Witamy w poniedziałek! Zaczynamy nowy tydzień, gdzie piłkarsko będzie się działo – od jutra rusza faza pucharowa Ligi Mistrzów! Dziś trochę o FA Cup, trochę plotek transferowych i trochę właśnie Ligi Mistrzów. Zapraszamy na przegląd prasy.

To nie do końca angielska piłka, ale brytyjska. Wczoraj w ćwierćfinale Pucharu Szkocji spotkały się dwie największe firmy – Rangers i Celtic. Po 120 minutach fatalnego meczu awansował Celtic, ale to co się stało po meczu jest punktem dzisiejszej dyskusji. Przyjezdni kibice uznali za świetny pomysł wbiegnięcie na boisko odwiecznego rywala po ostatnim gwizdku. Rangersi nie pozostali im dłużni, na boisku działy się dantejskie sceny i interweniowała policja. (Sky)

Dziś czeka nas losowanie ćwierćfinałów FA Cup, chwilę przed meczem West Ham – Brentford. Wczoraj awans zapewniło sobie Leeds pewnie pokonując Norwich, ale ważniejsze były dwie niespodzianki. Najpierw Southampton pokonało Fulham, a potem Port Vale (drużyna z League One) sensacyjnie wyrzuciła z pucharu Sunderland. (BBC)

Mourinho już nie ma w Anglii, ale nadal dostarcza atrakcji. Wczoraj jego Benfica odrobiła straty w meczu z Porto, wychodząc z 0:2 na 2:2. Mourinho został wyrzucony z boiska, wywiązała się jakaś kłótnia ze sztabem Porto. Jose po meczu nie gryzł się w język: „Sędzia powiedział, że daje mi czerwoną kartkę za kopnięcie piłki w stronę ławki Porto, co jest zwykłym kłamstwem. Po bramkach często biorę piłkę i kopię do kibiców, by celebrowali. Nie jestem super technikiem, ale chciałem kopnąć w trybuny”. Wyrzucony został także asystent trenera Porto. Mourinho: „Nazwał mnie zdrajcą 50 razy. Chciałem żeby mi wyjaśnił o co mu chodzi. Jestem zdracją bo? Dałem Porto swoją duszę, potem poszedłem do Chelsea, do Interu, do Realu, zwiedziłem cały świat. To jest profesjonalizm, dać z siebie wszystko w każdym miejscu pracy. Kibice mogą mnie obrażać, ale takie teksty od kolegi po fachu? Zdrajca bo daję z siebie wszystko w Benfice?”. (BBC)

Eddie Howe nazwał jutrzejszy mecz z Barceloną w 1/8 finału Ligi Mistrzów „największym meczem w historii klubu”. (Sky)

Andy Robertson przyznał, że chce zostać i grać w Liverpoolu, dopóki „nie będzie zbędny”. „Zawsze jestem zaangażowany i w pełni skupiony na tym klubie. Tak będzie do końca, póki nie uznają, że jestem niepotrzebny”. (Sky)

Callum Wilson już niby odszedł z West Hamu, ale jednak nie, strzelił jakieś gole i wygląda na to… że zostanie na dłużej. Londyński klub ma mu zaoferować roczny kontrakt. (Telegraph)

Manchester United dalej szuka wzmocnień w środku pola i prócz Andersona, patrzą także na jego klubowego kolegę – Ibrahima Sangare. (CaughtOffside)

Jest pewne zainteresowanie piłkarzami Newcastle ze strony największych klubów. Na Tino Livramento czai się Manchester City, a Real Madryt obserwuje bacznie Sandro Tonaliego – skauci Królewskich byli obecni na ostatnim meczu z City. (Sun, Football Insider)

Leon Goretzka jest coraz bliżej podpisania umowy z Arsenalem. Od czerwca będzie wolnym zawodnikiem i może negocjować z innymi klubami, mimo że nadal jest piłkarzem Bayernu. (Christian Falk)

Na dziś to wszystko. Wieczorem jeszcze czeka nas mecz West Hamu z Brentfordem, więc zapraszamy serdecznie przed odbiorniki. Miłego poniedziałku!