Co wiemy po GW21 i DGW22, czyli dlaczego Morata niefajny jest

Co tu dużo mówić, obie te kolejki były dość mizerne. Przynajmniej dla mnie. Ze stałej pozycji w top15k na świecie, spadłem w okolice miejsca numer 40k. A wszystko to za sprawą jednego jegomościa. No w sumie może nie jednego, trochę winy w mojej osobie również należy się doszukiwać. Ale o tym w dalszej części artykułu.

Tak, wykonałem ten słynny ruch z Moratą, który zresztą wam polecałem. Hiszpan jednak nie chciał nam pomóc i pomimo trzech stuprocentowych sytuacji w meczu ze Stoke, ani myślał by wpisać się na listę strzelców. A miało być tak pięknie. To jednak nie koniec niepowodzeń związanych z napastnikiem Chelsea.

Wspominałem wcześniej, że wymieniłem Kane’a na Moratę na jedną kolejkę, tylko po to by odkupić Anglika na DGW22. Okazało się jednak, że Hiszpan na dłużej zadomowił się w moim składzie. Niekoniecznie zamierzenie. Ja wiem, że przełom stycznia i grudnia to istne szaleństwo w Premier League. Ja wiem, że drużyny rozgrywają wtedy mecze co dwa dni. Jednak gdy GW21 rozgrywane było 30 i 31 grudnia, a za pasem były przygotowania do Sylwestra, nawet przez myśl mi nie przeszło, że kolejna runda zostanie rozegrana już w Nowy Rok. Ba, byłem pewny, że 1 stycznia dokańczana będzie kolejka nr 21. Kojarzy mi się nawet, że już podczas zabawy sylwestrowej sprawdzałem jakie będą jutro mecze. Najwidoczniej musiałem jednak spojrzeć na jakiś inny dzień.

No i koniec końców wyszło tak, że niczego nieświadomy zostałem obudzony przez dźwięki Messengera około 14. Tak, to chłopaki z redakcji dzielili się wrażeniami z meczu Brighton i Bournemouth, czyli pierwszego spotkania DGW22. Moje wejście na konfę było wtedy dość mocne.


No i wyszło tak, że ani nie napisałem tekstu przed kolejką, ani nie ustawiłem składu. Lipa straszna.

O dziwo jednak cały ten ruch z „zostawieniem” Moraty mógł wyjść mi na dobre. Wszak Kane również tej rundy nie mógł zaliczyć do udanych. Jednak nic z tego. Status quo zostało zachowane, bowiem Hiszpan jest upośledzony. Bo jak inaczej nazwać 6 czy 7 zmarnowanych stuprocentowych sytuacji w ciągu dwóch spotkań. Jestem pewny, że Morata z początku sezonu dałby mi podczas GW21 i GW22 w sumie 68 punktów. Teraz mógł mi zagwarantować tylko cyfrę jedności z tej liczby.

Odpuśćmy już jednak temat Hiszpana. Szkoda strzępić. Czas by popastwić się trochę nad Kanem. Tutaj wina niekoniecznie leży jednak po stronie Anglika. Trzeba pamiętać, że napastnik Spurs przystępował do kolejki chory i raczej wiadome było, że nie powtórzy wyczynu z ostatnich dwóch rund. Jasne też było, że nie wyjdzie on w pierwszym składzie w obydwóch spotkaniach . Jednak minimum jedna bramka to był dla Anglika obowiązek. Tak się jednak nie stało. Najbardziej ubolewa nad tym ponad 120k menedżerów, które dało Kane’owi triple captaina.

Jako, że kolejny tekst pojawi się dopiero za tydzień, dodam wam jeszcze kilka wstępnych, ale ważnych informacji przed GW23.

Od 30 grudnia możemy używać drugiej dzikiej karty. Jeśli jest taka potrzeba, ponownie możecie poszaleć ze zmianami w składzie. Nie kupujcie jednak na razie Coutinho. Coraz więcej rzetelnych źródeł podaje, że Brazylijczyk na dniach w końcu opuści Anfield na rzecz Camp Nou. Tym razem już niby serio. Poza tym, pomocnik Liverpoolu jest już zdrowy i jeśli znowu transfer do Barcelony spali na panewce, to będzie on gotowy na spotkanie z City. Podobnie Momo Salah.

Do gry wrócą również Smalling i Valencia. To samo Loftus-Cheek, który notabene miał zagrać już w GW22. Dłuższa przerwa czeka za to Gabriela Jesusa, który może nie wystąpić nawet do końca lutego. Oznacza to monopol w ataku dla Sergio Aguero i fakt, że w końcu z czystym sercem można go kupować do składów. U mnie na razie ciężko znaleźć dla niego miejsce, ale gdy Coutinho oficjalnie odejdzie, będzie trzeba postawić na Kune. Ewentualnie na Mahreza, który wykręca ostatnio świetne statystyki.

Z ważniejszych rzeczy to tyle – reszta już za tydzień, tuż przed GW23.

By |2018-01-05T16:08:18+00:00Styczeń 5th, 2018|1 komentarz

About the Author:

Redakcyjny ekspert od FPL. Zapaleniec całej Premier League, a prywatnie kibic Chelsea. Poza tym: rap, żużel i studia.

1 komenarz

  1. kek 5 stycznia 2018 w 19:59

    tekst „na poziomie”, że tak się optymistycznie wyrażę

Komentarze zostały wyłączone.