zachwyca. Zresztą, przekonajcie się sami.

Warto zaznaczyć, że Sheffield United to drużyna aspirująca o grę w barażach, która nie odpuszcza meczów na szczycie, lecz akurat w tym spotkaniu Szable były całkowicie bezradne. To oczywiście tylko jeden z wielu meczów Wilków w tym sezonie, ale to, co można zobaczyć w pomeczowym skrócie z 3 lutego, nie jest przypadkiem. Nuno Espirito Santo wykonał kawał dobrej roboty, ściągając zawodników dobrze wyszkolonych technicznie, którzy za razem posiadają niezłe warunki fizyczne. Portugalski szkoleniowiec nie popełniał błędu innych szkoleniowców napływających do Anglii z Portugalii czy Hiszpanii, którzy z miejsca chcieli wpoić piłkarzom zupełnie nową filozofię gry. Piłka, jaką grają zawodnicy Wolverhampton to mieszanka iberyjsko-brytyjskiego futbolu, którą Santo stworzył udoskonalając dotychczasowy styl gry Wilków. Nie brakuje w nim magicznych odegrań piętą, szalonych dryblingów, gry z klepki, czy podań między nogami przeciwnika, ale możemy również oglądać typowe dla angielskiej piłki crossowe podania, dośrodkowania w pole karne, strzały z dystansu, czy mocno bite piłki ze stałych fragmentów gry, na rosłych zawodników. Dodatkowym atutem, który trzeba wymienić jest fakt, że w szerokim składzie Wolves jest zaledwie jeden zawodnik powyżej trzydziestki, doświadczony i dobrze znany z występów w Norwich City, bramkarz John Ruddy. Średnia wieku wyjściowej jedenastki w meczu z Sheffield United wynosiła nieco ponad 25 lat co jest ogromnym plusem Wilków, ponieważ ich drużyna ani nie jest zbyt młoda na odnoszenie sukcesów, ani zbyt stara i nie trzeba pochylać się nad jej przebudową.

Każdemu kibicowi angielskiej piłki gorąco polecam, aby zasiadł przed telewizorem, kiedy swój mecz będzie grała drużyna Wolverhampton. Jestem głęboko przekonany, że w przyszłym sezonie zobaczymy Wilki w Premier League, dlatego warto zapoznać się z ich grą już teraz, tym bardziej, że jest to jedna z najciekawszych drużyn Championship, którą miałem okazję w ostatnich latach oglądać. Nie ma co sugerować się tym, że wielu zawodników na Molineux Stadium jest wypożyczonych, bo wszyscy zdajemy sobie sprawę jakie przychody generuje Premier League. W razie awansu oprócz definitywnego wykupienia kilku piłkarzy, za pewne zaobserwujemy kolejne ciekawe ruchy transferowe ze strony Nuno. Zachęcam dlatego do bacznego obserwowania Wilków nie tylko na boisku, bo jesteśmy świadkami nie tylko tworzenia się solidnej angielskiej drużyny, ale także ciekawej, menadżerskiej osobistości, którą niewątpliwie staje się coraz bardziej rozpoznawalny Nuno Espirito Santo.

 

By | 2018-02-17T23:59:10+00:00 Luty 17th, 2018|Możliwość komentowania Premier League, nadchodzimy! została wyłączona

O autorze:

Od Mistrzostw Świata w Korei i Japonii zakochany w futbolu. Od niepamiętnych czasów fan Chelsea. Od zawsze kibic angielskich drużyn. Boiskowe odzwierciedlenie Williana.
Sprawdź mnie na Twitterze