Eli Junior Kroupi został pierwszym nastolatkiem w XXI wieku, który zdobył 10 bramek w swoim debiutanckim sezonie Premier League! Historyczne trafienie Francuza nie tylko zapewniło mu miejsce w księgach rekordów, ale przede wszystkim mocno utrudniło Arsenalowi walkę o mistrzostwo Anglii. W pierwszym sobotnim meczu Kanonierzy sensacyjnie przegrali z Bournemouth 1:2! 

Choć Arsenal wciąż bije się o tytuł, forma „Kanonierów” w ostatnich tygodniach pozostawia sporo do życzenia. Porażka w finale Pucharu Ligi oraz sensacyjne odpadnięcie z Pucharu Anglii sprawiły, że momentum lidera wyraźnie wyhamowało. Tymczasem naprzeciwko podopiecznym Mikela Artety stanęło rozpędzone Bournemouth, niepokonane w lidze od 3 stycznia 2026, czyli… od spotkania z Arsenalem. Wisienki zaliczyły serię 11 spotkań bez porażki w Premier League. Oznaczało to wymagający sprawdzian przed drużyną lidera Premier League.

W wyjściowej jedenastce gospodarzy niespodziewanie pojawił się Myles Lewis-Skelly. Młodzieżowiec rozgrywa słaby sezon, jednak Mikel Arteta po raz kolejny pokazał, że potrafi zaufać młodym zawodnikom w najważniejszych momentach. O sile ofensywy Kanonierów stanowili zawodnicy, którzy błysnęli w ostatnim wygranym spotkaniu Ligi Mistrzów ze Sportingiem, czyli m.in. Gabriel Martinelli i Kai Havertz. Po stronie gości w wyjściowym składzie wybiegli między innymi Junior Kroupi czy rewelacyjny Rayan.

Spotkanie rozpoczęło się od intensywnych ataków Arsenalu, jednak Bournemouth potrafiło się skutecznie przeciwstawiać. Drużyna Andoniego Iraloi była w stanie ograniczyć gospodarzy poprzez grę w wysokim pressingu i groźne kontraataki. Dzięki tej taktyce w 17. minucie spotkania Wisienki wyszły na prowadzenie! Dośrodkowanie z bocznego sektora boiska podbił William Saliba, a piłkę do bramki z bliskiej odległości skierował Eli Junior Kroupi. W tej sytuacji fatalnie zachował się Lewis-Skelly, który zgubił krycie napastnika Bournemouth.

Zdobyta bramka była już 10. trafieniem Francuza w sezonie, tym samym Junior Kroupi został pierwszym nastolatkiem w XXI wieku, który zdobył minimum 10 bramek w swoim pierwszym sezonie w Premier League.

Stracona bramka podziałała mobilizująco na zawodników Mikela Artety. Arsenal oddał kilka groźnych uderzeń i intensywnie szukał wyrównania. W 34. minucie podczas zamieszania w polu karnym strzał Gabriela zablokował Christie. Zawodnik Bournemouth zatrzymał piłkę ręką, wobec czego sędzia podyktował zasłużony rzut karny. Jedenastkę wykorzystał Viktor Gyökeres, popisując się mocnym uderzeniem w boczną siatkę. Wynik utrzymał się do przerwy.

Po przerwie w drużynie Arsenalu nastąpiły zmiany i na boisku pojawił się m.in. Max Dowman. Pomimo roszad w składzie Kanonierzy nie byli w stanie sforsować defensywy drużyny gości. Bournemouth nie uległo presji rywali i trybun i w 74. minucie odzyskało prowadzenie! Znakomita wymiana podań wyprowadziła Alexa Scotta na czystą pozycję. Zawodnik Bournemouth mając przed sobą tylko Davida Rayę pewnie posłał piłkę w górny róg bramki. Był to cios, na który gospodarze nie potrafili już znaleźć odpowiedzi! Trybuny kompletnie ucichły, zaś fani gości retorycznie pytali „Czy to biblioteka?”.

Wraz z końcowym gwizdkiem sensacja stała się faktem. Bournemouth zwycięstwem na Emirates Stadium włączyło się do walki o europejskie puchary i przedłużyło serię gier bez porażki. Arsenal z kolei zaliczył istotne potknięcie w drodze po tytuł. Jeśli Manchester City wykorzysta wpadkę Kanonierów, walka o mistrzostwo ponownie nabierze rumieńców, a Mikel Arteta i jego zespół znajdą się pod ogromną presją.