Stałe fragmenty gry stały się obecnie nieodłączną częścią futbolu, a Arsenal słynie z ich perfekcyjnego wykorzystywania. Precyzyjnie dopracowane rzuty rożne i wolne to obecnie znak rozpoznawczy ekipy z Londynu, który pozwala im regularnie zdobywać punkty. Mikel Arteta uważa jednak, że ewolucja taktyczna oraz obecne przepisy sprawiły, że angielska liga nie dostarcza już tyle rozrywki, co w poprzednich latach.
Według doniesień portalu Mirror, szkoleniowiec przyznał, że bez zmian w przepisach mecze w Anglii nie będą już tak atrakcyjne dla oka. Hiszpan wprost ocenił obecną sytuację na angielskich boiskach:
„Chciałbym grać trzema dodatkowymi zawodnikami na własnej połowie, żeby pokazać piękny futbol i zawsze mieć wolnego gracza. Jeśli chcecie oglądać taką piłkę, musicie wyjechać do innego kraju. W Premier League od dwóch czy trzech sezonów tak to nie wygląda. To będzie zupełnie inna gra, chyba że zmienimy przepisy. Ewolucja futbolu poszła właśnie w tę stronę. Cztery lata temu to była zupełnie inna dyscyplina”.
Arteta nie jest jedynym trenerem, który krytycznie patrzy na poziom widowisk w Anglii. Podobne uwagi zgłaszał ostatnio Arne Slot. Trener Liverpoolu przyznał nawet, że oglądanie większości meczów Premier League nie sprawia mu obecnie większej przyjemności.

