Arsenal kontynuuje wyścig o upragniony tytuł mistrzowski, pokonując Chelsea 2:1 w szlagierze 28. kolejki Premier League. Choć trzy punkty padły łupem Kanonierów, styl gry drużyny Mikela Artety pozostawiał wiele do życzenia. O taką opinię pokusiła się legenda klubu z Emirates Stadium, Patrick Vieira.
Tak samo, jak w poprzedniej rundzie ligowych rozgrywek, Arsenal triumfuje w derbach Londynu i utrzymuje różnicę pięciu punktów nad drugim w tabeli Manchesterem City. Tym razem Kanonierzy pokonali na własnym stadionie Chelsea 2:1 po golach Williama Saliby i Jurriena Timbera. Samobójcze trafienie zanotował z kolei Piero Hincapie, który w doliczonym czasie pierwszej połowy dał ekipie The Blues nadzieję na pozytywny wynik. Zadanie to całkowicie utrudnił Pedro Neto, otrzymując drugą zółtą, a zarazem czerwoną kartę po faulu na Gabrielu Martinellim.
Po tym wydarzeniu rezultat meczu się nie zmienił, a Mikel Arteta mógł dopisać kolejne trzy oczka do dorobku punktowego swojego zespołu. Pomimo uzyskania kolejnego korzystnego wyniku w derbowej rywalizacji, do dyspozycji Arsenalu pojawiło się wiele zastrzeżeń. Swój komentarz wobec drużyny Kanonierów wypowiedziała klubowa legenda, Patrick Vieira.
„Uważam, że z punktu widzenia Arsenalu najważniejsze są trzy punkty. To dla nich niezwykle istotne. Jeśli przyjrzymy się nieco bliżej temu spotkaniu, patrząc na gole ze stałych fragmentów gry, to okazuje się, że spotkanie było mniej otwarte, niż się spodziewaliśmy. Oczekiwaliśmy, że Arsenal będzie grał trochę bardziej ofensywnie. Chelsea była bardzo dobrze zorganizowana w defensywie, co uniemożliwiło Kanonierom tworzenie sytuacji bramkowych. Gdy jesteś na szczycie tabeli Ligi Mistrzów oraz Premier League, a także w finale krajowego pucharu, oczekiwania są wyższe. Od Arsenalu oczekuje się więcej”.
"Today, set-pieces made the difference!"
Patrick Vieira on nerves having an impact on Arsenal's performances, and his faith in the squad's quality 🔎 pic.twitter.com/yIySOwPK9U
— Sky Sports Premier League (@SkySportsPL) March 1, 2026
„Jestem trochę rozczarowany, ale najważniejsze jest zwycięstwo. Nie chodzi tutaj o styl, ponieważ sądzę, że może wynikać on z faktu, że tak długo nie zdobyli tytułu mistrzowskiego. Może trochę wynikać to z desperacji i stresu, ponieważ chcą tak dobrze, że nie podejmują ryzyka, które podejmowali na początku sezonu. Biorąc pod uwagę ich pozycję, niewielka nerwowość i presja mogą mieć wpływ na te występy. Wierzę, że mają wystarczające doświadczenie, jakość i osobowość, aby wyjść na boisko i wygrywać mecze”.
Niedzielne zwycięstwo Arsenalu nad Chelsea oznacza, że Kanonierzy notują jedenaste starcie z rzędu bez porażki przeciwko The Blues we wszystkich rozgrywkach. Co więcej, spoglądając na resztę rywalizacji ze stołecznymi klubami na poziomie Premier League, w ostatnich 26 derbach Londynu podopieczni Mikela Artety odnieśli zaledwie jedną porażkę.
🔥 Arteta i derby Londynu? Prawie bezbłędnie.
Arsenal wygrywa z Chelsea 2:1, a bilans ostatnich derbów w lidze mówi wszystko: 1 porażka w 26 meczach (W19 R6) 🧠
Na Emirates z Chelsea to już 4 domowe zwycięstwa z rzędu- pierwszy raz od 1994 roku.#Arsenal #Chelsea… pic.twitter.com/o3gk2xQ6c8
— Superscore Polska (@superscorepl) March 1, 2026
Ekipa gospodarzy po wygranym hicie kolejki nadal prowadzi w tabeli Premier League z 64 punktami na koncie. Gorzej wygląda sytuacja drużyny Liama Roseniora, która po zwycięstwach Manchesteru United i Liverpoolu spada na szóstą lokatę w rozgrywkach ligowych.

