Wczorajszy finał na Wembley przyniósł mnóstwo emocji, ale i spore rozczarowanie dla fanów z Londynu. Manchester City pokonał Arsenal 2:0, zgarniając tym samym pierwsze trofeum w tym sezonie. Przez wiele miesięcy oba zespoły szły łeb w łeb w walce o historyczną poczwórną koronę.

Lider Kanonierów nie zamierza jednak długo rozpamiętywać tej bolesnej porażki. Declan Rice wierzy, że to niepowodzenie tylko wzmocni jego zespół przed kluczową fazą rozgrywek. Fabrizio Romano przytoczył słowa Anglika, które mają uspokoić nastroje w szatni. Porażka w finale nas nie definiuje – przyznał otwarcie zawodnik Arsenalu.

Rice podkreślił również, że taki wynik jedynie zwiększa głód sukcesu na sam koniec sezonu. Rywalizacja tych dwóch gigantów to bez wątpienia ozdoba obecnych rozgrywek. Arsenal wciąż znajduje się w doskonałej sytuacji w Premier League. Kanonierzy mają obecnie dziewięć punktów przewagi nad resztą stawki na siedem kolejek przed końcem.

Mikel Arteta musi teraz szybko zmotywować swoich piłkarzy do dalszej, ciężkiej pracy. Przegrana w finale Carabao Cup boli, ale najważniejsze cele wciąż są realne. Declan Rice jest przekonany, że jego zespół stać na bardzo mocny finisz w lidze.