Porażka Tottenhamu 1:3 z Crystal Palace to nie tylko kolejna statystyka w czarnej serii jedenastu meczów bez wygranej – to głośny sygnał alarmowy, po którym widmo spadku z Premier League stało się dla Kogutów brutalną rzeczywistością. Czerwona kartka Micky’ego van de Vena i dziesięć minut boiskowego chaosu przed przerwą wypędziły kibiców ze stadionu i prawdopodobnie Igora Tudora z posady menedżera. W północnym Londynie nastroje są dziś gorsze niż kiedykolwiek.
Jeśli utworzylibyśmy klasyfikację Premier League biorąc pod uwagę wyłącznie atmosferę wokół klubów, to pojedynek Tottenhamu z Crystal Palace byłby spotkaniem drużyn z samego dołu tabeli. Orły próbują podnieść się po stracie liderów i funkcjonują w obliczu pewnego końca projektu Glasnera. Przetrzebiony kontuzjami Tottenham wydaje się być obecnie najgorzej grającą drużyną w lidze. Igor Tudor nie dźwignął zespołu, który nie potrafi wygrać w lidze od 10 spotkań. Różnica pomiędzy klubami jest jednak taka, że na Selhurst Park nikt nie drży o utrzymanie w lidze, a w północnym Londynie widmo spadku zagląda coraz mocniej w oczy. Wobec rosnącej formy Nottingham Forest i West Hamu United drużyna Kogutów znalazła się pod ogromną presją. Przeciwnicy zapunktowali, a Tottenham miał odpowiedzieć występem na miarę oczekiwań.
Mecz prawdy dla projektu Tudora
Spotkanie praktycznie rozpoczęło się od groźnej okazji dla gości, ale strzał Whartona odbił Vicario. Pojedynek przez pierwsze pół godziny był wyrównany, jednak nie obfitował w okazje strzeleckie. W 8. minucie spotkania w wyniku starcia z Souzą kontuzji barku doznał Daniel Munoz i niedługo później opuścił boisko. Spotkanie rozkręciło się w 29. minucie. Kapitalny kontratak zakończony golem wyprowadziło Crystal Palace, jednak akcja została spalona w kuriozalny sposób przez Ismailę Sarra, a dokładnie przez jego czoło. To sprowokowało Tottenham do reakcji. W 34. minucie spotkania znakomitą akcję na skraju pola karnego przeprowadził Archie Gray. Jego dogranie w pole karne wykorzystał Solanke dając prowadzenie Spurs. To był jednak ostatni pozytywny akcent tego wieczoru dla gospodarzy.
10 minut, które wstrząsnęło Spurs
Niedługo po straconej bramce Sarr urwał się obrońcom Tottenhamu i wbiegł w pole karne. Micky van de Ven złapał napastnika Orłów za rękę doprowadzając do jego upadku. Sędzia po chwili namysłu wskazał na „wapno” oraz wyrzucił obrońcę z boiska! Wydawało się to zaprzeczeniem zasady mówiącej o tym, aby nie karać drużyn podwójnie. Należy jednak zwrócić uwagę ma fakt, że van de Ven nie podjął walki o piłkę, co w przypadku tej sytuacji było decydujące. Sarr wykorzystał rzut karny z zimną krwią dając swojej drużynie remis.
📸 – ANOTHER ANGLE OF THAT FOUL FROM VAN DE VEN ON ISMAILA SARR!!!!!! THIS IS NEVER A F*CKING PENALTY + RED CARD, AND ALSO IT'S OUTSIDE THE BOX SO IT SHOULD BE A FREE KICK!!!!!!!!!!!! TOTTENHAM ARE GETTING ROBBED, CORRUPTION!!!! #TORCRY
🎥 – @FrankEra_pic.twitter.com/lJRO7hVFL4— The Football Frame | 🎥👀 (@Fabian_Manu2025) March 5, 2026
Czerwona kartka dla van de Vena sprowokowała zmiany w drużynie Spurs. Na boisku pojawili się Connor Gallagher i Yves Bissouma, jednak w tamtym momencie meczu upadek Kogutów był już nieodwracalny. Najpierw agresywny odbiór podczas próby wyprowadzenia piłki wykorzystał Adam Wharton. Dograł on do wbiegającego na pozycję Jørgena Stranda Larsena, który sprytnym strzałem wbił piłkę do bramki pomiędzy nogami Vicario. Drużyna Crystal Palace wyprowadziła nokautujący cios jeszcze przed przerwą. W 7. minucie doliczonego czasu gry Wharton ponownie popisał się idealnie wymierzonym podaniem, tym razem do Sarra, który wykorzystał niezdecydowanie obrońców i musnął piłkę obok wychodzącego Vicario. To był moment, który przelał czarę goryczy wśród kibiców Spurs.
Fani mają dość
Mnóstwo fanów opuściło obiekt przed początkiem drugiej części spotkania. Na trybunach mieszały się wściekłość, smutek i bezradność. Realizator transmisji mógł przebierać w pełnej gamie emocji, jaka malowała się na twarzach kibiców Spurs. Można było odnieść wrażenie, że nikt nie miał ochoty na rozegranie kolejnych 45 minut.
https://twitter.com/DanisMCFC/status/2029662342594654498?s=20
Po wyjściu na boisko piłkarze Tottenhamu próbowali nawiązać kontakt z rywalami. Strzelał Danso, w 67. minucie czujność Hendersona sprawdził Solanke, jednak początkowy zryw nie przyniósł zdobyczy bramkowej. Mecz utrzymywał się pod kontrolą Crystal Palace. W miarę upływu czasu rosła frustracja wśród piłkarzy Tottenhamu, której upust dał Pedro Porro, wściekając się na swoją zmianę. W drugiej połowie spotkanie przypominało powolną agonię drużyny z północnego Londynu. Wszyscy mają świadomość, że niebawem nastąpi kolejny wstrząs. Można przypuszczać, że to było ostatnie spotkanie dla Igora Tudora. Pytaniem jest, czy znajdzie się ktoś, kto zawróci Tottenham z kursu na Championship?
TOTTENHAM HOTSPUR – CRYSTAL PALACE 1:3 (1:3)
34′ Dominic Solanke
40′ Ismaila Sarr
45’+1 Jørgen Strand Larsen
45’+7 Ismaila Sarr
