Jedenastka 16. kolejki Premier League

16. seria gier w Premier League już za nami. Stała ona pod znakiem wielkich derbów Manchesteru i Liverpoolu. Zawodnicy z innych miast postanowili jednak nieco zakryć blask kolegów po fachu. Przed wami najlepsza jedenastka minionego weekendu w angielskiej ekstraklasie.

BRAMKARZ

ADRIAN

Efekt nowej miotły przynosi dobre zmiany w drużynie West Hamu United. David Moyes w przeciwieństwie do swojego poprzednika, nie przyznaje miejsca w składzie za nazwisko, a za umiejętności i aktualną formę.  Swoją szanse idealnie wykorzystuje Adrian, który posadził Joe Harta na ławce w meczu z Manchesterem City, a w tej kolejce przyczynił się do zatrzymania mistrzów Anglii. Chelsea nie stworzyła sobie wielu okazji do zdobycia bramki, ale kiedy było trzeba, Hiszpan był na posterunku i zapewniał niezbędny spokój swojej drużynie. Wygląda na to, że Harta póki co czeka dłuższy rozbrat z bramką The Hammers, a Adrian ma szansę w znacznym stopniu wpłynąć, na losy utrzymania się drużyny ze wschodniego Londynu.

OBROŃCY

ARTHUR MASUAKU

Masuaku – cóż to jest za czas dla obrońcy West Hamu. Chociaż Francuz nominalnie jest defensorem, to w starciu z Chelsea pokazał się ze znakomitej strony, bezustannie zadręczając rywala rajdami na lewej flance. Skutecznie pracował też w defensywie, a jego lewą stroną nie przedarł się praktycznie nikt. Jedyną skazą jest żółta kartka, obejrzana w końcówce spotkania.

NICOLÁS OTAMENDI

W Manchesterze City sprawa wygląda jasno – w składzie musi być co najmniej jeden bramkostrzelny Argentyńczyk. Sergio Aguero na ławce? Nie szkodzi, przecież jest Nicolas Otamendi. Środkowy obrońca strzelił już czwartego gola w Premier League w tym sezonie, co oczywiście jest wyczynem godnym uwagi zważywszy na jego pozycję. W obronie staje się coraz pewniejszy i nie łapie już tak często kartek, co było jego sporym minusem jeszcze sezon czy dwa temu. Nie udało mu się zachować czystego konta w derbach, ale nie miał on wpływu na stratę gola przez City.

CHRISTOPHER SCHINDLER

Huddersfield robi to, co musi robić beniaminek, by utrzymać się w Premier League. Regularnie punktuje na własnym stadionie, a duża w tym zasługa bloku defensywnego. W meczu przeciwko Brighton, Christopher Schindler i jego koledzy nie pozwolili rywalom na zbyt wiele. Niemiec był bezbłędny w obronie. Wygrał wszystkie swoje pojedynki w powietrzu (11) i na ziemi (3) i raz przejął piłkę. Odegrał też kluczową rolę przy pierwszej bramce. Rzut rożny mierzony na krótki słupek, świetne przedłużenie piłki głową przez Schindlera i Steve Mounie mógł z najbliższej odległości wbić piłkę do bramki Brighton. Bardzo dobry występ Niemca.

POMOCNICY

RIYAD MAHREZ

Riyad Mahrez od dłuższego czasu pojawiał się i znikał. Algierczyk postanowił się wyróżnić najpierw blond fryzurą, ale teraz także przypomina wszystkim na co go stać. Kapitalna bramka z dystansu przeciwko Newcastle i udział w dwóch kolejnych golach Lisów. Dwie asysty drugiego stopnia, które napędziły bramkowe akcje Leicester. 3 kluczowe podania, drybling, kilka dłuższych piłek. Mahrez dał się poznać tymi wszystkimi elementami w mistrzowskim sezonie i takiego chcemy go dalej oglądać.

DUŠAN TADIĆ

Serbski pomocnik miewa lepsze mecze, ale przeplata je zbyt często tymi słabszymi. Na szczęście dla Świętych, w meczu przeciwko Arsenalowi, przypomniał wszystkim swoje nazwisko. Choć ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem, to Dusan Tadić był najlepszym graczem na boisku. Już w 3. minucie wziął sobie na plecy Pera Mertesackera, popędził z piłką i kapitalnie dograł ją do Charliego Austina, który nie pomylił się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Tadić zanotował 4 kluczowe podania, z których 3 mogły zakończyć się asystami. Na St. Mary’s mają nadzieję, że ich kreator utrzyma formę i znów będzie siał spustoszenie przed bramką rywali.

DAVID SILVA

To może być jego najlepszy sezon w karierze. David Silva chyba jeszcze nigdy nie wykręcał takich liczb. W derbach dorzucił trzeciego gola w lidze, jakże ważnego. A przecież do tego zanotował jak dotąd aż osiem asyst, najwięcej w Premier League. W niedzielę Hiszpan świetnie wykorzystał błąd Romelu Lukaku i wepchnął piłkę do siatki obok bezradnego De Gei. Jak zawsze też wprowadzał niezbędny spokój w środku pola i nakręcał ofensywną grę City – to głównie dzięki niemu Czerwone Diabły musiały tak często bronić dostępu do własnej bramki.

HEUNG-MIN SON

Koreańczyk nie po raz pierwszy w tym sezonie błysnął niezłą dyspozycją i bardzo stara się ustabilizować formę tak, aby być ważnym ogniwem Spurs w każdym meczu. W 16. kolejce jego Koguty mierzyły się ze Stoke, które udało im się rozbić 5:1. Son wprowadził dużo spokoju do gry gospodarzy po tym jak zdobył bramkę na 2:0, czym praktycznie zamknął losy tej rywalizacji. Na koniec popisał się świetnym przeglądem pola, asystując przy bramce Christiana Eriksena, lecz nie sposób pominąć wkładu w grę Koreańczyka. Walczył i ciągnął akcje Spurs do przodu, będąc bardzo aktywnym w różnych strefach boiska podczas wyprowadzania ataków. Powoli można mówić o Sonie, jako o najlepszym piłkarzu w historii Premier League pochodzącym z Azji.

NAPASTNICY

HARRY KANE

Kane po raz kolejny udowodnił kto jest najlepszym napastnikiem w Premier League, a może i nawet na świecie. W meczu przeciwko Stoke, Anglik oddał siedem strzałów, z których trzy były celne, a dwa znalazły drogę do siatki. Bramki te były odpowiednio jedenastym i dwunastym ligowym trafieniem Anglika w tym sezonie. Ucieszyły one przede wszystkim ponad milion menedżerów FPL, które mianowało Kane’a swoim kapitanem na GW16. To jednak nie koniec. Już w środę spotkanie z Brighton i kolejka solidna dawka punktów od napastnika Spurs.

JERMAIN DEFOE

Prawdziwy weteran Premier League daje o sobie znać właśnie w takich spotkaniach. Jermain Defoe ostatni raz trafił do siatki rywali we wrześniu. W meczu przeciwko Crystal Palace przełamał się i to w jakim stylu. Najpierw znakomity ruch w polu karnym i bramka po wytrenowanym schemacie gry z rzutu rożnego, ale to co zrobił później, to absolutny majstersztyk. Bramka w stylu Marco van Bastena, zdecydowanie trafienie kolejki. Anglik pozwolił piłce odbić się od ziemi, a później posłał ją nad bramkarzem rywali, mimo tego, że kąt był bardzo ostry. Choć Defoe często nie brał udziału w grze, to co miał, to strzelił, a tego wymaga się od napastnika. 3 celne strzały – 2 bramki. Znakomite zawody.

STEVE MOUNIÉ

Mounie – napastnik beniaminka to istny fenomen. Jeśli strzela, to trafia podwójnie. Tym razem przyczynił się do pokonania Brighton, w niezwykle ważnym starciu. Być może Benijczyk nie zostanie gwiazda Premier League, ale powinien być czołowym strzelcem zespołu i kluczową figurą przy utrzymaniu Terrierów.

By | 2017-12-14T21:11:25+00:00 Grudzień 11th, 2017|Możliwość komentowania Jedenastka 16. kolejki Premier League została wyłączona

About the Author: