Hit 28. kolejki, jakim niewątpliwie były derby Londynu pomiędzy Arsenalem a Chelsea, zakończył się wynikiem 2:1. Oto oceny dla poszczególnych graczy obu ekip. Skala od 1 do 10.
Noty zawodników Arsenalu:
David Raya: 8 – Bezrobotny przez walną część pierwszej połowy, a gdy wreszcie musiał interweniować w 45. minucie, zrobił to w iście mistrzowskim stylu. Chwilę później nie miał szans przy golu samobójczym Piero Hincapie. Fenomenalny przy strzale Joao Pedro czy centrostrzale Garnacho w samej końcówce.
Jurrien Timber: 7 – W pierwszej części spotkania dwukrotnie świetnie podłączany przez Sakę do ataków prawym skrzydłem, lecz nie wyniknęły z tego żadne konkrety. Jego podłączenie się rozpoczęło dobrą sekwencję, która zakończyła się golem 23-krotnego reprezentanta Holandii.
William Saliba: 8 – Długo musiał czekać na pierwsze trafienie w tym sezonie, ale wreszcie znalazł drogę do siatki rywala. Długo bardzo dobry, lecz w 61. minucie łatwa strata, która na jego szczęście nie skończyła się niczym złym dla Arsenalu.
Gabriel: 8 – Mijają lata, a Brazylijczyk nadal jest nie do powstrzymania w polu karnym rywala przy rzutach rożnych, tym razem popisując się jednak asystą przy golu Saliby. We własnym polu karnym jak skała, zresztą podobnie jak Saliba.
Piero Hincapie: 6 – Spokojny, pewny, ciężki do pokonania – drugi raz przeciwko Chelsea w tym sezonie tak właśnie można scharakteryzować jego występ. Kamyczkiem do ogródka Ekwadorczyka jest oczywiście gol samobójczy.
Martin Zubimendi: 5- Kolejny raz popełnił błąd indywidualny, który mógł kosztować gola Arsenal, w tamtej sytuacji upiekło się Hiszpanowi. Mało go było pod grą, lecz do jego gry defensywnej nie można mieć większych zarzutów, a taka jest przecież rola „szóstki”.
Declan Rice: 7 – Spokojny przy piłce, porządkował grę miejscowej drużyny. Raz inaczej dośrodkował z rzutu rożnego, co zaowocowało drugim golem dla Kanonierów. Kolejny raz potwierdził, że jest kluczowym ogniwem drużyny Mikela Artety.
Bukayo Saka: 6 – Miał swoje problemy na początku, ale to właśnie reprezentant Anglii idealnie wrzucał piłkę przy golu Saliby. Wyjmując tę sytuację, nie dawał zbyt wiele kapitan lidera Premier League swojemu zespołowi.
Eberechi Eze: 4 – W 15. minucie zaprezentował ciekawą próbę przelobowania bramkarza rywali strzałem z koła środkowego boiska. Próba okazała się niecelna, a po strzale w 33. minucie na następną okazję Eze przyszło nam czekać prawie 50 minut. Zdecydowanie gorszy występ niż przeciwko Tottenhamowi.
Leandro Trossard: 4 – Tak jak w North London Derby, Trossard starał się być wszędzie. Głęboko na własnej połowie, na prawym skrzydle oraz na „swoim” lewym. Na nieszczęście dla swoich kibiców – ponownie z różnym skutkiem, stąd szybka zmiana już po dziesięciu minutach drugiej połowy.
Viktor Gyokeres: 3- Jak to ma w zwyczaju, od początku dużo biegał, a raz prawie odebrał piłkę Sanchezowi przed linią szesnastego metra. Sytuacji jednak brakowało, sam ich sobie też nie tworzył, przegrywając pojedynki z obrońcami rywala. Nie wyróżnił się dzisiaj niczym szczególnym.
Zmiennicy:
Christian Norgaard: bez oceny – Sporo kibiców Arsenalu postulowało większą liczbę minut dla Duńczyka w lidze, i dzisiaj rozegrał swój czwarty mecz w tym sezonie. Mało go było w grze, ciężko ocenić jego zmianę.
Kai Havertz: bez oceny – praktycznie niewidoczny po wejściu.
Gabriel Martinelli: 7 – Gdy rozpędził się w swoim stylu, Pedro Neto musiał go sfaulować, czym osłabił swój zespół. Poza tym zaoferował parę ciekawych rajdów lewą stroną boiska, na pewno przebił osiągnięcia Trossarda, choć nie zaprezentował się aż tak dobrze jak w meczach Ligi Mistrzów.
Noty zawodników Chelsea:
Robert Sanchez: 3 – Niepewnie zaczął to spotkanie, już w 5. minucie spotkania prokurując bardzo niebezpieczną sytuację przed własnym polem karnym. Dziesięć minut później popełnił kolejny błąd w rozegraniu, przez co Chelsea straciła piłkę na własnej połowie. Nie bardzo wiadomo, co zrobił przy golu Timbera, za którego ponosi w pewnym stopniu winę. Gdy trzeba było popisać się interwencją na refleks przy próbie Eze – był świetny.
Reece James: 9 – Popełnił błąd przy golu na 0:1, przegrywając pojedynek fizyczny z Gabrielem. Odkupił swoje winy, gdyż to właśnie on swoimi dośrodkowaniami z narożnika boiska stworzył najgroźniejsze sytuacje dla Chelsea w pierwszej połowie, z czego jedna zakończyła się golem wyrównującym. Wygrał wszystkie pojedynki w obronie, będąc jednocześnie cały czas pod grą.
Mamadou Sarr: 3 – Debiutował tym spotkaniem w Premier League były obrońca Strasbourga, a jego zdenerwowanie pokazał bardzo niecelny strzał z 10. minuty spotkania czy potencjalnie kosztowny błąd w rozegraniu piłki. Nie wyróżnił się niczym na plus.
Trevoh Chalobah: 8 – Praktycznie nieomylny w pierwszej połowie, wskazując Gyokeresowi jego miejsce w szeregu, przez co Szwed nie mógł rozwinąć skrzydeł. Wyśmienity mecz Chalobaha.
Jorrel Hato: 7 – Nie miał dzisiaj łatwego zadania, bo rywalem Holendra był Bukayo Saka. Wywiązał się jednak z niego bardzo dobrze, bo nie był to łatwy mecz dla prawoskrzydłowego Arsenalu. Złapał żółtą kartkę w 65. minucie za faul na szarżującym Timberze, i zapewne był to główny powód jego zmiany.
Moises Caicedo: 7 – W fazie rozegrania schodził między obrońców, co dawało spokój pozostałym zawodnikom. Gdy Arsenal był przy piłce, eksponował swoje atuty w destrukcji. Oddał niebezpieczny strzał po koniec meczu, który mógł doprowadzić do wyrównania. Jak zwykle, jeden z najważniejszych graczy na boisku.
Andery Santos: 6- Bardzo dokładny był Brazylijczyk, który nie tracił zbyt często piłki. Nie można się zbytnio przyczepić do jego występu, który zakończył się w 75. minucie.
Enzo Fernandez: 5 – Brakowało go w fazie rozegrania, przez co Chelsea nie mogła zadomowić się na dobre na połowie The Gunners. Sprawiał wrażenie sfrustrowanego pierwszą połową, lecz na drugą wyszedł już z nową energią, oddając ciekawy strzał na bramkę Rayi. Gdy dobrał się do futbolówki, drużyna ze Stamford Bridge zaczęła być stroną przeważającą. Po czerwonej kartce niewidoczny.
Cole Palmer: 5 – W pierwszym kwadransie był motorem napędowym ataków The Blues, niejednokrotnie podciągając ataki swojego zespołu pod pole karne. Zabrakło jednak strzałów i kluczowych podań, czyli tego, co najważniejsze.
Pedro Neto: 1 – Mało widoczny w ataku, nie wygrał żadnego dryblingu, a jakby było tego mało, wyleciał z boiska za dwie żółte kartki, z czego pierwszą otrzymał za… protesty po golu na 2:1. Gorzej się dla niego to spotkanie nie mogło potoczyć.
Joao Pedro: 7 – Bardzo długo poza grą, z gigantycznymi problemami w pojedynkach z obrońcami Arsenalu, których po prostu nie wygrywał w piuerwszej połowie. W drugiej dużo lepszy, zaczął oddawać strzały, oferować konkrety. Dużo tytanicznej pracy, dużo zaangażowania, lecz nie zanotował drugiego meczu z rzędu z golem.
Zmiennicy:
Malo Gusto: 3 – Wszedł na lewą obronę, gdzie grywał już w ostatnich tygodniach, lecz to nie jego domyślne miejsce na boisku. Przez ponad piętnaście minut gry tylko 10 kontaktów z piłką Francuza. Niczego nie wprowadził do gry drużyny Roseniora.
Romeo Lavia: 6 – Pierwszy mecz po kontuzji, lecz nie popełniał błędów. Występ, którym dał sobie nadzieje na minuty w kolejnych meczach.
Alejandro Garnacho: bez oceny – grał za krótko.
Liam Delap: bez oceny – grał za krótko, by go ocenić.
Tosin Adarabioyo: bez oceny – grał za krótko.

